['] Emine & Julian ... aniołki naszej Saganki

26/08/09 12:13:42

zajrzałam tutaj po powrocie ale widze ze się wszystkie gdzieś wyprowadziłyście... ;) poczytalam także o aferze z e-pamiętnikami i widziałam ze z tego powodu lipcowki też się gdzieś wyprowadziły. Oj podziało się :) jeżeli ktokolwiek jeszcze coś tu czyta i powiem ze u nas dobrze, usg bioderek prawidłowe, mały nauczy sie spac więc i wypoczeta chodze :) podziwiam też te które mają czas na forum :) ja daje rade ale mam czas absolutnie wypełniony aby połączyć opiekę nad malym sprawy domowe, zakupy, spacer itp. :) pozdrowienia :)

Lipcówki 2009 i ich Skarby ;)

09/08/09 10:18:22

Melduję się u Was :) nie było mnie chyba ze 100 lat. Czasem coś podczytuję, ale niestety niezbyt dokąłdnie bo jak wszystkie walczę z regularnym spaniem, jedzeniem, i bólami brzuszka. GRATULUJE NOWOROZPAKOWANYM I TRZYMAM KCIUKI ZA ANECZKĘL :) odpowiem tyko bardzo krótko na to co zapamiętałam: na bolący brzuszek pijemy koperek, maly dostaje go profilaktycznie około 18 i pięknie sadzi bączki. Na problem z kupką jem winogrona oraz dwa rozgotowane jabłka (są też dobre na laktację). Na laktację przy moim żarłoczku piję tez 2 bawarki dziennie oraz herbatki laktacyjne hippa oraz fito mix nr 4. a co do odkąłdania to mozę wpróbujcie odkąłdac do łóżeczka maluszka w beciku? u nas isę to sprawdza. Becik jets sztywny i wygrzany tak ze zazwyczaj się udaje jakoś bez wybudzania odłożyć. Do tego mamy zamontowane płozy kołyskowe w łóżeczku i jak mały kweka to go lekko pokołyszę no i jakoś się udaje. Moze to komuś pomoże? mamcia trzymam kciuki żebyś szybko wróciła do zdrowia :) Natalsia też nie wiem co Ci poradzic... :roll: Monika współczuję kolek... pozdrowienia dla wszystkich

['] Emine & Julian ... aniołki naszej Saganki

09/08/09 10:07:26

Dziekujemy e-ciociom za prezent! :0 Antoś nie miał dotąd żadnego misia i ucieszył siez niego bardzo :) a ja z nim :) karlik a to dzisiaj chrzciny? super :) też już o tym powoli myślimy :) z tą sielanką to różnie ;) czasem śpi dobrze a czasem urzeduje całą noc, bo go brzuszek boli.. :? no ale tak chyba już musi być... Wisinia nie tylko na 56 ;) teraz go ubieram juzw 68 ;) bo co prawda w 62 jeszcze wchodzi ale na sztywno :lol: a i mi ciężko go w takie ciuszki wcisnąć ;) wiec wszystkie ciuszki które prałam i prasowałam już spakowałam do pudła i rozglądam się na nowyi ;) mirka trzymaj się ! przetrzymasz to wszystko i mały wkrótce bedize zdrów :) a ja tylko wspomnę, ze nam bilirubina spada (6,44) i pojutrze wyjeżdżam na 2 tygodnie do rodziców, wiec nie bęzide mnie przez ten czas. Szymek jedzie na koncerty do Szwajcarii, wiec smutno mi by było samej w domu :) pozdrowienia niedzielne :) [/quote]

['] Emine & Julian ... aniołki naszej Saganki

06/08/09 21:10:18

Widze ze tu cichutko, wiec musze napisac posta pod postem. dzis do mnie doszedł pięky miś w pięknym sweterku z napisem Antoś, 4260, 61cm ;) nie bylo żanej karteczki, ale czy dobrze sie domyślam ze to prezent od Was? :) :D

['] Emine & Julian ... aniołki naszej Saganki

06/08/09 09:32:35

Hello :) wpadłam po kilku dniach nieobecności :) mirka bardzo mi przykro ze znow mały jest chory. Wierze ze w końcu wyjdziecie na prostą. Wszyscy tu trzmamy za Was kciuki. co do wady serca o której pisałaś to my mamy dokładnie to samo, ale lekaż nie straszył nas ażtak bardzo. Mowił ze te niedomkniete przewody sa bardzo czeste i ze się zamykają do roku. A jak nie, to potem pomyślimy. Obaj chłopcy mojej siostry mają takie dziurki i po prostu chodza na kontrole co pół roku. Wiec postaraj się nie martwić! Wiśniówka dobrze ze powrót do pracy taki bezproblemowy. Oby pozostało tak dalej :) Asia wielkie gratulacje :) no, no :) piękna nowina :) karlik mój Antoś też wygina główkę na jedną stronę ale ja go klade przy szczebelkach z łóżeczka (oczywiścnie jest tam rulonik z kocyka) i staram się go zmusic do leżenia na właściwej stronie. kurczaczku trzymamy kciuki :) A teraz w kilku słowach co u nas: w piątek (tydzień temu) byliśmy u lekarza. Mały ważył wówczas 4700!!! czyli od wyjścia ze szpitala w ciągu 10 dni przytył 680 gram :) wiec widać mój pokarm mu starcza, choc pani doktor mowiła ze moge go czasem dopoic herbatką, zeby nie było tak kalorycznie. ponadto stwierdziła ze jest zażółcony, wiec chyba żoltaczka mu nie przeszla. idziemy zrobić bilirubinę i zobaczymy jak sie ma do tego co w szpitalu. a oprocz tego to zarzuciliśmy karmienie na każde rządanie, bo mały traktował mnie jak smoczek i teraz staramy się wyregulowac jakoś posiłki, choć nie jest łatwo bo on by najchętniej cały czas na mnie wisiał. Ale teraz już jemy co dwie godzinki i jest to dla mnie wielka ulga a i mały widze ze nie potrzebuje az tyle jedzenia. no i w nocy zaczyna spać, średnio wstaję z 2-3 razy wiec jest naprawde super. No i zaczynam powoli wracać do siebie i łapac jakis rytm :)