*CZERWCÓWKI 2013*

11/08/13 21:37:09

Cześć Mamuśki, Mam do Was pytanko, pewnie już na ten temat rozmawiałyście tutaj, jak wiecie jestem po cc, minęło już prawie 11 tyg. i się zastanawiam czy mogę już ćwiczyć brzuszki.. Byłam na kontroli i zupełnie zapomniałam o to zapytać, ale Pani Dr. mówiła, że wszystko dobrze wygląda a bliznę mam śliczną, więc chyba nie ma przeciwwskazań. Oczywiście nie mówię to o serii 100 powtórzeń za pierwszym razem, myślałam o stopniowym zwiększaniu liczby brzuszków np. chciałam zacząć od 3x10.

*CZERWCÓWKI 2013*

08/08/13 08:38:13

aaa no i jeżeli to nie problem podajcie mi link do nowego forum...

*CZERWCÓWKI 2013*

08/08/13 08:20:18

Hej Mamuśki, Wiem bardzo długo mnie tu nie było, ale po powrocie ze szpitala musieliśmy z Jasiem wypracować sobie jakiś rytm dnia, po czym po miesiącu przyjechał mój M i wszystko legło w gruzach, przez cały lipiec nie mogłam się odnaleźć, bo po mimo iż M mi dużo pomagał przy Jasiu byłam kompletnie zdezorganizowana. Przedwczoraj M znów wyjechał na statek i wróci za 97 dni, więc wszystko wróci do normy i czas na wszystko znajdę :lol: [url=http://www.fotosik.pl:323iank0] [/url:323iank0] [url=http://www.fotosik.pl:323iank0] [/url:323iank0] Co do mojego Szkraba, prawie wszystko jest dobrze. W zeszłym tygodniu byliśmy u lekarza i ważył 4600g, rośnie bardzo szybko bo już body w rozm. 68 mu zakładam :) Niestety na środku plecków zrobił mu się naczyniak, którego póki co obserwuję, bo jedyna metoda na pozbycie się go to zabieg operacyjny a tego chcemy uniknąć. Jakby tego było mało jakieś 3 tygodnie temu pokazał się Jasiowi wodniak prawego jądra i tu ta sama historia jak w przypadku naczyniaka. Obserwuję za miesiąc do kontroli do chirurga dziecięcego. Niby nic groźnego, ale serce mi pęka przy każdej zmianie pieluszki. Co do mnie... okazał się, że niestety mam zbyt małą tkankę gruczołową i nie jestem w stanie wykarmić Jasia bez pomocy butelki. Jasio tracił bardzo szybko na wadze w czasie kiedy już powinien przybierać. Obecnie podaję mu butelkę 6 x 120 ml + przed każdą butelką ok. 30 min pierś. Nie pomagało odciąganie, picie wody po 3 litry i herbatki laktacyjne, dodatkowo, lewa pierś jest znacznie mniejsza od prawej i mleka produkuje dużo mniej od prawej. Ja sama czuję się dobrze mam jeszcze jakieś 5 kg na + :oops: , ale jakoś bardzo mi to nie przeszkadza. przyjdzie czas to się tego pozbędę :wink: Postaram się Was troszkę poczytać ale pewnie nie nadrobię 300 stron, więc bardzo proszę o streszczenie, tych 2 m-cy :wink: Ściskam Was i Wasze Maluszki bardzo mocno.

*CZERWCÓWKI 2013*

01/06/13 10:38:46

Dziękuję Wam wszystkim za gratulację. Ja czuję się świetnie, już w drugiej dobie po zabiegu wyprostowałam się, chociaż blizna ciągnie szczególnie jak się troszkę nachodzę, ale nawet lekarze mówili, że są pod wrażeniem mojej determinacji do samodzielnej opieki nad dzieckiem. :) Karmię piersią, uczymy się siebie wzajemnie. Mąż dołączy do nas na pewno po połowie czerwca, ale jeszcze niestety nie wiemy kiedy dokładnie. ihi, GRATULACJE MOJE NAJSZCZERSZE WSZYSTKIM DZIECIACZKOM ŻYCZĘ WSZYSTKIEGO CO NAJLEPSZE Z OKAZJI DNIA DZIECKA

*CZERWCÓWKI 2013*

01/06/13 07:17:48

Witam się po tygodniowej nieobecności :wink: Wybaczcie ale nie będę Was nadrabiać bo to dobre 90 stron więc proszę o krótkie streszczenie tego co się tu działo. :) Wczoraj wróciliśmy do domku, nie powiem żeby to był lekki czas dla nas, ale źle nie było. Zacznę od początku w nocy z środy na czwartek trafiłam na oddział z niestety ale fałszywym porodem, lekarz w piątek chciał mnie już wypisać w piątek ale stwierdził, że dla pewności potrzyma mnie do soboty, ale jak spojrzał w moja kartę zalecił indukcje porodu, przez założenie tzn. cewnika foley'a (balonik) na poniedziałek. Sam zabieg nie bolał, był nieprzyjemny ale do przeżycia. Miła na celu zrobić rozwarcie i wywołać skurcze. po dobie noszenia balonika, rozwarcie pojawiło się na 3,5- 4 cm, no i poszłam na porodówkę. o 10.25 przebili mi pęcherz płodowy, co wywołało niewiele większe skurcze, a ok. 12:00 podano mi oksytocyne. Leżałam pod kroplówką do 17:00 i stwierdzono brak postępu porodu, skurcze miałam mocne, ale były w dole macicy i KTG w ogóle ich nie zapisywało a jak już to jako słabe. Dodatkowo na zapisie KTG pojawiła się deceluracja tętna płodu. Co zmartwiło lekarza prowadzącego akcję porodową i zalecił cc. o 17.39 usłyszałam najpiękniejszą melodię świata, płacz Janka. I na prawdę w tej sekundzie już nic się nie liczyło, tylko on. Pokochałam go z pierwszym jego oddechem. Cudowne uczucie. a poniżej zdjęcie mojego szczęścia. [url=http://www.fotosik.pl:112spfhe] [/url:112spfhe] Pozdrawiam Was serdecznie Kochane Czerwcóweczki :cmo: