Ziółka i ziołopijki:)

31/01/13 17:58:23

a_n_i_u a jeśli chodzi o Michasia oczki to jest tak ma już minimalną wadę wzroku i wpuszczaliśmy takie robione na receptę krople ale chyba nic to nie dało bo cały czas widać.nie mocno ale widać.no i chyba właśnie teraz w kwietniu jak pójdziemy to może dostanie okulary. bo do roku jest to możliwe żeby lekko latały ale po roku powinny się unormować. i albo będzie wada jako faktyczna wada wzroku albo tak zbudowane oko...ale raczej będzie ta pierwsza wersja z wadą i to pewnie po mnie :(. ja będąc już z nim w ciąży miałam dużą wadę więc wszystko możliwe...

Ciągłe starania i nic:(

31/01/13 17:40:39

hej Darka bo innych jak zwykle nie ma :) hihihi a my prawie codziennie oglądamy te nasze zdjęcia jak Michaś był malutki i jeszcze ze szpitala :) aż się łezka w oku kręci :) a jak u was z tymi starankami???? hm no poważne bo mógł się udusić.my w wigilię na wieczór dokładnie trafiliśmy z ostrym zapaleniem krtani a w czwartek na prześwietleniu doszło zapalenie płuc.i żeby to kurka wodna on wcześniej zachorował czy coś to nie. jedyne to w sobotę zaczął mieć lekki sporadyczny kaszel ale taki bardziej zapowiadający katar,który zanim się wykluje na dobre to najpierw spływa w gardło i powoduje kaszel.no więc zakrapiałam mu nosek tak z lekka. w niedziele była cisza a w poniedziałek około południa zaczął jakby mieć lekką chrypkę. no i z godziny na godzinę chrypka coraz mocniejsza i doszedł kaszel. zdążyliśmy pójść tylko na jedną kolację. doszliśmy do mojej mamy to tylko rozebraliśmy się i byłam pewna,że dostanie syropy i przejdzie-a gdzie tam parę minut i jak zaczął się dusić to ledwo zdążyliśmy na pogotowie.no i tam pani dr.powiedziała,żeby się przygotować bo to raczej sama krtań nie jest tylko coś się jeszcze wykluwa bo miał 38,8 temperaturę. no i wyszło zapalenie płuc. mnie też w szpitalu ze środy na czwartek takie wymioty i bieguna złapały,że o 3 rano dzwoniłam do męża,żeby przyjechał do małego. a ja 3 godziny leżałam na SOR-ZE pod kroplówką... masakra normalnie. a później 5 dni po wyjściu ze szpital Michaś po 2 w nocy obudził się z dusznościami. a że to było z soboty na niedziele to szybko wzięłam go pod otwarte okno,żeby oddychał tym zimnym powietrzem i o10.45 przyjęła nas prywatnie pani dr i dzięki niej uchroniliśmy się od szpitala.tak na dobre to dopiero w tamtym tygodniu pozbyliśmy się kaszlu i kataru ,który dostaliśmy w szpitalu i trwał do tej pory. a żeby było śmiesznie to moja siostra z tą najmłodszą córeczką też trafiła do szpitala w sobotę przed wigilią i leżałyśmy obok siebie tzn tylko szyba nas dzieliła... także u nas święta i sylwester były do du..... a jeśli chodzi o zająca to też nie wiem jak to będzie bo od 7.01 jesteśmy z Michasiem sami bo mąż wyjechał za granicę. i jak dobrze pójdzie to może na wielkanoc będziemy już tam z nim albo może uda się,że mąż przyjedzie do nas... :(

Ziółka i ziołopijki:)

