RzeszÓw i OkOliCe zgłaszać siee :)

27/08/08 09:35:31

Jussti, wielkie gratulacje! :) I ja sie zamelduje juz rozpakowana, mimo iż jeszcze przed terminem... W poniedziałek rano przeczyściło mnie kilka razy i zaczął odchodzić czop śluzowy, troszke podbarwiony krwią...przeczuwałam, że to moze być juz...cały dzien nie wychodziłam nawet z domu, bo bałam sie, że w każdej chwili mogą mi chlusnąć wody. Krzyże mnie troszku pobolewały...Jak mezuś wrócił z pracy poszliśmy na zakupy, niestety sklep medyczny był zamkniety i nie kupiliśmy ubranka dla tatusia... W domu zrobiłam dwa prania, wyprasowałam, jeszcze obierałam jabłka...zawiozłam koleżance troche ciuszków, bo dostałam cała masę od cioci :) A wieczorkiem zaczęły sie mocniejsze bóle kregosłupa...siedziałam na necie i czekałam na rozwój sytuacji...Spakowałam torbę- mezuś sie ze mnie śmiał, że panikuję ;) Na następny dzien-we wtorek mialam mieć wizytę u mojego gina. No i zaczęły się bóle w miarę regularne-krzyżowe, podłozyłam sobie poduszkę-troszkę ulżyło...Położyliśmy się spać, alee sie nie dało...bóle coraz silniejsze i coraz częstsze...Męzuś mnie masował, a miedzy skurczami starałam sie odpoczywać...Kiedy już pojawiły sie skurcze co 5-7 minut stwierdziłam, że sie ubieramy i jedziemy do szpitala...Wcześniej nawet ciepła kapiel nie pomogła, iec stwierdziałm, że pewnie to już "to". Ok.4:15 byliśmy w szpitalu. Połozna na wstępie powiedziała mi, że nie ma łóżek...dobrze, że mnie nie odesłali gdzie indziej, bo nawet skierowania jeszcze nie miałam...Powiedziala też, że maż może jechać jeszcze do domu....bo pewnie myślała, że panikuję, ale jak mnie zbadała i zobaczyła, że rozwarcie na 4 palce to juz zmieniła zdanie ;) Niestety mój Grześ nie miał ubranka i nie mógł być ze mna na porodówce . Bylam podłączana pod ktg, a potem wychodziłam do niego i tam sobie spacerowałam, skakałam na piłce... No i ok. 7:20 Grześ poszedł zobaczyc, czy czasem o 7 nie otwierają sklepu medycznego..O 7:30 odeszły mi wody i zaczęło się...skurcze parte. Rodziłam w różnych pozycjach-na wznak, potem na boku, na kuckach i na końcu na wznak. O godz. 8 mała Patrysia leżała juz na moim brzuszku :) Grześ nie zdążył na przeciecie pępowiny, ale zdązył jeszcze jak maml leżała na mnie, zobaczył ją i porobił zdjęcia. Byłam nacinan, ale wszystko sie ładnie goi i nie bolało mnie prawie wcale przy siadaniu i chodzeniu. Życze wszystkim tak szybkiego porodu. Mała ważyła 2680g, miala 52 cm. W pierwszej minucie miala 9pkt w skali Apgar, a w piątej-10pkt. W czwartek nas wypuścili. W szpitalu na początku była troche na piersi, troche na butelce, bo miałam za mało pokarmu w pierwszej dobie, ale bardzo ładnie sie "przyssywała" i naciągnęłą pokarm i teraz też je tylko z piersi. Bardzo ładnie śpi, budzi sie co 2-3 godziny. Pozdrawiam wszystkie rzeszowianki! :)

RzeszÓw i OkOliCe zgłaszać siee :)

11/07/08 07:34:00

Nam położna na SR powiedziała, że dezynfekcja zaczyna się 17 lipca, ale do 15 bedą przyjmować rodzące, a później już nie, az do 22 lub 25 lipca. A o gronkowcu żadnym nie mówiła...Może to po prostu zwykła zaplanowana dezynfekcja, ktra sie zdarza raz na kwartał? Moja koleżanka dziś w nocy urodziła na Szopena dziewczynke, ponad 4kg, 60cm. NIestety mimo nacięcia porozrywało ją, bo już nie dała rady pchać i lekarz musiał przyciskać brzuch...Ale mam nadzieje, że szybko sie zagoi! Czego jej z całego serca życzę!

RzeszÓw i OkOliCe zgłaszać siee :)

04/07/08 14:42:51

Tak, Basiu, chodze na podpromie do sr. nanci a do jakiego lekarza chodzisz? Moja koleżanka rodziła w styczniu i jej lekarz tez akurat wyjechał, ale urodziła i bez niego i niunia zdrowiutka :) Dużo sił na te ostatnie dni w dwupaku!

RzeszÓw i OkOliCe zgłaszać siee :)

24/06/08 11:28:58

Wczoraj położna, która prowadzi szkołe rodzenia przybiegla prosto z dyżuru i mówiła, że 9 kobiet rodziło! Ruch, że masakra a to wszystko przez to, że Lwowska zamknięta... A na Szopena na razie żadnej ezynfekcji nie przewidują :)

RzeszÓw i OkOliCe zgłaszać siee :)

12/06/08 17:17:08

Basiu, no to czekamy na relacje z porodówki ;) Mam jeszcze pytanko, czy zadowolona jestes ogólnie z tej szkoły rodzenia? Czy na spotkaniu organizacyjnym było coś ważnego? Bo ja, tzn. my zaczniemy chodzić od poniedziałku, ale podobno już było spotkanie organizacyjne... Też będę rodzić w szpitalu na Szopena , bo mój lekarz to dr Chruściel tam pracujący. Ja mam termin na 3 września. Trochę ppoźno obudziłam sie z tą szkołą...ale miałam trochę na głowie...szukanie mieszkania, przeprowadzka...trochę stresów i zamieszania. Ale już jest dobrze i mam nadzieje, że sie nie rozpakuje przed ukończeniem szkoły ;) Pozdrawiam rzeszowianki :)