SIERPNIOWECZKI 2010!!!!

26/08/10 18:51:44

Hej! Strasznie żałuję że nie mam kiedy się do Was odezwać bo zapewne pomogłybyście swoimi radami w wielu sprawach ale jeśli uda mi się wyrwać na 5 minut to jest sukces.Mały ma kolkę więc męczymy się razem całymi dniami, daję już kropelki-Esputicon i zaczynają chyba pomagać, oby!! Życzę Wam spokojnych dzieciaczków i spokojnych dni!! Pozdrawiam!

SIERPNIOWECZKI 2010!!!!

22/08/10 17:23:22

Witam Was wszystkie! Wpadłam na pół minuty, przepraszam ale nawet nie poczytałam co u Was, gratuluję wszystkim Mamusiom!! My wróciliśmy tydzień temu do domu, nie mam pokarmu, tzn mam ale zamało i Młody się nie najada więc butla idzie w ruch, ale najgorsze jest to że w ciągu dnia wogóle nie śpi!! Nie mam czasu nawet do ibelka czasami skoczyć, nie wiem jak będzie dalej tym bardziej że jedynym sposobem na to żeby nie płakał jest ssanie cyca!! Taki smoczek sobie dziecko ze mnie zrobiło i nie wiem jak go tego oduczyć. Mam nadzieję że to wszytsko jakoś szybko minie. Jeszcze raz pozdrawiam i już muszę uciekać. Wam życzę spokoju i grzecznych dzieci, postaram się znów odezwać jak tylko będę mogła.

SIERPNIOWECZKI 2010!!!!

11/08/10 18:25:17

Przepraszam ale nawet Was nie poczytam bo nie mam nerwów do neta w tel.Widziałam że Jostyska urodziła-ogromne gratulacje,synio bardzo dorodny.U mnie nadal NIC!Wszystko się cofnęlo nawet rozwarcie.Wczoraj dostałam oxytocynę i nie ruszyła mnie wogóle.Nie mam już nerwów :( Pozdrawiam wszystkie szczęśliwe mamusie!

SIERPNIOWECZKI 2010!!!!

08/08/10 18:28:47

A ja witam się z Wami z porodówki.Pisze z kom więc będzie krótko.Wczoraj miałam skurcze co 10min popołudniu,na izbie okazało się że jest rozwarcie na 3palce i zostałam.Tylko że na tym koniec.Nic dalej się nie dzieje a ja mam dola,uderzenia gorąca i wkur... na tel.z pytaniem czy już urodziłam.Mam nadzieję że nie wypuszcza mnie już stąd póki nie urodze.Boję się jak cholera :/

SIERPNIOWECZKI 2010!!!!

07/08/10 13:45:59

Witam weekendowo!! Mamu, Serek, Misiaczkowa ogromne gratulacje dla Was!! Przepraszam że nie zglądam do Was częściej, chyba depresja przedporodowa mnie złapała. Nie mogłam się pozbierać teraz po tym szpitalu, nie wiem dlaczego, ale ogromne zmęczenie mnie dopadło. Dziś nie jest lepiej choć od wczoraj zawzięłam się i zabrałam za generalne porządki w domu. Nie mam już coprawda nic do roboty, ale muszę się ruszać bo nigdy nie urodzę... :( Ciągle nie mam żadnych objawów zbliżającego się porodu a spróbowałam już chyba wszystkich metod :(