na kazdego przyjdzie czas...

01/07/09 07:18:16

kochane przepraszam ze tak pozno pisze ale dla mnie czas stanal w miejscu. 8 czerwca przyjeli mnie na oddzial i zrobili usg. niestety okazalo sie ze w ostatniej chwili Robercik odwrocil sie i lezal poprzecznie. zapadla decyzja o cc. caly czas mialam nadzieje ze jeszcze wroci do swojej poprzedniej pozycji ale uparciuch zostal poprzecznie. i tak 16 czerwca 2009 roku na swiat przyszli o 8.43 Darunia - 2550g i 52cm oraz 0 8.44 Robercik - 2050g i 47cm. maluszki oba dostaly po 9 pkt. sa sliczne i zdrowe. w piatek 19 czerwca wypisali nas do domu. kondycja maluszkow byla tak swietna ze nie bylo potrzeby czekac na wieksza wage maluszkow. ja cc znioslam bardzo dobrze ale dochodzenie do siebie bylo straszne. zlapalam tez okrpnego dola. strasznie balam sie zostac sama z maluszkami bo ciagle ktorys plakal albo oba na raz. okazalo sie ze mialy zatwardzenie po bebiko (karmie cycem i butla) ale dolek przeszedl. ciagle boje sie zostac sama bo placz w stereo jest koszmarny i nie wiem co robic a maluszki niestety maja kolki. poza tym sa zdrowe i wszystko ok. ja doszlam do siebie, tylko jestem bardzo niewyspana. ale bardzo bardzo szczesliwa. pozdrawiam serdecznie i dziekuje za kciuki. jak znajde jeszcze czas to napisze cos wiecej

na kazdego przyjdzie czas...

06/06/09 12:33:09

witam serdecznie. jeszcze sie kulamy ale juz niedlugo. w poniedzialek 8 czerwca mam sie ztawic do szpitala na 7. maja mnie dokladnie przebadac i obserwowac. moj gin ma dlugi weekend i od 11 do 15 go nie ma. jak sie nie rozpakuje do tego czasu to po jego powrocie wywolujemy. ale ja mam nadzieje ze jak maluszki poczuja szpitalne lozka to zdecyduja sie opuscic azyl i jeszcze przed weekendem beda z tej strony brzuszka. widzialam sie tez z polozna wiec jestem spokojniejsza ze mam kogos kto na prawde o mnie zadba. trzymajcie kciuki za nas. mam nadzieje ze sie do wtorku rozpakuje. w srode nasza trzecia rocznica slubu i chcialabym zeby maluszki byly z nami i moze weekend juz spedzimy we czworke w domciu odezwe sie jak tylko bede mogla

na kazdego przyjdzie czas...

28/05/09 08:28:16

witam dziewczynki. ja jestem po wizycie u lekarza. KTG wyszlo dobrze, maluszki zdrowe. dr powiedzial ze jeszcze jestem widac w dobrej formie skoro w 35tc wskakuje sobie sama na samolot i nie stekam :lol: ale to zalezy od dnia. czasem moglabym gory przenosic a czasem nie moge sie z lozka podniesc. ale daje rade jeszcze. wszystkie wyniki mam dobre wiec do szpitala jestem umowiona na 8 czerwca na 7 rano i mam czekac czy bedzie wolne miejsce. w naszym szpitalu jest takie oblezenie ze tragedia. moja kuzynke przyjeli tylko dlatego ze "Waldusiowa" czyli chodzi do tego dr co ja. zwolnily sie 3 miejsca to ona byla pierwsza zapisana na oddzial. takze jestem w dobrych rekach. maluszki nadal sa glowkami w dol i to sie juz nie zmieni bo brzuszek mi sie mocno opuscil a maluszki sa juz bardzo nisko i przytulaja sie glowkami. jest mi ostatnio ciezko, z dnia na dzien czuje ze rozwiazanie nadchodzi i szczerze mowiac nie wiem czy wytrzymam tak dlugo do 8 czerwca ale z drugiej strony chcialabym zeby maluszki jak najwieksze byly i silne. odezwe sie jeszcze na pewno. pytanie tylko przed rozwiazaniem czy juz po :wink:

na kazdego przyjdzie czas...

