no a ja znowu się nakręcam, niepotrzebnie... Bylam z koleżanką na USG...Sliczny , duzy zdrowy chlopak. Az mi się miekko w nogach zrobilo, a teraz juz tylko ryczec sie chce:( Na szczęście jutro wyjeżdżam na weekend, może uda mi sie nie myślec:((
no a ja znowu się nakręcam, niepotrzebnie... Bylam z koleżanką na USG...Sliczny , duzy zdrowy chlopak. Az mi się miekko w nogach zrobilo, a teraz juz tylko ryczec sie chce:( Na szczęście jutro wyjeżdżam na weekend, może uda mi sie nie myślec:((
doskonale cię rozumiem Sabi. Najgorsza jest ta presja otoczenia i zazdrość z którą nie ma sie sily walczyć... Ale warto sie starać, próbować i najważniejsze to sie nie poddać:)) I z tego co czytam są tu dziewczyny które to wytrzymują już bardzo długo a jednak sie nie zniechęcają... życzę powodzenia:)
no ja też pomyślałam ze bzdura:)) Ale mąz juz zachęca do jedzenia rybek i lodów ![]()
Znalazłam artykuł na ten temat w nowym Newsweeku, pomyślałam wiec ze warto co nieco na ten temat tutaj napisać:) A wiec przytoczę w wielkim skrócie co na temat zaleznosci mędzy jedzeniem a ciązą twierdzą naukowcy z Harvard School of Public... ANTYKONCEPCJA: białe pieczywo sorbety ciastka niskotluszczowe produkty mleczne ziemniaki wszelkiego rodzaju fast foody margaryna słodkie napoje gazowane KONCEPCJA:) pieczywo pełnoziarniste owoce i warzywa lody:D ryż ryby fasola orzechy pełnotłuste mleko, ser, jogurt A Wy dziewczyny co myślicie o wpływie diety na plodnośc Fakt czy bzdura.
o wannie pierwsze słyszę
No i na pewno wypróbuje bo jutro jest mój dzień
może tym razem sie uda...
A może ma ktoś jeszcze jakieś ciekawe sposoby "na dzidzie"?