Kochana,
narzekaj ile chcesz. Doskonale Cię rozumiem.
Moja pierwsza ciąża obumarła jakoś w 8 tygodniu, a dopiero w 12 miałam zabieg. Kolejna ciąża miała być lekarstwem po stracie pierwszego Aniołka.
Dla mnie cały okres ciąży to był jeden wielki stres czy wszystko będzie dobrze. Całą ciążę nosiłam wkładki, żeby dobrze widzieć czy nie zaczynam plamić i każda wizyta w łazience to był koszmar. Wizja powtórki mnie dobijała.
Nie wspomnę o wizytach u lekarza i siedzeniu w poczekalni na swoją kolej. Tysiące myśli - negatywnych myśli, masakra.
Ale za to pierwsze usg, pierwszy ruch malucha - bezcenne.
Wierzę, że teraz będzie już wszystko dobrze. Że urodzisz w listopadzie zdrowego Bobaska. A czas leci niesamowicie szybko. Teraz jest wiosna, za chwilkę będzie lato - dużo spaceruj i otaczaj się pozytywnymi ludźmi i sama myśl pozytywnie, uśmiechaj się i ciesz ze swojego stanu
I przede wszystkim dużo mów do brzuszka - Twoje Dzieciątko będzie Cię słyszało i później jak już będzie po tej stronie brzuszka będzie wiedziało, że to Ty
Mój synek wczoraj skończył 8 miesięcy i jak już pisałam jest zdrowy i niesamowicie pogodny, może gdzieś podświadomie wie, że musi mi "wynagrodzić" mojego Aniołka.
I powiem Ci, że nie ma dnia, żebym nie myślała o Aniołku, czy to był chłopiec czy dziewczynka i zapewne będę o tym myślała już zawsze. Jednak trzeba żyć dalej. Mateusz jest dla mnie całym życiem.
Ale się rozpisałam:)
Informuj mnie proszę co u Ciebie, jak się czujesz, jak Maluszek.
Głowa do góry.
trzymam za Was kciuki.

Społeczność
Polecane strony: 