który lekarz? Warszawa

21/01/07 21:08:47

Hej Kasiu 26. Ja miałam małą nadżerkę kilka lat temu i lekarka przepisała mi włśnie solcogyn. Nie pamietam dokładnie ale chyba 3 razy byłam u niej i aplikowała mi ten lek u siebie w gabinecie. Potem zmieniłam lekarza bo generalnie z innych powodów nie byłam zadowolona i nastepny mój ginekolog powiedział ze po nadzerce nie ma śladu wiec chyba ten solcogyn jest ok. Pozdrawiam.

Poroniłam

19/01/07 23:31:04

[quote="niuska":yswweler]mi o tym że po podaniu szczepionki mówiła kolerzanka która pracuje na serologii i robi krzyżówki krwii, i po podaniu imumoglobuliny anty D w zależności od dawki jaką podali wykrywa się przewciała nawet do 6 miesięcy. A czas w jakim ta immunoglobulina się wchłonie jest różny, ale ponoć mimalny czas odczekania to te 3 miechy. Można wcześniej zrobić sobie badanie na obecność przewiciał przeciwko czerwonym krwinkom, jeżeli ich nie stwierdzą to można zacząć się starać. Tylko nie wiem ile taki badanie kosztuje.
Anulajan - Znalazłam jeczcze to.

Poroniłam

19/01/07 23:27:06

[quote="niuska":e61ai873]Jeszcze mojej histopatologi nie ma, a po bete niechce mi sie isć bo jeszcze laboratorium czeka na moją cytomegalie bo wcześniej nie robiłam, to razem odbiore. Ale w szpitalu po zabiegu podali mi imunoglobuline anty D bo mam Rh - i jest duże prawdopodobieństwo konfliktu serologicznego, wiec po podaniu takiej szczepionki musze odczekać 3-6 miesięcy bo ponoć tyle sie utrzymuje w orgaźnie i może niszczyć płód z Rh+
to właśnie ta informacja tak mnie zmartwiła :(

Poroniłam

19/01/07 23:22:10

Przeczytałam to w którymś z postów. Zaraz go znajdę.

Poroniłam

19/01/07 23:13:25

Dziewczyny czytałam Wasze posty z grudnia i natknęłam sie na temat grupy krwi rh- (tez taką mam). Po zabiegu podali mi oczywiście immunoglobuline. Jeśli jej obecność w organiźmie moze być do 6 miesiecy (tez gdzies to wyczytałam), czy to znaczy ze musze czekać nie 3 ale 6 miesięcy zeby ponownie móc sie "bezpiecznie" starać o ciążę??? :( Troche mnie to załąmało, bo od tygodnia czyli od zabiegu żyję tylko myślą o następnej ciązy. A propos dyskusji o luteinie. Ja starałam sie o dzidziusia ponad rok, prawie półtora. Mam baaaaardzo długie cykle 45 dni. Brałam najpierw przez pół roku luteinę. Miałam cykle jak w zegarku 28 dni. I nic. Potem clostylbegyt przez 3 miesiące - regularne cykle 28 dni i nic. Znowu luteinę, nic z tego. Lekarz kazał odstawić wszystko. Odstawiłam i zaszłam w ciązę w 30 dniu cyklu - dopiero wtedy miałam jajeczkowanie. I tak sie zastanawiam czy przez to ze miałam jajeczkowanie tak późno z tym pecherzykiem mogło być coć nie tak i dlatego poroniłam? Lekarz twierdzi ze nie ale juz sama nie wiem...