Czerwcowe Szczęścia

27/03/09 21:07:58

dziewczyny krótko, bo nie chcę się rozpisywać. Na to, co się stało mamy się dobrze, układam sobie na nowo przyszłość- stare marzenia zastępuję nowymi. Z ojcem Leny dzieki bogu nie mam kontaktu. bardzo Was przepraszam, ale nie mogę więcej...może kiedyś... wszystkim dzięki za troskę!! używamy fotelika Chicco Key 1

Czerwcowe Szczęścia

24/03/09 20:42:47

nie ma tego złego, co nie wyszłoby na dobre w końcu, każdy to wie jeśli więc jesteś na samym dnie, odbijaj się ...to Karolina Kozak, dzisiaj słuchałyśmy z Leną, ta piosenka zawsze dodawała mi energii. Mimo, iż płytę dostałam po przyjeździe z Wrocławia od M. (wtedy Lena już się we mnie wykluwała). Anioł mama i ciotka tjaaaaa, czekaj nie wiem do kiedy. Lepiej "szukaj"....

Czerwcowe Szczęścia

24/03/09 11:32:57

u mnie słońca niestety nie ma za oknem- leje jak cholera. zabrałam się za pracę, ale ...dotarły do mnie kolejne szczegóły i trudno sie skupić, stąd przerwa na forum. od 1 kwietnia zaczynam dodatkową pracę :) brat mi pomógł w tej kwestii, choć tyle będzie mi lepiej i mniej strachu. pozytywny aspekt jest też taki, że za tą sytuacją stoi wiele rozmów u Was w domu z Waszymi panami. Chociaż, ja też rozmawiałam nie raz o tym, jak rozpadają się rodziny z banalnych powodów...

Czerwcowe Szczęścia

24/03/09 09:02:08

karotka brawa dla młodego! kukułka odkąd zaczęłam stosować sposób z kaszką na noc, Lena śpi do 6.30-7.00 a w niedzielę nawet do 7.50. Dziś spała do 7.00- widok słodki, bo na brzuszku ją zastałam śpiącą jak dorosły- nogi wyciągnięte na materacu a rączki obok głowy. Teraz gada jak najęta "a dzie dzie, e cie cie, a de de" się ostatnio bardzo często pojawia w repertuarze. mik świetnie opisujesz akcje Twoich maluchów, choć wiem, że łatwo Wam nie jest. Dwoje dzieci, na ale masz męża, który Ci pomaga.

Czerwcowe Szczęścia

24/03/09 06:52:18

witajcie kolejna noc odhaczona, kolejny dzień zaczynamy we dwie. Lena jeszcze dosypia...ja wiadomo... dziś mam mnóstwo pracy, choć zmęczona jestem tak, że nie wiem jak to będzie. ktoś mnie tu czyta, ale pisanie pozwala mi zbierać myśli, więc z tego nie rezygnuję. zwrócono mi uwagę, że to nie asystentka a "samodzielny specjalista do spraw inżynieringu". Dla mnie to żadna różnica czy to baba z burdelu, czy dyrektorka banku czy pies z kulawą nogą. Czy to ważne z kim się zdradza... moim celem jest zaadaptować się w moim nowym odwróconym o 180 stopni życiu i nie ułatwia mi się tego. Poprzednie plany na przyszłośc muszę zastąpić nowymi, długi-kredyty to jest to, co spędza mi sen z powiek. Byle tylko szybko udało się być niezależną finansowo, stanąć na nogi, na tym najbardziej teraz muszę się skupić.