31/01/13 17:33:50

a_n_i_u nie u nas nie było rota.my w wigilię na wieczór dokładnie trafiliśmy z ostrym zapaleniem krtani a w czwartek na prześwietleniu doszło zapalenie płuc.i żeby to kurka wodna on wcześniej zachorował czy coś to nie. jedyne to w sobotę zaczął mieć lekki sporadyczny kaszel ale taki bardziej zapowiadający katar,który zanim się wykluje na dobre to najpierw spływa w gardło i powoduje kaszel.no więc zakrapiałam mu nosek tak z lekka. w niedziele była cisza a w poniedziałek około południa zaczął jakby mieć lekką chrypkę. no i z godziny na godzinę chrypka coraz mocniejsza i doszedł kaszel. zdążyliśmy pójść tylko na jedną kolację. doszliśmy do mojej mamy to tylko rozebraliśmy się i byłam pewna,że dostanie syropy i przejdzie-a gdzie tam parę minut i jak zaczął się dusić to ledwo zdążyliśmy na pogotowie.no i tam pani dr.powiedziała,żeby się przygotować bo to raczej sama krtań nie jest tylko coś się jeszcze wykluwa bo miał 38,8 temperaturę. no i wyszło zapalenie płuc. mnie też w szpitalu ze środy na czwartek takie wymioty i bieguna złapały,że o 3 rano dzwoniłam do męża,żeby przyjechał do małego. a ja 3 godziny leżałam na SOR-ZE pod kroplówką... masakra normalnie. a później 5 dni po wyjściu ze szpital Michaś po 2 w nocy obudził się z dusznościami. a że to było z soboty na niedziele to szybko wzięłam go pod otwarte okno,żeby oddychał tym zimnym powietrzem i o10.45 przyjęła nas prywatnie pani dr i dzięki niej uchroniliśmy się od szpitala.tak na dobre to dopiero w tamtym tygodniu pozbyliśmy się kaszlu i kataru ,który dostaliśmy w szpitalu i trwał do tej pory. a żeby było śmiesznie to moja siostra z tą najmłodszą córeczką też trafiła do szpitala w sobotę przed wigilią i leżałyśmy obok siebie tzn tylko szyba nas dzieliła... także u nas święta i sylwester były do du..... a_n_i_u a powiedz czy Lala jeszcze pije w nocy mleko??? jeśli nie to jak ją oduczyłaś???

Ziółka i ziołopijki:)

31/01/13 09:59:35

hej hej kobietki :) a_n_i_u nie martw się Laura na pewno lada chwila pójdzie sama. u nas Michaś też chodził przy meblach,za rączki i ewentualnie na kroczek rzadko kiedy na dwa się puścił a z dnia na dzień coraz więcej kroków. i dopiero z tydzień czy półtora po roczku odważył się puścić na dobre. także spokojnie :) a docinkami się nie przejmuj jak ktoś coś będzie pytał to powiedz,że ma czas. każde dziecko rozwija się w swoim tempie i niczego nie można przyspieszać :) u nas to Michaś przecież nosił szynę 2miesiące to i tak cud,że tak szybko chodzi. a w następnym tygodniu jedziemy na kontrole właśnie chodu... a powiedz czy Twoja Laura zezowała albo zdarza się,że zezuje??? u nas Michaś zezuje od 6miesiąca i ciekawe czy nie będzie miał okularków bo jesteśmy już po 2 wizytach no i nie jest dobrze :( mówicie,że Michaś jest duży hihihi a no leci ten czas,a jaki szatan z niego hihiih ale i bystry.nauczył się wynosić po sobie pieluszki,bardzo lubi tańcować-podaje komórkę i muszę włączyć piosenkę i też jego ulubioną bo nie tak,że pierwszą lepszą i tańcujemy :) zaliczyliśmy też szpital i to jak na złość trafiliśmy tam w wigilię i całe święta i sylwestra i nowy rok przeleżeliśmy. a 5 dni po wyjściu była powtórka z rozrywki eh... a co tam u was,też tak leje???? Bratka bardzo ładny przyrost ale jak faktycznie w pierwszej ciąży miałaś problem to musisz brać wszystko pod uwagę,że i ta ciąża może nie być łatwa ale trzymam mocno kciuki,żeby wszystko było dobrze :) ja również witam Cię robaczku my też na naszego Miśka czekaliśmy 4 lata i doskonale Cię rozumiem :)

Ciągłe starania i nic:(

29/01/13 15:18:47

hej dziewczynki :) ja tu tylko tak na chwilkę a w ogóle co to za cisza i pustka??? obiecałam łobuz,że wkleję któregoś dnia jakieś zdjęcie Michasia :) tak troszkę długo mi zeszło bo nie było kiedy ale jest :) [url=http://www.fotosik.pl:3i8kuuuv] [/url:3i8kuuuv] jak u Was święta i sylwester??? my niestety w tym roku nie mieliśmy ani świąt ani sylwestra bo spędziliśmy go w szpitalu... a po 5 dniach od wyjścia ze szpitala Michaś znów zachorował i tak walczymy do dziś dnia...eh szkoda słów... pozdrawiam i zmykam bo ten mój zbój już mi się tu gnieździ i kombinuje hihiih :)