Witajcie
u mnie bez zmian: mdłości cały dzień, brak energii ehh...
co do kg w ciąży: ja w pierwszej przytyłam ok. 17kg i w miesiąc po porodzie te 17kg mi spadło bez żadnych diet (karmienie piersią to niezła dieta:-)
A jeżeli chodzi o obecność męża przy porodzie: mój mąż towarzyszył mi przy pierwszym porodzie i przeżył. Miał krzesełko przy mojej głowie, głaskał po włosach podawał picie itp Naprawdę nie miał się czego bać, bo to wcale tak nie jest, ze krew się leje strumieniami a rodzące wrzeszczą na cały szpital. Poza tym na porodówce spędziłam tylko II fazę porodu, która trwała 25min, więc nie było czasu na panikowanie. Zresztą cudowna jest chwila, kiedy kładą nowonarodzone maleństwo na brzuchu mamy i kruszynka otwiera oczka i Tatuś może w tej niepowtarzalnej chwili uczestniczyć.
aha, obecność męża przy porodzie nie pogorszyła naszego pożycia int. a sądzę, że jeszcze bardziej umocniła naszą więź

Społeczność
Polecane strony: 