P O C Z E K A L N I A - dla nie starających się !

09/10/16 11:53:25

Hej Mój obiad dochodzi ;) dziś jakoś samo wyszło żeberka w sosie własnym i kluski śląskie ;) Lady nie zazdrość za pewne nie są zjadliwe za bardzo twarde ostre i przesolone, a kluski twarde :mrgreen:. Co do łoża dla teściowej to jak tylko powiedziałam o tym pomyśle mężowi podczas jednej z rozmów na skypie (oczywiście nie dodałam, że z myślą dla teściowej, stwierdziłam dla gości jak przybędą) to moja prze kochana :twisted: teściowa z racji tego, że mąż nie lubi rozmawiać używając słuchawek podsłyszała i z hasłem "typu jak to po co a jak mama przyjedzie to będziesz miał gdzie położyć. Co nie zaprosisz mamy" :mrgreen: myślałam, że się udławie ze śmiechu, niech jej będzie, że kupujemy na jej wizyty :twisted:. Niami, Jmij ja też jestem w fazie nie mam weny do gotowania, a jak już coś zrobię, to chęć do jedzenia zerowa, jakaś monotonia jesienna się wkradła. Chyba nastrajam się na listopad na okrągło będą pierogi, gołąbki, krokiety, mielone i sernik z szarlotką :mrgreen: i wszystko musowo na świeżo - bez odgrzewanek ;). Lady co do bluzy mówiłam Ci niebieska, choć i szara jest boska...jeśli jednak boisz się, że będziesz wyglądać "grubo", choć mnie sie wydaje to grubo przesadzone bierz niebieską :) niebiańsko będziesz w niej wyglądać.....a jeśli zaś chcesz korzystać z życia pełną piersią bierz różową :D żyj pełnią życia i niech gada kto co chce to Ty masz się w tym dobrze czuć i sama sobie się podobać.

P O C Z E K A L N I A - dla nie starających się !

08/10/16 13:11:29

Lady doprecyzowałam bo mam cicha nadzieję, że kolejne przejście w nowy rok spędzimy razem ;) plan z teściową na święta mi wystarczy jak będzie wiedzieć, że przyjeżdżacie znowu sperniczy :twisted: Gratuluję nobla w ogarnięciu tego co możesz ;) Jmij obyś poprać dała radę to co musisz, o oddaj ją do serwisu....szkoda nerwów, ja nie wiem co bym zrobiła, płakałabym, wrzeszczała, przeklinała, i zapewne przy niej grzebała ale tak by nie było zarzutów że ja ją uszkodziłam :D monia oby pogoda sprzyjająca suszeniu pościeli przybyła do Ciebie w miarę szybko, wiem jak ja bym się wkurzała jakby mi tak zalegało... W sumie u nas nie ma super słońca, ale pranie na balkonie wyschnie nie pada ;) co do sprzeczek o kolory, to się przychylam....drażni mnie to jak nie wiem co....szczególnie jak jeden chce soczek zielony bo go lubi drugi wzią z bananem a ten pierwszy niby chce ten ale tamten ma inny i 15 minut stoimy przy półce z soczkami i trwają negocjacje :P to taki przykład choć nie powiem Filip potrafi ustąpić wiele i z tego też się cieszę. happy dobrze,że lepiej się czujesz, ale i wychoruj się porządnie i nie "szalej" puki mąż pomaga korzystaj :P. Badania zrób koniecznie i jak szybko się da, nie zwlekaj, niech Cie siostra gnębi jeszcze jej przyklasne :lol:

P O C Z E K A L N I A - dla nie starających się !

