Wczoraj wieczorem pożegnałam moje nadzieje na powtórne macierzyństwo. Po raz kolejny próbować nie będę. Dzięki za wsparcie.
Wczoraj wieczorem pożegnałam moje nadzieje na powtórne macierzyństwo. Po raz kolejny próbować nie będę. Dzięki za wsparcie.
Zaczynam plamić, podbrzusze mnie pobolewa, a beta przyrosla do 25215. Juz nie wiem co myśleć.
Końcówka 6 tygodnia. Do poniedziałku będę zażywać wszystkie leki, jeszcze jedno usg, ale potrzebny byłby tu taczej cud. Strasznie to boli, dopiero 15 kwietnia minął rok od poprzedniego poronienia:(
Już po wszystkim. Beta przyrasta, zarodek nie urósł nic. W poniedziałek idę na zabieg.
Dzięki za wsparcie dziewczyny, zawsze myślałam, że są przereklamowane, ale widzę, że słowa otuchy od osób, które przeżywały coś podobnego są naprawdę ważne. Dziś po 14 idę na usg i pewnie wszystko się wyjaśni, oby po mojej myśli. Jednak ciężko o optymizm gdy się już raz straciło maleństwo. Pozdrawiam cieplutko!