^ROZPAKOWANE PAźDZIERNIKóWKI 2008 NA NOWO ^

27/05/09 11:03:52

Dołączam się do chóru mamusiek na skraju załamania nerwowego :evil: Ja myślę że to jakiś etap w rozwoju że dzieci ostatnio tak dają popalić. Ostatnio moja mała doprowadziła mnie na skraj rozpaczy. W czwartek o 22 zjadła przez sen tak jak zwykle bez żadnych ekscesów pierś i.... odstawiła cycka. Całą noc budziła się płakała, odwracała się od piersi i zaciskała buzię jak próbowałam wcisnąć sutek do buzi. Po raz pierwszy od urodzenia nie jadła w nocy. Nic nie chciała, ani z kubeczka, ani z łyżeczki ani z piersi. Zero gorączki i innych niepokojących objawów. Dopiero rano zjadła swój ulubiony Sinlac. Oczywiście byłam pierwsza w kolejce do pediatry w piątek. Sprawdziałam wszystko, mocz, uszy, czysta osłuchowo, dziąsełka niezaczerwienione. Niby wszystko ok ale z piersi jeść nie chce szok. Ja załamana, kombinuję inne jedzonko: kaszki, słoiczki, deserki.Skontakowałam się z rewelacyjną poradnią laktacyjną i położna twierdziła że nawet tak małe dzieci (nieskończone 7m) potrafią się same odstawić i zrezygnować z piersi. Twierdziła że najbliższe 2-3 dni pokażą jak trwałe jest to odstawienie. Byłam totalnie załamana. Ja tu marzyłam o karmieniu tak do dwóch lat a tu.....Dopiero wtedy zrozumiałam jakie to przyjemne i ważne jest dla mnie. Właśnie.... to jest dobre dla mnie a Matylda z tego też korzysta. I zdarzył się cud :lol: Matylda pomału i bardzo ostrożnie na powrót zaczęła poznawać pierś. Wpierw lizanie, później pogryzanie (bolało bo ma cztery bardzo ostre zęby :!: ). Zniosłam wszystko i znowu mam ssaka :!: :!: :!: Nie wiem co się stało że przez jedną dobe odrzuciła piers. Najważniejsze że jej się odmieniło. Ja co prawda z dodatkowymi siwymi włosami na głowie ale ciągle jestem mamą małego ssaka. Szczęśliwą mamą. Cała ta opieka i wychowywanie dziecka to takie wzloty i upadki i jak widzę z wiekiem dziecięcia jest tylko gorzej a nie lepiej.

^ROZPAKOWANE PAźDZIERNIKóWKI 2008 NA NOWO ^

21/05/09 13:58:00

bea potówki to hyba tylko raczej w fałdkach i zagięciach ciałka są. A ta biegunka i wysypka to nie jest przypadkiem jakaś reakcja alergiczna na coś nowego w diecie? Z doświadczenia wiem że nie ma żadnych reguł w przypadku alergicznych wysypek. Może być na buzi, jednej rączce brzuszku itp.... Matylda ma za to problem z zatwardzeniem i kupkami (zielonkawe). Już stosowałam przeróżne kombinacje potraw i nie wyłapałam alergenu. Nasz pediatra mówi że to adaptacja maluszka do trawienia stałych pokarmów. Pewnie ma rację ale ..... No i zaczęłam podawać probiotyki - Lacidofil. Wiem że trzeba go podawać wiele tygodni by był trwały efekt. A któraś z Was podawała probiotyki?

^ROZPAKOWANE PAźDZIERNIKóWKI 2008 NA NOWO ^

19/05/09 13:34:39

Dasha kiedyś od pediatry słyszałam zalecenie że jak dzieć ma infekcję wirusową to podaje się również antybiotyk aby zapobiec ewentualnym choróbskom które taki osłabiony organizm maluszka mogą zaatakować. Dla mnie to paranoja ale jak widać niektórych pediatrów tak uczono i tak robią

wystająca dolna partia żeber

18/05/09 08:28:22

Nie mostek przypadkiem

^ROZPAKOWANE PAźDZIERNIKóWKI 2008 NA NOWO ^

16/05/09 08:50:56

Marti za ząbki nie ma co gratulować. Ja z miłą chcęcią mogłabym mieć jeszcze bezzębnego ssaka. Dziś próbowałam doć jej cycka na uspokojenie i Auu......zabolało. Dzieć ze złości zaciska zęby a tam moja sutka :evil: Dasha Moja córa urodzona w terminie ( a nawet sporo po :wink: ) też nie siada, nie raczkuje i nie pełza. My Mamy już tak mamy że chciałybyśmy żeby nasze dzieci wyprzedzały rówieśników a tu zonk.... Jest czas na wszystko i jeżeli nie ma oczywiście jakiejś patologi to: "Jest czas na siew i czas na zbiory" Pomądrzyłam się 8) O zmianach dziecka to u nas mąż najwięcej może mi powiedzieć. On pracuje 7-19 i jak już w weekend jest w domu to mówi: A ona robi to a robi tamto. Ja będąc całymi dniami i nocami z nią nie dostrzegam tych skoków w rozwoju. A poza tym mówiąc szczerze trochę boje się tego raczkowania i początków chodzenia. Teraz jak idę do toalety to jak ją zostawie na macie to tam ją znajduje pop powrocie. A jak ruszy w świato to co... Na kibelek ją ze sobą brać :lol: