DZIECIACZKI LIPCÓWECZEK 2008

12/11/07 09:41:03

Witam Dziewczyny :) Ja generalnie nie mam żadnych ciążowych dolegliwości- nic mnie nie boli ani nie mdli, poza zmęczeniem i sennością. Już przytyłam 1,5 kg, a jem prawie przez cały czas- najchętrniej śledzie i brukselkę :) Byłam w zeszłym tygodniu u lekarza i dał mi tysiąc badań do zrobienia, bo boi się, że poronię- pierwszą ciążę miałam zagrożoną. Narobił mi stracha i boję się teraz przeogromnie... Jutro idę na badania... zobaczymy co pokażą. Renya, leż spokojnie, to trudne- sama przeszłam, ale dla dzieciątka wszystko się robi :) Życzę Wam obojgu zdrowia!

DZIECIACZKI LIPCÓWECZEK 2008

09/11/07 09:25:10

Witam :) Wczoraj wybrałam się jednak do lekarza... i dobrze- muszę zrobić setki chyba badań różnych, ponieważ pierwsza ciąża była zagrożona no i dlatego, ze teraz to juz sobie nie mogę leżeć cały dzień, bo mi na to dziecko nie pozwala... no i lekarz się boi, że mogę poronić... w pon, idę na badania, a do gina za dwa tygodnie dopiero, bo na urlop wyjeżdza... :( trochę mnie tym zmartwił... ale czuje się bardzo dobrze, prawie nie ciążowo prócz zmęczenia, senności i wielkiego brzucholka ;) Tak czy inaczej jestem dobrej myśli :) Witam Nowe Dziewczyny i spokojnej ciąży życzę :))

DZIECIACZKI LIPCÓWECZEK 2008

08/11/07 12:20:15

nancy, ja tylko mówię, że nie badanie jest szkodliwe tylko sam sposób przeprowadzanaia go- czyli tak samo jakbyś chodziła codziennie do gina i badał by Cie to byłoby tak samo szkodliwe jak właśnie USGF dopochwowe... poza tym, Dominika ma rację- przecież stres dla dziecka jest znacznie gorszy niż kolejne USG... a przede wszystkim, żaden lekarz, jeśli będzie widział,że cokolwiek sie dzieje, nie narazi matki i dziecka. to chyba oczywiste, więc nie tyle od samej pacjentki, co od lekarza zależy czy można zrobić czy nie można zrobić usg i jak często można je robić...

DZIECIACZKI LIPCÓWECZEK 2008

08/11/07 10:50:28

witam Dziewczyny:) Śliweczko, bardzo mi przykro :( Trzymajcie się cieplutko i nie rezygnujcie ze szczęścia... Takie jest życie niestety, ale musicie próbować dalej... Dominika, masz rację, ja pójdę też w przyszłym tygodniu, tyle, że po raz pierwszy dopiero... Nie moge się już doczekać... A z drugiej strony bardzo się boję, bo nie mam prawie wcale objawów ciążowych poza brakiem okresu i zachciankami jedzeniowymi... nawet piersi przestały mnie boleć... przez co ma dziwne wrażenie, że wcale nie jestem w ciąży... Nanci, nie wiem kto Ci takich bzdur nagadał. USG nie szkodzi dziecku, RTG owszem, alke promienie USG absolutnie nie szkodzą. Ja miałam w ciąży chyba ze 30 razy USG robione i nic się nie stało- poza tym nie wierzę, żeby lekarze świadomi narażali życie i zdrowie dziecka robiąc tak częste USG. Nie powinno się zbyt często robić USG w I trymestrze ciąży bo jest ono zazwyczaj dopochwowe i właśnie to może zaszkoszić- zbyt częste badanie ginekologiczne no i zbyt częste USG dopochwowe, bo narusza się szyjkę macicy i takie tam... i można w ten sposób doprowadzić do poronienia, ale tu chodzi o metodę przeprowadzenia USG a nie o samo badanie czy promienie... ;)

DZIECIACZKI LIPCÓWECZEK 2008

05/11/07 16:42:49

Śliwka, ja wczoraj z niczego nawrzeszczałam na szwagra, że o siebie nie dba i że zdrowia nie szanuje i takie tam wywody mu robiłam, po czym on mnie grzecznie spytał: dlaczego ja się w ogóle wtrącam w jego życie? na co ja się tak obraziłam, że poszłam spać ze łzami w oczach... w życiu bym się tak nie zachowała.... poza tym jak tylko moje dziecko uderzy się o jakieś krzesełko czy stoli, albo się przewróci, co sie dzieje dziesiątki razy w ciągu dnia, to on nie płacze a mnie się łzy ciurkami z oczu leją... wczoraj to już mój Błażej nie wytrzymał i rechotał ze mnie chyba z 10 mniut, najpierw to się na niego wkurzyłam a potem to śmiałam się razem z nim... taka nienormalność jest chyba normalne w tym stanie ;)