*******LISTOPADÓWECZKI 2013*******

27/01/14 12:09:47

Witajcie! Boże, że wy macie czas na neta. Ja ledwo wyrabiam ze wszystkim! :shock: Piszecie o problemach z piciem z piersi. Mój się krztusi bo bardzo duże ciśnienie. Muszę przerywać jego ssanie. Chwilkę odsapnie i ssie dalej. Kolki oczywiście obecne i to w dużej ilości. Mamy jednak na nie sposób! Tzn. wreszcie udało się je opanować: otóż dostaliśmy kankę doodbytniczą. To rureczka o średnicy 0,5cm z okragłym zakończeniem, którą wkłada się 1,5-2cm w pupcię. Gazy odchodzą rewelacyjnie ale może tez wyjść kupka. Wczoraj mały płakał bo cały dzień bez konkretnej kupy. Jak włożyłam rurkę to puściło! Dodatkowo stosujemy Viburcol - na receptę, czopki homeo i to go wycisza. Wieczór i noc spokojna :) Przechodzimy też skok rozwojowy ale już chyba końcówka. Rzeczywiście Janek wisiał na cycku noc stop a ja martwiłam się, że tracę pokarm. Na szczęście kryzys mija. Synek dziś skończył 2 miechy!!! Lecę ogarnąć pranie! Buziaki :cmo:

*******LISTOPADÓWECZKI 2013*******

05/12/13 12:27:42

Witam i ja po przerwie porodowej ;) GRATULACJE dla KAŻDEJ Z NAS w końcu dotrwałyśmy do czasu by tulić maleństwa! Ależ to szybko minęło, patrząc na to z perspektywy czasu :) Nasz Jasiu jest taki kochany! W ogóle nie płacze, czasami postękai czasami jest kwaśna mina jak wyjmuję go z wanienki. Karmię go tylko swoim mleczkiem i jak na razie pokarmu mam sporo. Dietę jednak stosuję bo chcę kruszynce oszczędzić kolek. Była już położna i wszystko ok. Może teraz opiszę poród chociaż to będzie krótki opis ;) Na dwa dni przed godziną zero zaczął odchodzić czop jednak nic więcej się nie działo. Na KTG małe skurcze dochodzące raptem do 40 więc jak dla mnie zerowe. Lekarz stwierdził ciążę i brak porodu ;) Położna nawet powiedziała, że może jednak będę tą statystyczną mamą rodzącą w terminie, czyli w 5%, hehehe. No i wykrakała :P: Następnego dnia wyciągnęłam męza na spacer taki 2 km. po powrocie przespaliśmy się troszkę i jak wstałam pojechałam o 16 po synka do przedszkola. W przedszkolu miałam pierwszy skurcz 8) Jak wróciliśmy pojawiały się skurcze co 15min. Wzięłam prysznic i przeszło ale po 30min skurcze wróciły już co 7-10 min. Mąż zadzwonił po tatę i mamę. Teściowa została z Piotrkiem a teść zawiózł nas do szpitala. W szpitalu już czekała na mnie położna. Po KTG na którym skurcze pisały się do 140 i już zaczęło mnie boleć, lekarz zbadał podwozie i okazało się ze jest już 6cm. Kołysząc się przy biurku i podawaniem danych do papierów skurcze były już bardzo silne i następowały jeden po drugim. Po około 10min byłam już w sali porodowej. Położna zbadała mnie i miałam 8cm :shock: Szybko wyjęliśmy ubranka. Ktoś przyleciał z dokumentami i zapytali tylko jakie nazwisko ma miec dziecko, mój pesel i telefon i zaczełam przeć stojąc przy łóżku! Parłam 10min. Janek urodził się zdrowy i śliczny. Ja tylko lekko pękłam na 1 szew ale lekarz założył w sumie 3 szwy. Musiałam być wyłyżeczkowana ale już wszytsko ok :) W karcie wpisali mi więc poród okres 1 - 3,5 okres 2 - 10min. Teraz malutki spi, zawinięty w nalesnik ;) karmię co 2 godzinki - 2,5.

*******LISTOPADÓWECZKI 2013*******

27/11/13 15:38:54

Hej dziewczyny :) Ja nadal 2 w 1 :? Jutro termin... Od poniedziałku mam brązowe upławy i od wczoraj odchodzi czop, który dziś jest już podbarwiony krwią. Wczoraj na KTG skurcze dochodzące do 40 więc dla mnie w ogóle nieodczuwalne. Przy badaniu gin szyjka przepuszcza palec i rozwarcie waha się od 1 do 2cm. Lekarz stwierdził ciąża, nie poród ;) Czekamy :)

*******LISTOPADÓWECZKI 2013*******

23/11/13 17:26:20

VENA ogormne GRATULACJE!!! :smo:

*******LISTOPADÓWECZKI 2013*******

22/11/13 19:16:33

Trzymamy więc kciuki, żeby jednak wywołali :) :okk: