może zaczniemy raz na jakiś czas się spotykać w realu i nadrabiać forumową ciszę
ja znikam się uczyć
może zaczniemy raz na jakiś czas się spotykać w realu i nadrabiać forumową ciszę
ja znikam się uczyć
normalnie płakać mi się chce:(( tyle ciekawych rzeczy przegapiłam, ale może teraz jakoś wszystko się ułoży...Michaś praktycznie od grudnia choruje i już sama nie wiem co mam robić
( i jak mu pomóc....ja też coraz częściej mam te bóle głowy....niby jestem pod opieką neurologa, ale ostatnio jak mi zmienił leki to chodziłam rozdrażniona i tylko wyżywałam się na mężu....
i tak jak wcześniej pisałam chciałam się zapisać na siłownię, żeby zrzucić te kilogramy, i co po miesiącu duuuuup..... zrobił mi się krwiak pod kolanem - boli jak cholera...a dopiero 6 lutego mam wizytę u specjalisty...
ale nie ma co marudzić i narzekać tylko zabrać się za coś pożytecznego, ja znikam na zajęcia bo jestem w Lublinie i pracuję na kompie z dostępem do neta, w domku będę dopiero gdzieś na 19
wiem, że Wy teraz zapracowane dziołchy jesteście, ale może zorganizujemy jakieś spotkanie?
witam, ja właśnie zabieram się za nadrabiane zaległości forumowych.... i jak wszystko przeczytam postaram się naskrobać kilka informacji o mnie
- jeżeli jeszcze się mnie nie wyrzekłyście....
przepraszam dziewczyny, że nie zdążyłam na czas złożyć życzeń, ale ten tydzień świąteczny był dla mnie zabiegany...mały dostawał 2 razy dziennie zastrzyki, był trochę marudny, spał tylko jak ktoś przy nim leżał - tzn jak ja leżałam bo Paweł w pracy....a po 20 jak szedł spać to trzeba było posprzątać, popiec, pogotować....także ja w tym roku świąt nie miałam tylko niezły zapiep.....
witam kochane kobietki i przepraszam, że się nie odzywałam, ale mąż wieczorami pracuje na kompie, a ja w dzień raczej nie odpalam tego sprzętu....poza tym Michaś się nam troszkę pochorował no i mnie dopadło zapalenie oskrzeli:(((( nie wiem czy jutro jechać na zjazd czy sobie odpuścić:( za chwilę nadrobię zaległości forumowe