Witam was dziewczynki
Gratuluje wam które urodziły, a te które są jeszcze "przed" tym ważnym momentem życzę powodzenia i... będzie dobrze. Ja tuż przed świętami 19 grudnia o godz 12.55 urodziłam wymarzoną córeczkę JULKĘ o wadze 4380 g ( SIłAMI NATURY) I WZROśCIE 59 CM i dostała 10 któw.
U mnie to zaczęło sie dziwnie ... Otóż we wtorek 18-go bylam na kontroli u swojego lekarza bylam w 40 tyg ciązy, 3 dni po terminie i ... cisza więc lekarka ( znajoma zreszta) zdziwiona ze jeszcze nic odpowiednio mnie zbadała jak ona to powiedziała oddzieliła jak gdyby błony tam w środku troche mnie bolało i po badaniu powiedziała ze teraz moge odczuwać jakieś silniejsze skurcze ( a dotąd nic nie czułam oprócz ruchów dziecka ), że mogę krwawić ale tym to mam sie nie przejmować i rozwarcie miałam 3 cm. Gdy zeszłam z fotela po badaniu nie ukrywam że coś tam mnie pobolewało ale potem przestało. Pojechaliśmy do domu, po drodze kupiliśmy choinke którą po powrocie zaczęlam ubierać i zrobił sie bałagan bo kartoniki po bombkach sobie rzucałam na parwo i lewo bo plan miałam taki że następnego dnia będę sprzatała już na czysto tak już na święta zmiana serwetek itp... Wieczorem tego samego dnia przyjechała jeszcze kuzynka na hennę i troche mnie tak od czasu do czasu pobolewało ale zbytnio się tym nie przejęłam... Kuzynka widząc ten bałagan powiedziała tylko "OBYś NIE ZOSTAWIłA RAFAłA Z TYM BAłAGANEM"... A ja na to że nie bo jutro bede sprzatac hehe.
I minał dzionek poszłam spać tradycyjnie nie mogłam znaleźsc sobie dobrej pozycji do spania ale... zasnęłam!!! O godz 3.30 nd ranem obudził mnie jakis ból w dole pleców więc poszłam do WC nie wiem czy z nerwów czy nie ale cała sie opróżniłam : wróciłam do łożka ale wytrzymałam z 10 minut i znowu więc znowu kierunek WC i TO SAMO bóle nasilały sie coraz bardziej i szły od pleców do przodu podbrzusza na początku były rzadko ale potem już co 10 minut!! Obudziłam mojego Rafałka i stwierdził że JEDZIEMY i tak zrobiliśmy w drodze jak mnie chwytało nie wiedziałam co mam robić do szkoły rodzenia nie chodziłam więc... brakowało nam w aucie tylko " kogutów" bo gdyby były czułabym się jak w karetce
zajechaliśmy do szpitala IZBA PRZYJĘĆ , po drodze nie miła pielęgniarka którą obudziłam i była pewnie zła ale co ja winna???? ona mnie przyjmowła i zaprowadziła na oddział. Tam zbadał mnie lekarz bóle miałam już częściej niz 10 minut rozwarcie nadal miałam 3 cm , wypisał spokojnie papiery wszelkie i poszłam na PORODÓWECZKĘ na niej byłam o godz 6 rano. Więc jak widzicie mi nie odeszły wody ani żaden czop sluzowy który przepowiada zbliżający sie poród mi tylko wody zaczęły się sączyć. Połozyli mnie podłaczyli KTG i jedna położna opowiadała takim spokojem że oddychamy wolno powoli i gleboko w tarkcie skurczu próbowałam ale sie nie dało czasami. Rafałek był przy mnie cały czas to mi pomogło bardzo on na początku bardzo się bał byc obecny przy porodzie ale... teraz wie ze gdybym jeszcze raz miała rodzic na pewno by mnie nie zostawił. Rozwarcie posuwało się dosyć szybko przyszla moja znajoma położna i ONA odbierała poród
czułam sie taka bezpieczniejsza. Poród trwał 9 godzin w tym samego parcia 55 minut. Ponieważ urodziłam duuuużżżżżżeeeeee dziecko to troche mnie tam poszyli otóż miałam pęknięta szyjke macicy- SZYCIE , nacięcie i SZYCIE krocza , i pęknięcie blony śluzowej pochwy- SZYCIE !!!! W szpitalu byłam 2 dni i wyszłam do domku więc na święta byłysmy już w domku ....
Moje zdanie jest takie że nie należy słuchać tego co mowia bo kazda kobieta przezywa to inaczej, kazdy porod jest inny... Niby mowia ze najpierw musi odejsc czop, potem wody a ból to jest taki jak na okres... NIEPRAWDA!!!! ja wiem ze bylo inaczej ani czopu ani wód... wiec glowa do gory trzymam za was kciuki i dacie rade dziewczyny pozdrawiam buzoaki
BRENDI 87!!! czesc gwiazdeczko a wiec... 19.12.2007 na swiat przyszla moja kochana Juleczka o godz 12.55, wazył 4380 g, i mierzyla 59 cm!!!!
od wczoraj jestesmy juz w domku tak sie ciesze fajny prezent na swieta mamy ... przy okazji zyze tobie i twojej rodzince Zdrowych spokojnych Swiat i samych cudownych chwil buziaki pozdrawiam goraco... hm ciekawe co u MONISEN wogole sie nie odzywa ciekawe czy urodzila .... buziaki