Co myślicie o założeniu w Krakowie klubu dla mam?

21/07/09 18:56:57

Oczywiście ze trzeba. Właśnie ejstem w trakcie poszukiwań lokum i załatwiania innych formalności. chciałm tylko wiedzieć czy byłoby zainteresowanie takim lokalem, zanim właduje w to jakies pieniądze. Bo nie chcialabym zeby okazało się ze znaim otworze to ju ż splajtuje.

Co myślicie o założeniu w Krakowie klubu dla mam?

21/07/09 18:11:46

Prosze o wypowiedzi. Piszcie mamusie :)

Co myślicie o założeniu w Krakowie klubu dla mam?

20/07/09 23:01:25

Tak wiem o Fidze. Myślaląm o czymś zdecydowanie mniejszym. Czyms w stylu osiedlowej knajpki. Cos co tworzyłyby same mamy a nie bylo zaprojektowane i zaplanowane z góry.

Co myślicie o założeniu w Krakowie klubu dla mam?

20/07/09 22:08:16

Dla mam z dziećmi oczywiście. Takiej alternatywy dla tych wielkich hałaśliwych bawialni. Malutki lokalik- przytulny. stoliczki, kawka herbatka i ciastka, a dla dzieci - tych mlodszych 0-5 lat zabawki - nie zadne wielkie place zabaw z kulkami tylko zwyczajne zabawki lale wózki kuchenki domek, kacik dla maluszków z kojcem i przewijakiem. Zajecia plastyczne dla dzieciaczków, malowanie buzi i taka typowo kolezenska admosferka no i baaardzo konkurencyjne ceny. Czy to sie przyjmie? Wybrałybyście sie na takie spotkanie klubu mam? Czy wolałybyście zabrac maluchy do wielkiej bawialni? Pytam bo zastanawiamy sie nad zorganizowaniem czegos takiego w miescie. Miejsca w którym mamy mogly by sie spotykac poznawać a dzieci bawic. Latem jest latwiej bo są place zabaw ale zimą ... maluchy szczególnie 2,3 itd latki dostaja krejzola w 2 pokojowym mieszkanku. Napiszcie jakie są wasze opinie. Z góry dziekuje za wszystkie wypowiedzi.

Krakowskie "Ciężarówki" łączcie się :)

27/02/09 22:22:23

Witam Ja niestety żadnych sprawdzonych kwater nie mam. Wybieramy się nad morze, ale znalazlam kwatery z ogloszenia i nie mam pojecia jak tam bedzie i czy jak przyjedziemy na miejsce to cokolwiek bedzie... na wszelki wypadek wezme wiecej pieniędzy zebysmy cos na miejscu szukali jak sie okaze ze te kwatery to fikcja. My mamy cyfre plus i minimini, ktore jest u nas włączone od 7.30 do 20 kiedy to rybka idzie spac :P ale moje dzieci minimini traktuuja jako muzyke w tle do zabawy. córka tylko przychodzi jak slyszy ze sie zaczyna nody (wczesniej ogladala tez namietnie peppe ale juz jej nie puszczają) i jak sa piosenki to wtedy tanczy po calym pokoju. Mimowszystko nabylismy dzis kolejna plyte z przygodami świnki peppy bo odkiedy skonczyli ja emitowac na minimini pozwalamy malej ogladac na komputerzee (nie wiem dlaczego ale nie chce sie otwarzac na dvd na telewizorze) Tez jestem "wyrodną mamą" chodujacą TELEtubisie :) Ja jestem jak najbardziej za tv. oczywiscie nie ogladanie z nosem przy szkle telewizora ale z rozsadnej odleglosci i dobrze dobranych do wieku dziecka programów (mini mini dla maluchów jest idealne). U mojej corki widze same plusy. nauczyla sie tanczyc, zna postacie z bajek, mówi tekstami z bajek i uzywa słów ktore dla mnie są problemem. zna na pamiec rozne piosenki i wierszyki. ostatnio mnie pyta czy jej zrobie na obiad tortelini. Bylam w wielkim szoku i niewiedzialam skad ona to wziela, aż obejrzalam pewnego dnia "bawmy sie sezamku" i wszystko stało sie jasne. Dla mnie odpowiednio dobrane programy w tv sa tylko plusem. łoj się rozpisalam a tu już czas na sen. Pozdrawiam i życze dobrej nocki.