20/05/09 07:57:59

witam wiem ze mialam czesciej zagladac do was ale jakos mi na wszystko czasu brakuje. jestem w 34tc i porod coraz blizej. moje maluszki gigantami nie beda i caly czas czekam az podrosna i nie pozwalam opuscic brzuszka. oba malenstwa ulozyly sie glowkami (tak przynajmniej bylo 7-8 maja) wiec bedzie sn. bardzo sie ciesze a jednoczesnie jak kazda ciezarowka boje. czuje juz zmeczenie ale od kilku tygodni waga mi juz stanela w miejscu. juz nie tyje 1kg na tydzien teraz wychodzi mi 100g na tydzien i to maksymalnie. za to cale zapasy jakie zgromadzilam przez ciaze maluszki zaczynaja zjadac. od poczatku ciazy przytylam 18kg. i przytylam cala. teraz nogi juz mi schudly, rece tez, w barach tez chudne. a to mnie w cale nie cieszy. zawsze bylam chudzielcem i mialam nadzieje ze przez ta ciaze uda mi sie troszke kilogramow zostawic a tu sie jeszcze okaze ze bedzie mniej niz przed. ale z drugiej strony jak maluszki maja byc przez to wieksze to super niech jedza i rosna. mi najbardziej z tego wszystkiego dokucza zgaga. nie moge dac sobie z nia rady. juz nawet mialam monti w tabletkach do ssania. nie dosyc ze nie pomoglo to jeszcze sie po niej gorzej czulam. meczy mnie w dzien i w nocy. no i alergia troszke dokucza. mam delikatna alergie na pylki. boli mnie glowa i cieknie mi woda z nosa. ale z tym daje jakos rade. ostatnio na wizycie bylam 7 maja i dr powiedzial ze wszystko dobrze po czym powiedzila ze kolejna wizyta za 3 tygodnie i polozy mnie do szpitala. no po jakiego grzyba skoro wszystko ok. okazalo sie ze chce zrobic badania. pomyslalam ze dzien dwa i juz a on na to ze moze zostawi juz do konca :?: :?: :?: :?: jak sobie zaraz przeliczylam bylam w 32tc wizyta za 3 tyg wiec w 35tc no to polozy mnie na 3 tygodnie przed!!!!! i tu zaczely sie klopoty bo ja nie czuje potrzeby tak dlugiego lezenia w szpitalu no i ja psychicznie nie jestem gotowa :shock: ostatecznie ustalilismy ze wizyta 26maja i ustalimy kiedy do szpitala i na jak dlugo. przeciez tak nie mozna z dnia na dzien na miesiac. ja musze przygotowac dom do mojej nieobecnosci. nie moge tak po prostu wziac torby i wyjsc. wiec czekam z niecierpliwoscia na kolejna wizyte a najchetniej bym ja odwlekla w nieskonczonosc. ale spakowana juz jestem od dluzszego czasu, maluszki tez spakowane wiec ok. a maluszki dokazuja calymi dniami, one albo nie spia albo tn czas snu maja baardzo krotki. mam nadzieje ze za to beda ladnie spac jak przyjda juz na swiat. moge wam jescze napisac pewna ciekawostke. u mojego gina prowadzacego bylam 7 maja ok 18 i wazyl mi maluszki - wyszlo mu ze Darunia wazy 1900 a Robercik 1600 (od poczatku synek byl nieco mniejszy) a do drugiego gina mialam 8maja na 8 rano i tez mi wazyl maluszki i jemu wyszlo ze Darunia wazy 1600 a Robercik 1200 :shock: takie wlasnie nie rowne sa pomiary. wszystko zalezy chyba od sprzetu i od lekarza. ale roznice wyszly kolosalne. wiec jak sobie usrednilam to wyszlo ze Darunia 1800 a Robercik 1400. zobaczymy jak to sie sprawdzi. pozdrawiam serdecznie

na kazdego przyjdzie czas...

14/04/09 07:44:34

witam serdecznie po swietach. u nas wszystko dobrze. troszke zamieszania mialam z wynikami badan ale okazalo sie ze to wina laboratorium i po powtorzeniu jest wszystko ok. jestem w 29tc i bardzo czesto mysle o rozwiazaniu. czy blizej tym bardziej sie boje ale nie samego porodu, tylko tego ze maluszki za szybko beda chcialy wyjsc. mam jednak nadzieje ze zdecyduja sie zostac z mamusia jak najdluzej. nawet nie wiem ile waza, bo moj gin ich nie mierzy, tylko chodze do innego na pomiary. a bylam na polowkowym w 23tc i teraz mam dopiero 8 maja. a do mojego gina ide w czwartek i mam nadzieje ze w dalszym ciagu bedzie ok. maluszki dokazuja, wiec nie mam schiz ze sie nie ruszaja. raczej sa aktywne. jednego czuje wyrazniej a drugiego troszke mniej ale wiem ze oba buszuja po brzuszku. zostalo mi w zasadzie jeszcze 8 tygodni i jak sobie pomysle ze to tak niewiele to jestem przerazona i czuje ze nie jestem jeszcze gotowa. ale glownie psychicznie, bo pokoik jest gotowy lacznie z lozeczkami, wozek tez juz jest. w maju kupimy foteliki do auta i bedzie komplet. moja torba do szpitala prawie gotowa, a maluszkow jeszcze nie. ale ciuszki poprane tylko wyprasowac. w tym tygodniu bede dzwonic do mojego szpitala zeby sie dowiedziec co jeszcze musze przygotowac i zabrac ze soba. no i zastanawiam sie caly czas jaki porod bede miala czy cc czy sn. wolalabym sn ale tylko wtedy gdy nie zagrozi on maluszkom. moze w czwartek sie cos dowiem. poza tym mamy sie dobrze. obiecuje odzywac sie czesciej. pozdrowienia dla wszystkich zagladajacych na to forum. buziaczki