My planowaliśmy poczekać jeszcze rok - żeby pobyć sobie młodym małżeństwem
Dzidzi widocznie się spieszyło no i jestem w 5tc ![]()
My planowaliśmy poczekać jeszcze rok - żeby pobyć sobie młodym małżeństwem
Dzidzi widocznie się spieszyło no i jestem w 5tc ![]()
[quote="edy":38hncpqx]Przeglądałam to forum będąc w ciąży. We wrześniu rodziłam na Ujastek. Jeśli chodzi o warunki to uważam iż jest super. Kiepska jest jednak opieka poporodowa. Jest się zdaną na samą siebie.
Koleżanka mojej siostry tam rodziła. Opowiadała, że położyli ją na korytarzu bo w salach nie było miejsca i przez pół nocy nawet nikt się nią nie zainteresował. Dopiero nad ranem ktoś przyszedł po interwencji męża. Po porodzie też się nią nie zajęli.
Byłam zdumiona jak to usłyszałam, bo do tej pory wszyscy się w miarę pozytywnie wypowiadali.
Powiedziała, że drugi raz w życiu tam nie pójdzie rodzić.
Widocznie strasznego pecha miała...
Niecha Twoim problemem jest to, że za dużo myślisz i za bardzo chcesz
Pływanie musi sprawiać frajdę a nie być powodem do stresu. Im więcej będziesz myślała nad nie stresowaniem się tym więcej się będziesz stresować. I kółko się zamyka. [/i]
[quote="niecha":3p9nyyhn]
Któraś z Was zna sposoby na przełamanie strachu? Jeśli wiem, że brzeg basenu mam w zasięgu ręki to płynę. Jak poczuję, że nie sięgam do brzegu to zaczynam panikować, machać rękami i nogami w sposób zupełnie nieskładny i wiadomo co się dzieje
Ja się topiłam w basenie i po tym został mi paniczny strach. Na pierwszych 2 zajęciach było super i myślałam, że się pozbyłam cykora, a dziad zaatakował wczoraj
![]()
Skąd ja to znam
Powiem Ci jak to było ze mną. Jeszcze 4 lata temu bałam się pływania dalej niż na pierwszym torze z racji tego, że też kiedyś się topiłam. Każdy mi tłumaczył, że mam barierę sychiczną i dopóki sama nie stwierdzę, że potrafię i że się nie utopię to nic z tego nie wyjdzie. Myślałam sobie: "uhm łatwo powiedzieć". Moje przełamywanie stracu zaczęło się od tego że pływałam tzn. poruszałam się ;P na drugim torze. Pewnego dnia w końcu stwierdziłam, że jak inni potrafią to ja też - zluzowałam wszystkie mięśnie i położyłam się na wodzie. Zobaczyłam, że faktycznie woda wypiera i ni jak się pod tą wodę nie idzie. Potem już zaczęłam skakać do wody - cudowne uczucie wypierania na powierznie i wszystko już poszło jak z płatka. Zapisałam się na kurs doszkalający i tam nauczyli mnie styli...
Gadanie że to bariera psychiczna jest prawdziwe i niestety każdy kto się boi musi sobie przestawić mózg na tryb "nie utopie się" i będzie dobrze. I przede wszystkim luz zarówno psychiczny jak i fizyczny. Gdy masz mięśnie spięte automatem ciągnie Cię w dół...
O matko ale sie opisałam ![]()
Gratulacje ! Piękne dwie grube kreski. Ja trzymam swoje dwa testy na pamiątke
Jak nie zapomnę to wstawię je tutaj do wątku ![]()