CLOSTILBEGYT

16/04/14 11:49:32

Ja do tamtego Prof, który przeprowadził pierwszą stymulację trafiłam z polecenia.. Co wizyta 300zł. Wszystkie badania były płatne, leki na 100%. Bywało, że widywał nas co miesiąc dwa a bywało też tak, że widywał nas po kilka razy w miesiącu a i tak po ponad dwóch latach zadawał to samo pytanie "Co Państwa do mnie sprowadza?". Wprowadzał leki tak naprawdę nie do końca sprawdzając czy działają i jak w pewnym momencie zaczął powtarzać, że jakiś "uparty przypadek" jestem "bo na wszystkie dotychczasowe pacjentki to leczenie zadziałało" i nie chciał zrobić cyto o którą prosiłam bo stwierdził "dziś już mi się nie chce, więc następnym razem pobierzemy" to zaufanie do niego zatraciłam całkowicie i zaczęłam robić wywiad wśród znajomych i w necie w poszukiwaniu nowego lekarza. Taki totalnie ostatni gwóźdź jaki wbił Prof był gdy poszłam do szpitala (gdzie jest ordynatorem) zgodnie z jego zaleceniem gdyby było coś nie tak (sam mi to zlecił bo torbiele groziły krwotokiem do otrzewnej). Nie było go w gabinecie, więc położna zadzwoniła. Pech chciał, że słyszałam wszystko co jej powiedział m.in. "jak chce do mnie przyjść to niech prywatnie do gabinetu przyjdzie i zapłaci". Wysłał łaskawie jakiegoś asystenta, który po 3 godzinach mnie zbadał i w dodatku psioczył na Prof jak mógł tak spierniczyć robotę.. Dziś żałuję, że tak ślepo wierzyłam, że ten Prof nam pomoże i dopiero po pewnym czasie zaczęłam zauważać pewne rzeczy , które doprowadziły do tego, że po każdej wizycie u niego czułam się beznadziejna i wybrakowana bo przecież wszystkie inne kobiety już dawno zaszły a ja jakaś uparta jestem... Kiedy trafiłam do dr K - to był pierwszy lekarz, który przejrzał wszystkie poprzednie wyniki i każdy jeden skomentował (co jest dobrze a co źle). Wytłumaczył mi jak jego zdaniem powinno przebiegać leczenie i na koniec dodał żartobliwie by rozładować atmosferę "Bierzmy się do pracy, mamy skutecznie zrobić dziecko" i puścił oczko :) Wtedy odczułam totalną ulgę bo już wiedziałam, że będę w stanie się z nim dogadać tak po ludzku. Selenan Dziękujemy :) bardzo się cieszę, że w końcu udało Ci się trafić na lekarza, który był stanie dobrze Was poprowadzić i gratuluję maleńkiego cudu pod Twym sercem - niech zdrowo się rozwija :) Tiny jutro się dowiem na kontroli czy drugi pękł. O dziwo często dokucza mi lewy jajnik (tam pękł pierwszy pęcherzyk). Jak Twoje usg? Możesz mieć wcześniej owu i wtedy na usg powinno być to widać :)

CLOSTILBEGYT

14/04/14 18:32:42

Hej dziewczyny :) Tiny... Mała... co u Was? U mnie tym razem CLO zadziałało inaczej :) Były dwa pęcherzyki - po jednym w każdym jajniku. Dziś na kontroli dowiedziałam się, że ten w lewym jajniku pękł (w piątek miał 20,5mm) a ten w prawym urósł jeszcze - do 24,5 i lada moment pęknie (oby tylko nie zrobiła się torbiel.. :roll: ). Na razie wg dr K idziemy książkowo, więc kolejna kontrola w czwartek.

ZOSTAĆ MAMĄ W 2015r

14/04/14 18:17:18

Marta a ja na tym załączonym przez Ciebie zdjęciu najpierw nie zauważyłam nic a później jak pokombinowałam z ustawieniami monitora zobaczyłam tego bladzioszka i aż mi się pyś uśmiechnął :D więc... coś jest na rzeczy :D trzymam mocno kciuki :)

ZOSTAĆ MAMĄ W 2015r

14/04/14 16:20:28

Hej Dziewczyny :) Co u Was? Część widzę, na dniach już może testować :) Jeśli chodzi o testy ciążowe to z nimi też trzeba ostrożnie już kilka razy pisałam, że nie zawsze wskazują stanu rzeczywistego i najlepszym przykładem jest moja koleżanka, której test z moczu wychodził negatywny nawet dwa tyg po terminie @ a wyszedł pozytywny dopiero kilka dni po tym jak już widziała serduszko malutkiej na USG. Były to testy o różnej czułości, również te co miły rzekomo dwa dni po zagnieżdżeniu wykazać.. A robiła je bo chciała mieć dodatkową pamiątkę :) Najbardziej miarodajne są beta z krwi i USG. Ja jestem po kontroli. W lewym jajniku pęcherzyk pękł i jest płyn około owulacyjny a w prawym jajniku pęcherzyk ma 24,5 i pęknie niebawem. Mamy nie przerywać staranek i w czwartek znów kontrola.

ZOSTAĆ MAMĄ W 2015r

12/04/14 13:18:08

Tillka w takim przypadku to chyba najlepsze rozwiązanie. Napisz proszę jeszcze... jak się czujesz? no i oczywiście czekamy na wieści z Polnej :) agattee a może się nie spieprzyło tylko wręcz przeciwnie ;) wyniki badań masz bardo dobre, więc trzeba być dobrej myśli :) marta2807 też fakt, nawet jeden organizm potrafi bardzo różnie się "zachować" w każdym cyklu :)