To maze ja wam opowiem jak wygladal moj porod.
No to poszlismy na wywolanie 30. stycznia w polunie i dali tablety i trzecia dopiero zaczela dzialac okolo 21, i mialam skurcze , okolo 23 kazali pochodzic po szpitalu( wtedy byly 2 cm rozwarcia) ale kurde na nagach nie moglam stac jak skurcze byly , pozniej w wannie siedzialam okolo godz, pozniej na pilce i wtedy wody mi zaczely odchodzic, pozniej juz tylko na lozku lezalam i bylam podlaczona do KTG, i pozniej mialam bardzo silne skorcze ze malemu puls spadal, w pewnym momencie przywiezli Usg zeby zobaczy co z malym bo mysleli ze juz najgorsze sie stalo i szybko na sale operacyjna mnie zawiezli, ale jak dojechali to juz z malym bylo ok. Bardzo wolno rozwarcie sie robilo i silne skorcze dalej byly ze pozniej to juz caly oddzial przyszedl sie patrzec i PDA mi dali ale dalej skorcze straszne byly, i przez to malemu puls spadal i coraz slabyszy byl i tak 3 razy na sale operacyna jezdzilismy i za trzecim razem powiedzieli ze nie beda czekac i robia cesarke a tak to doszlam do 8 cm rozwarcia i to byla masakra maciek caly czas plakal a na sali jak mnie cieli to juz z bolu nie moglam i mnie uspali. Maly urodzil sie nad ranem o 8 i mial problemy z oddychaniem. Pozniej okazalo sie ze maly mial pozniej zakazenie lezal na intensywnej w inkubatorze i antybiotyki mu dawali.
To cala historia. Ale juz jest dobrze i synus jest cudowny

Społeczność
Polecane strony: 