08/10/16 09:00:32

Hej poranna kawa wzskazana kto za łapka w górę :D I u mnie dzień zapowiada się pracowicie, zakupy a pogoda nie zachęca....z chłopcami oczywiście więc szykuje się na tysiąc "mamoooooo mogę" "mamoooo to to to" "mamoooo plosie" :mrgreen: obiad hmmm to kwestia dłuższego zastanowienia się co ugotować, żeby zjeść ze smakiem ;), no i muszę przygotować pokój na przyjęcie nowego mebla, a pozbycie innego :mrgreen:. Plan z mężem mieliśmy taki by kupić chłopcom piętrówkę, i oczywiście za takową się rozglądamy ;) w między czasie pojawiła się okazja zakupu rozsuwanego fotelo-tapczanika :) więc wymyśliłam, że do czasu zakupu piętrówki na miejscu Kajtkowego łóżeczka stanie tapczanik - zawsze wygodniej będzie mu się spało nie natykając się w tak małym metrażu o szczebelki :P, a jak juz będzie piętrówka....tapczanik zostanie dla chcianych i nie chcianych gości :mrgreen: :twisted:. Lady z myślą o Was chcianych oczywiście, a nie chcianych jak teściowa wpaść z wizytą będzie chciała na dłużej :twisted: jeszcze kilka dni jest się w stanie ją znieść.....więcej bywa to kwestią sporną, choć nie raz i w pierwszy dzień potrafi sprawić iż mam jej dość ;). No ale jak wiekszość teściowych :twisted:. monia szkoda, że u Was choć na chwile nie przestało padać, pranie pościeli w taką pogodę, pfff niby milsza perspektywa niż całkiem zepsuta pralka, ale jednak. jmij pralke da się naprawić, czy trzeba nową? Wiesz już coś? Lady jak samopoczucie, może Ty mnie natchnij na jakiś obiad ;) Niami co tak zamilkłaś? Mam nadzieję, że nie masz zamiaru lokować się w kącie

P O C Z E K A L N I A - dla nie starających się !

07/10/16 19:13:43

Buahahaha przepraszam Lady wyobraziłam sobie Nelę jak przychodzi lub woła mamooo mój wymyślony kucyk nie da mi się dosiąść, lub uciekł i nie słucha mnie by wrócił :D przepraszam ale, kto wie może coś kiedyś do głowy jej przyjdze. Lub czekaj na wspólną z chłopcami zabawę :P. Jmij no właśnie niemiecki bllleeee choć nie wiem, czy kiedyś nie dorosnę do tej decyzji...nie zarzekam się, co do czy jest często to zalezy kto jak rozumie słowo często, teraz wyjechał 9 września a wróci między 15-20 listopada w styczniu wyjedzie ponownie na jakieś 2,5 -3 miesiące i w kwietniu wyjedzie ponownie.... monia łącze się w bólu z powodu ubytku stówek ;) no ale chyba ktoś z domowników zaopatrzony w co nieco...więc pomimo bólu zakupy zapewne się udały.

P O C Z E K A L N I A - dla nie starających się !

07/10/16 17:48:50

Ty kobietko co masz się za beznadziejną zabraniam Ci tak myśleć i mówić :!: :!: , sama wiesz, że niejedna osoba na Twoim miejscu nie dała by rady, a i zdrowe osoby znajdę takie, które wymiękają i idą na "urlop" przy mniejszej ilości obowiązków. No :!: Jmij też bym się wściekła na pralkę, wiem jak bardzo zbawienny i potrzebny to sprzęt w domu ;). Co do wyjazdu hmmm, każdy mnie o to pyta zawsze uważałam, że wszędzie mogłabym jechac mieszkać tylko nie do niemiec...niby nic mi niemcy nie zrobili, ale sam język, który dla mnie jest okropny, kanciasty i blee no i bariera językowa, którą mam (choć nie powiem, że nie liznełam tego języka i totalnie go nie rozumiem)...nie chyba podziękuję. Tak naprawdę, kiedyś mieszkałam 3 lata z daleka od domu rodzinnego, i nie chodzi mi tu o jakąś pępowinę z rodzicami czy coś tylko o to że tu w tym swoim małym podkarpackim S czuję się jak w domu, bynajmniej narazie. Nie powiem, że jest lekko zycie na odegłość, na dwa domy itd, niby propozycje i możliwości są, ale jakoś mam wielkie opory, a i fakt, że polska szkoła jest kawałek od miejsca w którym mieszka i pracuje pan maż i tatuś...no i chłopcy dla, których była by to kolejna rewolucja w życiu....Wolę by szanowny rozglądał się za jakąś sensowną pracą tu, a jeśli już potrzeba to wyjeżdżał, bo ma taką możliwość. happy kuruj się, odpoczywaj, nie przemęczaj korzystaj z mężowej opieki, fajowo że przeją inicjatywę.