MARZEC 2008

14/09/07 13:21:29

Dzięki dziewczyny. Doti podniosłaś mnie trochę na duchu. Może u nas też tak będzie. No, ja wiem wiem, to tylko migdałek, ale nic nie poradzę i tak się denerwuję :? Ja też oglądałam supernianię i byłam w szoku. Ale myślę, że nie w tym rzecz, że to akurat chłopcy. Chyba chodzi o pewne zasady i wymagania stawiane w domu. No cóż, pozostaje mieć nadzieję, że sami nie popełnimy takich błędów i nie będzie takiego problemu. Brrr, to by było straszne. Hihih mi narazie nie grożą takie odzywki ze strony synka. Ostatnio jego ulubione powiedzonko to "kochana mamusiu słodka czekoladko, popieścisz mnie troszkę?"

MARZEC 2008

14/09/07 12:26:19

Hej dziewczyny! U mnie też dziś słoneczko pięknie świeci. Ech, rzadko ja tu zaglądam ostatnio. Myślałam, że jak nadejdzie wrzesień i Mati pójdzie do przedszkola to będę wariowała z nudów i zamęczała was :) Ale nudy mi niepisane. Bo 2 tygodnie po tym jak wyszlismy ze szpitala (zapalenie płuc) synuś znowu zachorował. Zaczął kasłać rano, a ja pędem do przychodni zarejestrować nas do lekarza. Mam już obsesję, jak tylko on zakaszle to już się boję, że to płuca. Ale okazało się że miałam rację, że spanikowałam, bo poszliśmy na wizyte na 11:30 i już miał rzężenie w płucach. Ech, szkoda gadać. Długo by o tym pisać, w każdym razie we wtorek idziemy do szpitala, a w środę mamy zabieg usunięcia trzeciego migdałka. Mówię wam, po prostu umieram ze strachu. Na niczym się nie mogę skupić i o niczym innym myśleć. Tak strasznie się boję tej narkozy no i tego co będzie potem. I w dodatku mam wyrzuty sumienia, że dzidzia w brzuszku trochę zaniedbana, nie dostaje tyle uwagi ile powinna. :?

MARZEC 2008

11/08/07 21:01:38

Dziewczyny, wpadłam tylko na chwilkę, nie mam czasu przeczytać zaległych postów i nie wiem co u was słychać, ale mam nadzieję, że wszystko nadrobię. Mam dwie wiadomości: jedną radosną, a drugą niestety nie. :D widziałam na USG mojego dzidziusia, jak wymachiwał rączkami i nóżkami. :D :D :D :cry: mój starszy synek od kilku dni jest w szpitalu. Zapalenie płuc :evil: Ja jestem cały czas razem z nim, a teraz na nockę poszedł tatuś. Jutro rano znowu jadę go zmienić. Ech..... Biedny mały chodzi z kroplówką i cały czas płacze, bo dostaje taki lek, który ponoć bardzo szczypie. On mówi, że go boli i buczy , a ja buczę razem z nim. Przepraszam, że na takim radosnym wątku tak smęcę i to w dodatku nie na temat (bo nie o brzuszku), ale musiałam się komuś wyżalić.

MARZEC 2008

01/08/07 12:53:23

Cześć dziewczyny, dawno mnie nie było. W ciągu dnia synuś nie daje mi ani wolnej chwili, a wieczorem padam o 19:00, max. 20:00. U mnie z mdłościami trochę lepiej, ale jeszcze nie jest normalnie. Najgorzej jest rano. A wieczorami też się czuję okropnie, ale nie mam mdłości tylko brzuch mam taki jakby napuchnięty, wzdęty, napompowany, czuję jak mi tam wszystko w środku się rusza. To trochę tak jakbym wypiła za dużo płynów i czuje jak mi tam chlupoce. Paskudne to uczucie i jakie męczące. Czy wy też tak macie? Gąska ja też bardzo bardzo mocno trzymam kciuki!

MARZEC 2008

23/07/07 16:53:21

Ha, ja też będę robić ogóreczki. Tyle, że nie kiszone tylko takie "na pikantno". Ja pewnie nie będę ich jadła, ale mężuś owszem. A są naprawdę pyszne...... A ja sobie siedzę z synusiem u mojej mamy i odpoczywam, lenię się i dogadzam sobie. Dziś pierwszy dzień odrobinę lepszy od innych (mdłości), mam nadzieję, że tak już zostanie. A brzusio u mnie tak samo jak u Ciebie D uśka :) , rano nic, ale za to wieczorkiem to jest sie po czym pogłaskać. A, i zrobiły mi sie boczki :wink: , wcięcia w talii zniknęły. A teraz lecę, bo mam nieodpartą ochotę na naleśnika z serem. Mniam.