DZIEKUJE
DZIEKUJE
witajcie - ja jestem świeżo po
bo urodzilam 20 lutego
rodzilam silami natury, poszlo bardzo szybciutko ok 10 min i po wszytkim:)
a co do duszenia na brzuch, to mi również lekarka dusila, nie est może to przyjemne, ale pomaga w szybszym urodzeniu dziecka, również mówi do którego momentu masz się zgiąć...
więc chyba to jest normalne ze "duszą"
pozdrawiam
Napiszę krótko - która z Was ma możliwość rodzenia w Sulęcinie to naprawdę polecam, ja jestem z kostrzyna i mam szpital doslownie 100 od domu - a "ucieklam" do Sulęcina - POLECAM jak najbardziej, opieka , personel jest rewelacyjny, po porodzie dostalam swój pokoik z lazienką... itd
więc naprawdę jest super !!!!
życzę milych rozwiązań ![]()
WITAJACIE
JA JUŻ NASZCZĘŚCIE JESTEM PO
UDALO NAM SIĘ UROSZIĆ NASZEGO SMERFIKA NA MOJE URODZINKI
WIĘC RADOŚĆ BYLA I JEST PODWÓJNA:)
MÓJ MĄŻ SPISAL SIĘ REWELACYJNIE PRZY PORODZIE - CHOĆ DLUGO SIĘ "NIE NAMĘCZYL" BO RODZILAM OK 10 MIN. ALE SAM FAKT ZE BYL PRZY MNIE, TRZYMAL MNIE ZA RĘKĘ ,MÓWIL MILE SLÓWKA, A NA KONIEC POWIEDZIAL MI ŻE MNIE KOCHA, I ŻE SIĘ SPISALAM NA MEDAL.... KRÓTKIE SLOWA LECZ BEZCENNE !!!!
PO PORODZIE - PO KILKU GODZINACH
MÓJ MĘŻUŚ MÓW ŻE CHYBA NIE BĘDZIE MUSIAL JUZ ĆWICZYĆ BICEPSÓW BO MA TAKIE ZAKWASY NA RĘKACH
WIĘC POLECAM PORÓD Z KIMŚ BLISKIM
TRZYMAM ZA WAS WSZYSTKICH KCIUKI
POZDRAWIAM
witaj
ja wlaśnie jestem po porodzie
urodzilam Grzesia 20 lutego więc świeżynka
urodzilam go na swoje urodzinki
więc radość jest podwójna:)
a co do Twojego tematu to hmm... jestem po cesarce (z pierwszym synusiem) , a teraz rodzilam naturalnie i moje zdanie jest takie że z porodu naturalnego jestem zadowolona w 300% . pomimo że męczylam się ok 30 godzin z bólami, anajgorsze byly przed samym porodem ok 8 godzin, bóle krzyżowe MASAKRA, ale poprosilam o zastrzyk i zadzwialalo... Nie bolal mnie już kręgoslup....
Mój poród poszedl jak "po maśle" jak na pierworódkę... trawal może ok 10 max 15 min. i tak naprawdę to tak aż "nieboli" , najgorszy chyba jest moment jak glówka jest pól na pól... czyli troszkę w Tobie i troszkę na zewnątrz, ale to jest doslownie chwilka..
Najbardziej podobalo mi się po porodzie to że moglam sobie wstać i "iść juz sama", ze nic mnie nie bolalo.
A jak mialam cc to chyba z 2 dni leżalam w lóżku i kwiczalam z bólu...
dochodzilam do siebie chyba ok 3 tyg. masakra...
A teraz po naturalnym porodzie moglam - mogę robić wszystko ... chodzę jeszcze troszkę jak pingwinek, bo mam 2 szwy... ale jest naprawedę w 100% lepiej niż przy cc...
Pozdrawiam