ROZPAKOWANE LUTÓWKI 2008 !!! (2)

01/07/09 14:25:34

4krotla urlop na wsi poza warszawa :cry:

ROZPAKOWANE LUTÓWKI 2008 !!! (2)

01/07/09 14:00:20

Dzieki kochane za powitanie - zaiste corki marnotrawne maja po co do Was wracac :wink: - szczegolnie, ze temperatura na forum niekiedy przewyzsza te w powietrzu :wink: i caly w tym urok. Ja natomias siedze w pracy - zmarznieta :twisted:

ROZPAKOWANE LUTÓWKI 2008 !!! (2)

01/07/09 12:32:53

Czesc dziewczyny! pewna mila Pani dopytywala sie o losy Ninki i mnei tu zwabila :lol: Czas potwornie ucieka, a ja za nim nie nadazam. Pewnie jestem zle zorganizowana... ale coz, dlatego, jako kompletnie uzalezniona od forum postanowilam rzucic nalog i przestalam tu zagladac. Musze przyznac, ze teraz czuje sie jak nalogowiec, ktory znowu siegnal po uzywke - strasznie mi Was brakowalo i brakowac bedzie, ale na razie nie jestem jeszcze tak zorgaizowana, zeby moc pozwolic sobie na regularniejsze zagladanie :cry: . Chcialam Wam podziekowac za to, że towarzyszylyscie mi na bardzo waznym etapie zycia, (tak nieeleganco zerwalam konrtakt...) :oops: Poznalam wirtualnie cala mase fajnych dziewczyn, kilka stalo sie szczegolnie bliskich mojemu sercu, a kilka mialam przyjemnosc poznaz w realu i bardzo ciesie sie z tych znajomosci.Dziekuje Wam za to bardzo Kiedy po pewnym czasie zaglada sie tu, widac, jak niesamowicie rosna i zmieniaja sie nasze dzieciaki (nie mowiac juz o kolejnych maluchach i ciazach...) U nas wszystko dobrze. Nina rosnie, madrzeje, robi coraz cwansza, slodsza i coraz mocniej ja kocham. Wiecie jak jest z nalogiem - trzyma w ryzach do konca zycia - wiec czasami moja walka z nim bedzie slabsza i mam nasdzieje, ze przyjmiecie nalogowca. Udanych wakacji dla Was wszystkich mama 100 lat kaja, gu PW :wink:

ROZPAKOWANE LUTÓWKI 2008 !!!

28/04/09 08:12:09

Kochane! milego dnia z pracy. Ciezko mi Wam odpisywac, bo ostro wzielam sie za "kucie",a kiedy Ninka mi na to nie pozwala (a tak jest z wieksoscia dnia) staramy sie ganiac po powietrzu - pogoda sprzyja. Przez caly maj pewnie bede sie odzywac nieczesto :cry: , ale jak dotad bede zagladac, zeby wiedziec, co sie dzieje u Was. U nas Nina wreszcie w piatek odkryla, ze jednak puszczenie sie nie jest taka straszna sprawa. Teraz biega jak Frankenstein - taki kolos na glinianych nogach ;) i jednakowa radosc sprawia jej bieganie samopas, co upadanie. Ale Wy to juz przerabialyscie czas jakis temu... caluje mocno

ROZPAKOWANE LUTÓWKI 2008 !!!

24/04/09 07:31:36

Czesc, postanowilam switem uszczknac odrobine czasu w pracy. Zagladaa, zeby wiedziec co u Was, ale nie daje rady odpisywac. Tydzien bardzo mily - szczegolnie, ze zaliczylam spacer z Gu, Frezis i Frankiem, a potem knajpke z Gu, Frezis i Iza. Na tym forum sa na prawde swietne babki!!! U nas ogolnie ok, Ninka wreszcie sie zaczela odwazac i sama robi pare kroczkow, choc i tak woli jezdzic krzeslami po calym mieszkaniu. Pozdrawiam Was goraco i sle usciski na rodzionne weekendy