Czesc. Ja rowniez dolaczam do watku - wczoraj mialam pierwsze podejscie do IUI
Bylam stymulowana Gonalem 50 ale po 10 dniach okazalo sie ze mam tylko 2 wieksze pecherzyki ok.11-13 mm i duzo malych - wiec slabo, wiec lekarz zalecil jeszcze 2 dawki Folliculin - bo moze lepiej zareaguje na lek starszej generacji i wtedy IUI wpiatek, a jak nie to przerywamy. Wczoraj rano pojechalam na monitoring i okazalo sie ze dopiero co mialam owulacje - wiec podjelismy szybka decyzje o natychmiastowej inseminacji. Za 3 tygodnie mam zrobic test, a w miedzy czasie jedziemy na urlop wypoczac
A z historii - 2 poronienia we wczesnej ciazy 2 i 3 lata temu, zrobione wszystkie badania w tym kariotyp - wszystko w porzadku. Potem przeprowadzka do innego kraju i tutaj udalo mi sie znalezc swietnych lekarzy. Laparoskopia 19 czerwca - endometrioza 2/3 st., jajowody nie drozne (zalamka). Po miesiacu ponowne badanie droznosci jajowodow - drozne (uff).
Zdecydowalismy sie na IUI ze wzgledu na endometrioze ktora wroci predzej czy pozniej, wiec w najblizszych kilku miesiacach mamy najwieksze szanse. Mamy w planach 2-3 proby IUI i jesli sie nie uda to IVF.
Ale wg lekarza musi sie udac, bo jajowody mam drozne, inseminacja odbyla sie zaraz po owulacji, jakos nasienia jest bardzo dobra, dodatkowo dzien przed IUI bylo przytulanko co rowniez zwieksza szanse - oby bylo dobrze.
Mocno trzymam kciuki za to zeby kazda z nas niedlugo mogla pochwalic sie 2 kreseczkami.
Kasia - ja po 2 poronieniach zrobiłam wszystkie badania, włącznie z genetycznymi, też we Wro tyle że prywatnie i wszystkie wyniki prawidłowe, ale mimo tego nie zmniejszyło to mojego strachu przed kolejną ciążą... dlatego dopiero teraz - po roku zaczynam o tym myśleć.
Mój gin powiedzial że 80% poronien wynika ze złej jakości nasienia, lub jajeczka, więc teraz jeszcze to sprawdzamy i potem moze zaczniemy staranka
Bialasek zyje nam sie tutaj bardzo dobrze, kraj jest fajny, dużo podróżujemy i zwiedzamy, jedzenie pyszne, dopiero teraz powoli tesknimy za naszą polską kuchnią - za kiełbasą itd
tutaj idzie dostac niemiecka ale bardzo droga
ale kapuste kiszona nawet znalazlam - co to byla za radosc!
w tym tygodniu krokiety beda
A co do wizyty w Pl - na razie nie planujemy, chcielibysmy przyleciec na swieta ale ze wzgledu na to ze nie pracuje poprostu nas nie stac. Wiec swieta spedzimy z polakami tutaj. Nie wiemy tez ile tu zostaniemy, na razie jest to luty 2014 i chyba w miedzyczasie nie bedziemy leciec do polski, tym bardziej jesli zaszlabym tutaj w ciaze.
ulunia no to do dzieła, trzymam kciuki
Ostatnio bylismy u znajomych - jedna para z synkiem 20 miesiecznym i z drugim w 5 miesiacu ciazy, a druga para z córeczką 4 letnią i synek im się urodzi za niecały miesiac i nie mam juz problemu widzac dzieci czy dziewczyny w ciazy, i jak w sobote od nich wracalismy to rozmawialismy o dzieciakach, i moj K. powiedział ze juz czuje sie gotowy, nawet jak mu zaczelam wyliczac ze to zmieni wszystko ze juz nie bedzie podrozy, ze bedzie wstawanie nocne, opieka i koncentracja nad potrzebami dziecka, i ze zona bedzie sie toczyc juz pod koniec ciazy, i moze szybko nie schudnac
powiedzial ze akceptuje wszystko 
I. czerwiec 2010 - ciąża po ok roku srednio intensywnych starań - obumarła w 6 tygodniu, łyżeczkowanie ok 7 tygodnia 07.07.2011. żadnych specjalnych badań nie robiłam bo w końcu to sie zdarza...
II. czerwiec 2011 ciąża w pierwszym cyklu starań, w rocznice łyżeczkowania plamienie, ciąża nie rozwijała się, samoistne poronienie + po kilku dniach tydzień w szpitalu z powodu infekcji.
Po 2 stracie mój lekarz zalecił zrobienie wszystkich badań które zaleca się zrobić po 3 poronieniach - bo po co czekać na trzecie... Wiec miałam wszystko co mozliwe od toxo, przez przeciwciała, histeroskopie, na badaniach genetycznych kończąc i wszystko wporządku. jedynie TSH wyszło blisko granicy z niedoczynnością (mam w planach niedługo znów skontrolować)
Jak na razie nie zdecydowalismy się na kolejne starania... na razie od kilku miesięcy poddaje sie zabiegom medycyny naturalnej i jak dostane zielone swiatlo to moze wtedy sie odwazymy.
Swoja drogą podziwiam dziewczyny które są w stanie zacząć starania w kilka miesięcy po stracie... ale to chyba zalezy od tego jak dana osoba przeżywa stratę. Ja np. nie daję żadnych oznak żalu, nie płaczę, nie myślę, nie chcę o tym rozmawiać, nie chcę nikomu mówić o "tym", z jednej strony niby udaje mi się szybko dojsc do siebie, ale tak naprawde to ciagle gdzies siedzi i wciąż napawa strachem i nie pozwala zdecydować się na kolejne starania...
Kurcze tak dawno nie wchodziłam na to forum i dzisiaj akurat z ciekawości pomyślałam że wejde i ciesze sie ze to zrobiłam bo bardzo pozytywne wiadomosci!! Gratuluję wszytskim które zobaczyły dopiero 2 kreseczki, albo już urodziły a tym które jeszcze się "kulają" lub są gdzieś w połowie ciąży - życzę powodzenia i trzymam kciuki.
Ja powoli odnajduję w sobie pragnienie i odwagę narazie na myslenie o tym że może z początkiem nowego roku zaczniemy staranka, po 2 stratach - w koncu minął już rok od drugiej i 2 lata od pierwszej straty
Na razie leci nam 8 miesiąc w Malezji, jest bardzo fajnie, duzo podróżujemy. Szukam pracy, myslę że za 1-2 miesiące w końcu sie uda coś znaleźć.
Poza tym od kilku miesięcy chodzę na aku kturę i inne zabiegi mające poprawić mi krążenie w kobiecych rejonach, do chińskiego mistrza
Już są efekty, bo okres trwa mi już nie 48h ale prawie 4 dni, jest mniej bolesny i w tym miesiącu wreszcie przyszedł o czasie po ostatnich skokach od 25 do 34 dni. Musze się jeszcze wybrać tutaj do ginekologa na "przegląd" ale się wybieram jak sójka za morze od 3 miesiecy chyba.
Lena_no witaj. Przykro mi z powodu straty. Mysl pozytywnie, a co do staranek to poradź się swojego ginekologa, ale w sumie każdy gin ma swoje zdanie, jeden powie Ci że od razu możesz a inny zeby odczekac 3 miesiace, wiec trudne pytanie.