Cesarka NA ŻYCZENIE - za i przeciw DEBATA :D

26/10/08 15:28:11

[quote="_Lilith_":x8hvbm5p]gdybysmy chcieli tak podkreslac kazde rzadkie powiklanie po cc to by nam miejsca zabraklo... :roll:
Gdybyśmy chcieli wymienić każdy przypadek, w którym cc uratowało życie dziecka i/lub matki, które było zagrożone przy sn, powyższe argumenty zostałyby zasypane grubą warstwą :)

Dziś zaczynam walkę z kilogramami!

25/10/08 10:26:39

[quote="agawa_25":1dsm3xpe]no ale trzymam się zasady ie jeść po 18 tzn dziś zacznę się jej trzymać i może będzie dobrze :roll:
bardzo spodobało mi się to określenie "trzymam się, tzn. dziś zacznę się jej trzymać" ;) Potraktuj temat tutaj jako grupę wsparcia ;) trzymamy kciuki! Poza tym, jeśli raz na jakiś czas pofolgujesz sobie wieczorem, to nie znaczy, że poprzednie starania wzięły w łeb. No i warto jednak przynajmniej próbować i jeść powoli, gryźć dokładnie, by dać czas na wysłanie z mózgu do żołądka sygnału o sytości.

Cesarka NA ŻYCZENIE - za i przeciw DEBATA :D

25/10/08 10:22:29

Muszę przyznać, że ja też jestem takim traumatycznym dzieckiem... po przejściach zakodowanych w cc... do niedawna nie miałam o tym pojęcia, od dziś funduję sobie w związku z tym humory i deprechę, przy której baby blues oraz huśtawki nastrojów związane z cyklem owulacyjno-menstruacyjnym to pikuś! :koko: :loo: :yea:

Dziś zaczynam walkę z kilogramami!

24/10/08 07:33:21

[quote="Dor":250b9iyq]Powiedz mi Ishtar jaką ty tą silną wolę masz że wytrzymujesz, bo ja normalnie wymiękam. :evil:
jak Ci powiem, pewnie nie uwierzysz... tzn. moja silna wola silniejsza jeśli chodzi o wysiłek fizyczny, niż nie jedzenie smakołyków. Wczoraj jednak zafundowałam sobie głodówkę, zmusiłam się do wyjścia na basen (mimo paskudnej pogody), musiałam jednak zawrócić, bo akurat młodzież szkolna się tam zwaliła i niewiele bym popływała. W końcu poćwiczyłam w domu i pochodziłam po schodach (moje tradycyjne 50 pięter)... no i dopiero dziś rano zjadłam śniadanie.

Cesarka NA ŻYCZENIE - za i przeciw DEBATA :D

24/10/08 07:26:52

[quote="Xezbeth":160fhe2g]Michael O'Doherty - irlandzki terapeuta z 20-letnim stażem pracy, twórca metody PLEXUS wypowiada się na temat wpływu CC na dziecko. Ku przestrodze dla tych, co sobie życzą. Fragment rozmowy pt. "W energetycznej sieci" Aliny Gutek z Michaelem O'Doherty z październikowego Zwierciadła. "Bardzo źle wpływa na zdrowie i rozwój dziecka już sam fakt narodzin przez cesarskie cięcie. To dla niego szok, traumatyczne przeżycie, które zapisuje się w jego ciele. -Na czym ten szok polega? Proszę sobie wyobrazić taką sytuację: Jest środek nocy. Śpi pani smacznie, jest pani ciepło, miło, czuje się pani bezpiecznie. Nagle ktoś chwyta panią za głowę i z całej siły wyszarpuje do góry. Jak pani czułaby się w takiej sytuacji? Z całą pewnością byłaby pani przerażona i myślałaby, że ktoś chce panią zabić. Tak samo czuje się dziecko.
a w przypadku mojego dziecka to było tak... dwa dni i dwie noce skurczów, tętno skakało mu za każdym razem chwilami tak, że położne się niepokoiły, w końcu zaczął przeć naprzód bez względu na to, że nie było wcale rozwarcia... poza tym sam poród sn to także dla dziecka ogromny stres, w dodatku - szczególnie w przypadku pierwiastki - zwykle trwa dość długo. Jak to w życiu bywa - wszystko ma swoje pros i cons. Choć generalnie jeśli chodzi o powrót kobiet do formy, sn jest lepszym wyjściem. Ja po cc nie narzekam, ale generalnie całą ciążę byłam bardziej wydolna oddechowo i krążeniowo niż mój mąż (który niby jest takim okazem zdrowia :lol: ) i po porodzie też szybko wróciłam do formy. W zasadzie to kwestia indywidualna: jak regeneruje się organizm ogólnie po ciąży i porodzie, jak się kto lubi ze sobą popieścić.... pamiętam, że na sali leżałam z dziewczyną też po cc, która chodziła zgięta wpół cały czas, nie chciała się wyprostować, jęczała poruszając nawet małym palcem u nogi, co było dość męczące... dla mnie :?