ŁYŻECZKOWANIE

18/04/07 20:38:18

Blusia, wielkie dzięki za podesłany link. Dużo czasu spędziłam czytając wypowiedzi innych dziwczyn, którym przytrafiło się to nieszczęście. Jestem bardzo ciekawa jak sprawy u Ciebie. Czy po kolejnym zabiegu jest już ok? Daj znać. Póki co trzymam kciuki.

ŁYŻECZKOWANIE

17/04/07 18:39:01

Witam. To znowu ja. Byłam wczoraj z u swojej pani ginekolog. Spodziewałam sie dobrych wieści bo od paru dni miałam regularne planienia, tak jakby w końcu coś się oczyszczało. I udało się! Moja macica w końcu jest czysta!!! Wreszcie! Trochę aż za bardzo bo nie ma śladu sluzówki. Ale przynajmniej nie grozi mi kolejny zabieg. Dostałam FEMOSTEN, taki lek hormonalny, który ma przyspieszyć się trworzenie śluzówki co zapobiegnie zrostom. OBY... Jestem już dużo lepszej mysli niz w ciagu ostatnich dni. No i w końcu w domku a nie w szpitalu. Pozdrawiam Was serdecznie.

ŁYŻECZKOWANIE

13/04/07 21:47:32

Aneczka_78, dzięki za słowa pocieszenia. To jak balsam na obolałe serce, taki dowód, że poronienie to jeszcze nie dożywotni wyrok. Ja też mam nadzieję, że urodzę zdrowego dzidziusia. Choć ta nadzieja często przegrywa ze strachem, że moje szanse już przepadły... Ulta_2403, czy miałaś robione USG? Jeśli tak to jaki był wynik? Może u Ciebie też jest coś nie do końca w porządku z oczyszczaniem się macicy? Oczywiscie życzę Ci aby wszystko było w jak najlepszym porządku. Pozdrawiam Was ciepło.

ŁYŻECZKOWANIE

12/04/07 19:52:23

To znowu ja. Widzę, że z tego tematu robi się powoli mój pamietnik. Nic to, może kiedyś komuś się przyda to co tu piszę. Wróciłam właśnie z Usg. Wynik taki sobie. Niestety najbardziej optymistyczny scenariusz , na który po cichutku liczyłam nie miał miejsca. Moja macica nie jest czysta. Wciąż są tam niewielkie ilosci płynu (chyba krwi) i jakieś ciała stałe, najprawdopodobniej skrzepy. Jest tego jednak znacznie mniej niż poprzednio i to jest pozytywne. Lekarz, który robił Usg stwierdził, że na to już nic się nie poradzi. Nie ma sensu robić kolejnego (czwartego) łyżeczkowania bo widać, ze to nic nie daje. Na leki też nie reaguję. Należy mieć nadzieję, że to tylko krew, która wydali się wraz z miesiączką. Oby ta pojawiła się jak najszybciej. Póki co mam sprawdzić pozion hormonu Beta HCG i zgłosić się do prowadzącego ginekologa. Gdybym zauważyła wzrost temperatury lub silne bóle - natychmiast do szpitala. Czyli ani dobrze ani niedobrze. Jakoś mimo wszystko trochę się uspokoiłam. Póki co... Trochę to wszystko co działo się w ostatnich dniach odciągnęło moje myśli od straconego dzidziusia. Teraz to pewnie wróci... A jak u Was? Smutek wciąz z Wami mieszka ? Pozdrawiam Was goraco.

ŁYŻECZKOWANIE

12/04/07 10:02:50

Antybiotyk biorę nieustannie już 8 dzień. Myślę, że to dobrze, chroni mnie przed jakimś poważnym zapaleniem. Po tej histeroskopii ból mam taki dziwny, nie w podbrzuszu jak w ciagu ostatnich dni tylko z tyłu pleców, o okolicy krzyża. Nie mam pojecia skąd taki ból może się brać