Witajcie, pisałam kiedyś trochę z Wami, teraz czasem podczytuję
Ja 3 listopada urodziłam synusia Dawida. Piszę w związku z pytaniem Dżoany - ponieważ ja też jestem zmuszona dokarmiać sztucznym mleczkiem moje maleństwo.
Ale po pierwsze nie mam wyrzutów sumienia, matka natura nie każdemu równo daję, ja mam w tej chwili drugie dziecko - pierwsze też dokarmiałam sztucznym mleczkiem i jest dorodne, zdrowiutkie i wcale więcej nie choruje niż inne dzieci.
Mamy, które nie macie mleczka - nie przejmujcie się tak bardzo!!!!!
Acha Dżoana - dopajanie maluszka wodą z glukozą jest konieczne, nawet ze względu na kupki - zobaczysz dzieciątko, nie opajane, ma problemy z robieniem kupki - jest ona twarda i ciężko się dziecku załatwić - wtedy pręży się i płacze.
pozdrawiam Was dziewczynki
![/b]
Witajcie lipcóweczki 2008! Jeszcze nie tak dawno ja też byłam lipcóweczką -ale 2005! Czas zleciał błyskawicznie! Chciałam dodać pozytywnych fluidków dziewczynom, które "kiszą" swoje dzieciątka.
Akurat Was podczytuje i przypomniałam sobie swoją historię : termin miałam i wg OM i wg USG na 10 lipca - a urodziłam.... 02 sierpnia!!!!!
To była masakra - najdłuższe, upalne 3 tygodnie w moim życiu.
Strasznie Wam współczuję! Życzę szczęśliwego, szybkiego rozwiązania i zdrowych bączków ślicznych Bączków!!!! obecnie: listopadówka 2008
witajcie, ja już też jestem po wizycie
; CAŁA SZCZĘŚLIWA!!!!
gin od razu znalazł fasolkę - za to wcale nie znalazł krwiaka. W szoku jestem ! Mówił, że widzi malutkie jakby żylaczki, ale wszystko w porządeczku!!! To 9 tydz. 3 dz. - dzidzia ma 26,3 mm. Termin mam na 16 listopada. Widziałam bijące serduszko! A maleństwo machało rączkami i nóżkami!!!!
TAKA JESTEM SZCZĘŚLIWA!!!!AŻ MI SIĘ ŻYĆ CHCE!!!!
Ale coś przesłania mi słoneczko - jutro muszę powiedzieć w pracy 