-LUTOWE BOBASKI 2011-

28/07/10 09:21:08

kikap ja mam nadzieje, ze mój mąz nie mysli o stracie dziecka jak o skarpetach.. violka pewnie masz racje..czasami chyba za duzo oczekuje..faceci sa prościej skonstruowani..

-LUTOWE BOBASKI 2011-

28/07/10 07:37:04

mmmonia dobrze, że z dzidzią w porządku..i dobrze, ze jesteś pod opieką. sowa to moze tutaj dzień poronienia traktowany jest jako pierwszy dzien cyklu? u mnie twierdzili, ze nic nie widać..jak skoncze krwawić pojade na kontrolę, niech sprawdzą jeszcze raz. no niby twarda..ale jakoś wczoraj mnie dopadło, znowu chciało mi sie ryczec, jak wyjechala ode mnie szwagierka ze swoim synkiem, półrocznym..puściło mi..do tego mój mąz nie chce o tym w ogóle rozmawiac, móiw ze nie ma co wspominac smutnych rzeczy, tak miało byc..i ok, zgadzam sie, tylko nie wiem czy to jest dobre wyjscie, tak sie zamknac i nic nie mówic..bo to i tak wyjdzie później..i ogólnie dzisiaj mam doła..

-LUTOWE BOBASKI 2011-

27/07/10 14:52:26

mmmonia nie wymądrzasz się, ja lubię takie rady :) zawsze można coś z nich wynieść. Czyli co poczekac na miesiaczkę? ciekawe kiedy się pojawi? a słowa "skrobanka" tez kiedys juz uzyłam i prawie mnie zlinczowały dziewczyny na innym forum..wiem, że to nieładne słowo, ale też przeprosiłam..i nie napisałam tego w złym kontekscie..ale pewnie każdy ma inne odczucia.. no własnie to może inaczej po samoistym oczyszczeniu niz po zabiegu..no zobaczymy..narazie czuję się dobrze, troszkę ze mnie "leci" ale mało. Teraz to martwie sie o moją koleżanke, która lezy w szpitalu..wczoraj spotkałysmy sie na tej samej sali, bo ma ciaze pozamaciczna, w jajowodzie, dzisiaj podaja jej zastrzyk..nie wiem czemu nie operacja...

-LUTOWE BOBASKI 2011-

27/07/10 10:39:40

violka czyli tez udało sie bez zabiegu? bo zaczełam dzisiaj czytac..i kurcze wszedzie pisza o łyżeczkowaniu..i zaczełam sie zastanwiac czy rzeczywiscie nie powinni mi robic? jak skoncze antybiotyk to pojade na kontrole, zeby byc spokojniejsza.. a ile Wam lekarze kazali czekac z nastepnymi starankami? tzn moge normalnie kochac sie z mezem bez zabezpoieczenia? czy lepiej na poczatku sie zabezpieczac? nie ma mojego gina i nie mam sie kogo spytac?

-LUTOWE BOBASKI 2011-

27/07/10 08:47:38

CZeść...dzieki za słowa wsparcia.. W nocy z niedzieli na poniedziałek dostalam takich bóli, ze nie wiedziaam co mam ze sobą zrobić..nikomu nie życzę..po 2,5h mój mąz nie wytrzymał, zadzownił po mojego ojca i o 4.30 wyladowałam w szpitalu. jak dojechałam juz było trochę lepiej. położyli mnie, dostałam cos przeciwbólowego. Rano pani dr mnie zbadała, tak "delikatnie" ze az wrzasnełam z bólu..zabieg miał się odpóźnić, bo mieli jakies poważne operacje z rana. Gdzies koło 11 poszłam do lazienki, stwierdziłam ze juz nawet nie plamie, bo wczesniej lało sie ze mnie okropnie..wracajac do pokoju nagle poczułam wielkie chlup..poleciałam spowrotem..i po wszystkim...mój organizm sam się oczyścil..dziwne uczucie..tym badziej, ze musiałam wziąć "to" do ręki, bo było pod prysznicem..duze wielkosci mojej dłoni.. :( :( Potem przyszedł pan dr, wział mnie na badanie usg..i stwierdził, ze nic niema, mój organizm sam wszystko "wypchnął"..stwierdzili, że zabieg nie jest potrzebny, dostalam antybiotyk i jakby wieksze krwawienie czy bóle brzucha, zaraz przyjezdzac..takze opóźnienie w szpitalu zadziałało na moja korzysć, bo planowo mialam miec zabieg o 8.30 ucieszyłam się, ze nie bedzie zabiegu..mąz po mnie przyjechał, w domu czułam sie słabo, chyba za duza utrata krwi, stres, nerwy..ale juz dzisiaj jest lepiej. nie chciałam zwolnienia, nie czuje sie zle, zeby siedziec w domu. Jakoś sobie to wytłumaczylam..było mi bardzo zle dwa pierwsze dni, teraz staram sie o tym nie myslec, tak musiało byc..jak to lekarz powiedział wada genetyczna..tlumacze sobie, ze lepiej teraz niz później, lepiej teraz niz bardzo chore dziecko..dobrze tez, ze mam Igusie, bez niej byłoby mi bardzo ciezko..staram sie do tego podejsc bardzo realnie, nie rozmyslam, nie zastanawiam sie..odpycham te mysli, nie wiem czy to dobrze, czy nie wyjdzie później..na sali ze mna lezała dziewczyna, która straciła dziecko w 18 tyg..i przy jej stracie, moja wydała sie taka "mala"..rozmawiałam z nia..okropna strata, nikomu nie zycze... I napewno niedługo bedziemy sie starac znowu, mam nadzieje, ze w przyszłym roku bede miała drugą dzidzie.. mmmonia trzymam kciuki, zeby u Ciebie było wszystko ok..daj znac, bede do Was napewno zaglądać.