Przyszle Mamusie Z Danii

31/03/09 22:52:43

Hej dziewczyny... Jak żyjecie. Znowu mnie tu masę czasu nie było ale jestem zalatana. Cały czas po lekarzach biegam a to gin. a to dentysta a to endokrynolog i tak w koło. W miedzyczasie pomagam mamie w pracy i czasu zupełnie nie mam. Ale nic, musze sie podzielić tą wiadomością. Wygrałam z urzędnikami urzędu stanu cywilnego. Zwróciłam się z prośbą o pomoc do Fundacji Rodzić Po ludzku, przedstawiłam sytuację z moją pierwszą córcią i pani prawnik podpowiedziała mi co zrobić i jutro odbieram akt urodzenia Kingusi. po roku i 3 tyg w końcu sie udało. Dzięki Bogu i pomocy fundacji. pani kierownik w USC zamarła jak jej przedstawiłam fakty i tyle ... nie pozwolę by moje dziecko leżało na cmentarzu "na czarno"... Jak ja się cieszę a mąż to powiedział ze ja to gorzej jak adwokat diabła bo wszystko co niemożliwe załatwiam, szkoda że to co możliwe nie wychodzi ale nic w końcu dopiełam swego i teraz moge spac spokojnie. Buziole wiekie kochane dziewuszki...

Byłe Sierpniówki 2008-czekamy i staramy sie na nowo!

31/03/09 19:21:05

Hej dziewczyny... Jak żyjecie. Znowu mnie tu masę czasu nie było ale jestem zalatana. Cały czas po lekarzach biegam a to gin. a to dentysta a to endokrynolog i tak w koło. W miedzyczasie pomagam mamie w pracy i czasu zupełnie nie mam. Ale nic, musze sie podzielić tą wiadomością. Wygrałam z urzędnikami urzędu stanu cywilnego. Zwróciłam się z prośbą o pomoc do Fundacji Rodzić Po ludzku, przedstawiłam sytuację z moją pierwszą córcią i pani prawnik podpowiedziała mi co zrobić i jutro odbieram akt urodzenia Kingusi. po roku i 3 tyg w końcu sie udało. Dzięki Bogu i pomocy fundacji. pani kierownik w USC zamarła jak jej przedstawiłam fakty i tyle ... nie pozwolę by moje dziecko leżało na cmentarzu "na czarno"... Jak ja się cieszę a mąż to powiedział ze ja to gorzej jak adwokat diabła bo wszystko co niemożliwe załatwiam, szkoda że to co możliwe nie wychodzi ale nic w końcu dopiełam swego i teraz moge spac spokojnie. Buziole wiekie kochane dziewuszki...

Zasilki i Benefity w UK

08/03/09 01:53:56

Cześć dziewczyny... Mam dość poważny problem i już nie wiem gdzie mam się udać z nim, może wy mi coś podpowiecie. Rok temu przy urodzeniu Kingusi w Anglii dostałam certyfikat utraty ciąży i inne dokumenty, które miały mi pomóc zarejestrować maleńką w Polsce i pochować ją z godnością. No i przyjechałam do Polski i nic. Dokumenty sa niewystarczające. Początkowo Urząd stanu cywilnego mówił mi że potrzebny jest mi list ze szpitala z dokładnymi danymi szpitala gdzie i kiedy urodziłam maleńką. No i jak już go załatwiłam a otrzymałam go dwa tyg temu wyszło że muszę mieć akt urodzenia z Anglii z adnotacją "Dziecko martwo urodzone" co będę mogła rejestrować małą tutaj. Załamana zadzwoniłam do Ambasady Wielkiej Brytanii w Warszawie ale oni mi powiedzieli że mam dzwonić do mojej ambasady. No więc dzwoniłam do Polskiej ambasady w Anglii i tam dowiedziałam się że jest to niemożliwe iż w Anglii rejestruje się utratę ciąży jako dziecka powyżej 24 tyg. ciąży. No i ... dzwonie do urzędu stanu cywilnego a oni że nic nie poradzą. No i co teraz?? Chce uzyskać akt urodzenia córki, urodziłam człowieka nie zwierzę które można pochować w ogrodzie. Nie mam sił na bezduszność naszych urzędników. Może wy wiecie gdzie mogę się udać by coś z tym zrobić.

Byłe Sierpniówki 2008-czekamy i staramy sie na nowo!

06/03/09 19:44:42

Cześć dziewczyny... Mam dość poważny problem i już nie wiem gdzie mam się udać z nim, może wy mi coś podpowiecie. Rok temu przy urodzeniu Kingusi w Anglii dostałam certyfikat utraty ciąży i inne dokumenty, które miały mi pomóc zarejestrować maleńką w Polsce i pochować ją z godnością. No i przyjechałam do Polski i nic. Dokumenty sa niewystarczające. Początkowo Urząd stanu cywilnego mówił mi że potrzebny jest mi list ze szpitala z dokładnymi danymi szpitala gdzie i kiedy urodziłam maleńką. No i jak już go załatwiłam a otrzymałam go dwa tyg temu wyszło że muszę mieć akt urodzenia z Anglii z adnotacją "Dziecko martwo urodzone" co będę mogła rejestrować małą tutaj. Załamana zadzwoniłam do Ambasady Wielkiej Brytanii w Warszawie ale oni mi powiedzieli że mam dzwonić do mojej ambasady. No więc dzwoniłam do Polskiej ambasady w Anglii i tam dowiedziałam się że jest to niemożliwe iż w Anglii rejestruje się utratę ciąży jako dziecka powyżej 24 tyg. ciąży. No i ... dzwonie do urzędu stanu cywilnego a oni że nic nie poradzą. No i co teraz?? Chce uzyskać akt urodzenia córki, urodziłam człowieka nie zwierzę które można pochować w ogrodzie. Nie mam sił na bezduszność naszych urzędników. Może wy wiecie gdzie mogę się udać by coś z tym zrobić.

Byłe Sierpniówki 2008-czekamy i staramy sie na nowo!

03/03/09 20:29:57

Hej dziewczyny. Nie ma mnie tu cały czas... sorki ale jakoś mi cały czas smutno. Do tego od roku staram się o akt urodzenia córeczki ale nie mogę go otrzymać bo muszę załatwiać dokumenty z Anglii, paranoja. A ogólnie czuję się w miarę. Dziś poryczałam się jak opętana bo w końcu dostałam to: [url=http://img231.imageshack.us/my.php?image=zdjcie003a.jpg:36gaq ] [/url:36gaq ]