MARCÓWKI 2007 (po narodzinach)

05/07/07 09:12:17

[quote="sweetlilly":s3kb4n77] Ale chcialam was spytac - gdzie dziecko kluja zeby pobrac krewke bo nie wiem jak go ubrac zeby nie bylo duzo krzyku przy rozbieraniu? Napiszcie ze z paluszka!! Mam morfologie do zrobienia, i poziom czegos tam i czegos w surowicy. A ide zaraz wiec pliz, niech mi ktos odpisze!!!
Sweet my mieliśmy tydzień temu pobieraną krew z paluszka u rączki.

MARCÓWKI 2007 (po narodzinach)

04/07/07 14:24:16

Dla wszystkich fanek tygryska :)

MARCÓWKI 2007 (po narodzinach)

04/07/07 10:56:15

Kamat Iska no właśnie u mnie ten system nie działa. Zaczeło się najpierw że nie mogłam nigdzie wyjść, ale jak byłam w pobliżu i mnie widział to wszystko dobrze. A teraz to w pobliżu mu nie wystarcza. Nie chce być u taty na rączkach jak mnie widzi, tylko ze mną. Mój Michał też zerka na TV. Ale ja w dzień wogóle nie oglądam i włączamy wieczorkiem jak już śpi. Bo wsumie nic ciekawego nie leci.. Oho zabawki na macie atakują :wink:

MARCÓWKI 2007 (po narodzinach)

04/07/07 10:24:21

Witajcie! Dziękuje Wam bardzo - ja też się cieszę że ominął nas szpital. I mam nadzieję że tak zostanie. Mały je już normalnie, aczkolwiek troszkę się martwie czy nie za mało. Przeciętnie ponad 700 ml na dobę (tak 720, 750) Magdallena, Darka, EVI trzymamy mooocno kciuki. Isia cieszę się że już wszystko się wyjaśniło. Mój Michał też tak robi, wyrzuca nóżki i bach o łóżeczko. Ale nie w trakcie snu tylko czuwania. Em się śmieje że brzuszki ćwiczy :wink: MamaSu Gratulacje dla Ema i witajcie w Kraku :D Wiecie co mam jeszcze jeden problem z Miśkiem. I wsumie to nie wiem jak go rozwiązać. Wiem że to głupio może zabrzmi ale on się za bardzo do mnie przywiązał.... Przedtem spokojnie zostawał z emem jak szłam na studia, zostawał z babcią, dziadkiem. A teraz od 2 tyg okropnie płacze, jak tylko wyjde gdzieś do sklepu. Em, dzwonił do mnie, wróciłam się i po 10 sek jak go wziełam na rączki się uspokoił. Dochodzi do tego że jak em przychodzi z pracy to nie weźmie go na ręce ani nie nakarmi bo płacze i uspokaja się tylko u mnie. Widzę że jest mu strasznie przykro z tego powodu a naprawdę od porodu zajmował się małym po przyjsciu z pracy, w weekendy. Nie wiem czy to przejściowe, czy będę musiała go zbaierać na studia od września :wink: No i mały się obudził :)

MARCÓWKI 2007 (po narodzinach)

02/07/07 15:36:37

Witajcie! Dziękujemy wszystkim za kciukasy :!: Wróciliśmy, a raczej nigdzie nie byliśmy ale po kolei. W sobotę za radą lekarki (że jeden wynik świadczy że mały mało pije) pojechaliśmy do szpitala. Troszkę poczekaliśmy przed izbą przyjęć. Już mieliśmy wchodzić ale okazało się że dziewczynka ma ospę i że teraz będą naświetlać przez pół godziny więc mamy poczekać najlepiej na zewnątrz. Em wyszedł z małym a lekarz zaczął zagadywać z czym przyjechaliśmy. No to mu opowiadam że mały nie za bardzo chce jeść, że walczy z butelką, że karmimy "na siłę". Że w nocy je spokojnie a w dzień cyrki na całego. Że badania z krwi i moczu są w porządku. Lekarz powiedział że oczywiście mogą nas przyjąć tylko że jest weekend - co równa się z tym że żadnych badań specjalistycznych nam nie zrobią. Tylko przeleżymy się do poniedziałku. Powiedział że skoro jesteśmy wstanie w niego wmusić 650 - 700 ml na dobę to się nie odwodni. Więc zdecydowaliśmy z emem że wracamy. Po drodze mnie coś pikło i pojechaliśmy kupić większy smoczek. Stwierdziłam że spróbujemy z 3 dziurkami. Weekend spędziłyśmy u rodziców żeby razem obserwować małego. I nie zgadniecie ze smoczkiem z 3 dziurkami nie ma żadnego problemu z jedzeniem :!: :!: :!: Je normalnie, nie płacze, nie walczy z butelką, nie wije się jakby mu ktoś krzywdę robił. Wychodzi na to że denerwował się bo mu wolno leciało. Dzisiaj jedziemy do naszej lekarki, żeby go zobaczyła. Ciekawe co powie..... :) Jednym słowem leń z mojego miśka. Jeszcze raz dziękujemy za kciukasy :)