Nie tak przecież miało być...

30/06/12 18:52:23

Dziękuję za Wasze słowa. Próbuję sobie przypomnieć kiedy straciłam nad tym kontrolę. Zapierdzielam od rana do wieczora, pracuję w domu, sprzątam, gotuje, i wiadomo robię wszystko to co każ da kobieta robi w domu. Mój mąż nie robi nic. Nawet nie kosi trawy w ogrodzie bo robię to ja! Kiedy proszę o pomoc to krzyczy na mnie, że on wraca z pracy i jest zmęczony. Odpoczywa, śpi albo idzie sobie pobiegać. Zrobił się z niego straszny egoista bo myśli tylko o sobie. W nocy nie wstawał nigdy do dzieci, nawet jak już były karmione butlą, jeszcze przy pierwszym dziecku trochę mi pomagał ale przy drugim nic , kompletnie nic. I nie ważne, że nie mnie bolał brzuch, czy było mi słabo to wszystko musiałam robić ja. Pamiętam kiedy w 36tc dostałam atak hipoglikemiczny. Myślałam, że to udar. Kiedy zadzwoniłam do niego aby przyjechał do domu i mi pomógł to potem powiedział, że jestem histeryczką :cry: Siedzę i zastanawiam się jak z tego wybrnąć? Wielu ludzi widzi w nim takiego dobrego, wspaniałego człowieka a w szczególności jego rodzice. Wielu myśli, że jesteśmy dobrym małżeństwem bo on doskonale gra. I tak sobie myslę, że gdybym przyszła i powiedziała komukolwiek jak wygląda moje życie to kazaliby puknąć mi się w głowę :( chyba nikt by mi nie uwierzył. Zazdroszczę Wam siły i odwagi. Bardzo zazdroszczę.

Podstarzałe nudziary zapraszam :>

27/06/12 11:35:52

Uffff zostałam przyjęta :wink: Moja kawa to bardziej napój kawowy bo to kawa rozpuszczalna z dużą ilością mleka. Ale lubię bardzo. Każdy dzień zaczynam od dużego kubka kawy. A jak jeszcze pogoda za oknem jest taka nijaka to bez kawy ani rusz.

Nie tak przecież miało być...

27/06/12 11:25:44

pasia251 próbowałam rozmawiać, przypominałam mu przez jakie piekło sam przeszedł kiedy jego ojciec pił i wyzywał wszystkich w domu. Fakt, mój mąż nie pije ale jaką mam pewność, że za kilka lat nie zacznie? Zawsze chciałam aby moje dzieci wychowywały się w domu pełnym miłości. I teraz wiem, że tak nie jest. Że tej miłości bardzo im brakuje. Właściwie nie wiem co zrobić aby to zmienić. Mój mąż bardzo chciał mieć dzieci. Nawet bardziej niż ja na początku. Myślałam, że kiedy zostanie ojcem to oszaleje z radości. A ta jego chęć prysła niczym bańka mydlana. Pomoc w stopniu minimalnym. Jeszcze przy pierwszej córce czasami pomagał ale przy synku nic. Kompletnie nic. Teraz teraz kompletnie się dzieciakami nie zajmuje. Od czasu do czasu kiedy go poproszę to zabierze ich na spacer czy na boisko. A tak tylko ciągle narzeka, że nie może odpocząć. Spieprzyłam sobie swoje życie. Mam 29 lat a mam wrażenie jakbym miała dwa razy tyle. Jestem zmęczona życiem.

Podstarzałe nudziary zapraszam :>

27/06/12 11:12:00

pasia251 - zdecydowanie jestem nudziarą...nawet okropną nudziarą :wink:

Trampolina - proszę o opinię!

27/06/12 11:10:09

Znalazłam kilka wątków z zeszłego roku ale odpowiedzi niewiele. Obecnie zauważyłam, że to hit i w większość ogródków stoi już. Chcę kupić dla swoich dzieci. Ale w tym temacie wiem niewiele. Chciałam poznać opinię tych co już mają. Czy fascynacja dziecka nie mija zbyt szybko? Jaką najlepiej kupić ( wymiar) Czy w ogóle warto w taki zakup zainwestować? Myślałam o takiej, która ma średnicę ok 250cm. Będę wdzięczna za Wasze opinie.