Dzięki za zaproszenie do pogawędek
zdjęcia wrzucę ![]()
Dzięki za zaproszenie do pogawędek
zdjęcia wrzucę ![]()
Dziękuję Wam za słowa otuchy
Z tego co widzę to na naszym forum jest dużo mam które musiały leżeć w szpitalu w ciąży...
Pozdrawiam ![]()
Cześć Kobitki,
Jestem grudnióweczką 2008. Moja Gabi ma już osiem miesięcy a ja wciąż nie mogę się pozbierać po pobycie na patologii ciąży i cesarce
Leżałam na patologii prawie 3 miesiące. Trafiłam tam w 23 tyg. ciąży i lekarze straszyli że dziecko nie przeżyje. Nie mogłam wstawać do toalety. Położne robiły łaskę że przynosiły basen
dlatego nabawiłam się tam zapalenia dróg moczowych.
Często przypominają się łzy jakie wylałam z bólu po pompach i kroplówkach. Jedem "pseudolekarz" wyzwał mnie brzydkim słowem którego nawet nie chcę tu pisać
Leżeć się opłaciło, mam teraz zdrową córeczkę która urodziła się o czasie, ale jakże byłoby mi to łatwiej przechodzić gdybym była lepiej tzn. po ludzku traktowana. Złe wspomnienia wracają... Kiedy mi to minie? Czy czas uleczy rany?
Czy któraś z Was też źle wspomina pobyt w szpitalu?
Hej Mamusie
Wczoraj natknęłam się na piękny i wzruszający filmik w internecie. Trwa 43 min. ale naprawdwdę warto pooglądać w wolnej chwili. Polecam!
http://video.google.pl/videoplay?docid= ... 9738&hl=pl
Witajcie Kochane mamusie.
Trapi mnie od ok. roku pewna dolegliwość. Za bardzo nie wiem jak ją nazwać
W czasie ciąży (mniej więcej w połowie) pojawiły się u mnie w nosie zaschnięte skrzepy jak przy katarze. Nie ma tego dużo ale częściowo mam zatkany nos. Codziennie oczyszczam go wydmuchując, czasami pomaga mi sprey do nosa z wody morskej, ale na krótko bo na drugi dzień znów pojawiają się nowe. Myślałam że to dolegliwość ciążowa ale utrzymuje się 8 miesięcy po ciąży i nie maleje
A może zaraziłam się od męża bo on też ma to samo już od wielu lat...
Może któraś z Was ma to samo? Nie idę z tym do lekarza bo jest mi głupio że nie umiem tego dobrze nazwać, nie chcę być wyśmianą że z takim głupstwem przychodzę ale trochę mi to już przeszkadza a na naszym forum nikt mnie nie wyśmieje, mam nadzieję
Pozdrawiam