IN VITRO

27/02/08 12:50:07

cześć dziewczyny :pipi: troszeczkę mnie nie było na forum, ale już opisuję jakie były tego powody... na początek gratulacje dla wszystkich nowych mam, jak widac jest nas coraz więcej i napewno wszystkie dziewczynki z tego forum doczekają się swoich upragnionych 2 kreseczek!!! Ja 1,5 tygodnia temu po drugim in vitro i totalnych zwątpieniach ujrzałam te wspaniałe 2 kreseczki, ale w sobote 23.02 dokładnie w dniu wystąpienia mojej @ dostałam w nocy krwawienia, a raczej był to można powiedzieć brunatny wylew (przepraszam za szczegóły, ale chcę zebyście wiedziały jak to wyglądało i jak w takich sytuacjach postępować ). Zrozpaczona pojechałam do szpitala gin-położ. i chyba po jakiejs godzinie zostałam przyjęta...nawet nie wyobrażcie sobie co ja przeżywałam, najgorsze jest wlasnie to, ze juz myslicie, ze tym razem in vitro powiodło się, a tu znowu nic...nawet nie zdążyłam zobaczyc swojej fasolki na usg...tym bardziej,że przez 2 tyg. byłam na zwolnieniu, tylko leżałam, nie forsowałam się...płakałam strasznie...okazało sie jednak, ze jestem nadal w ciąży w 5 tyg. bo tak to sie liczy i mam poronienie zagrażające....pani doktor powiedziała, ze nadal mam przyjmowac progesteron, a ja chciałam go już odstawic bo myślałam, że jest już po wszystkim... teraz leże plackiem, całymi dniami nic tylko spie i jem, ale wszystko po to zeby nie stracic tej fasolki... jutro idę na usg i wszystko się okaże, więc trzymajcie za mnie kciuki sorry, ze tak sie rozpisałam, ale chciałam wam tylko uzmysłowic,że nawet w najbardziej beznadziejnej sytuacji może się okazać, ze jednak jest jakaś szansa i przede wszystkim jak tylko cos jest grane to do lekarza albo szpitala!!!pamiętajcie!!! nina11 a co tam słychać u ciebie?

IN VITRO

19/02/08 11:39:23

zobaczysz teraz będzie juz wszystko dobrze, tym razem i Tobie się uda, tylko zrób tak jak ja, przynajmniej 4-5 dni lez cały czas, tylko do toalety i z powrotem do łóżka, pamiętaj!i leki przyjmuj, ja mam do 3 miesiaca rano i wieczorem 3xultragestan. A jesli chodzi o moje zycie to nie było tak kolorowo, mój pierwszy m±ż-ojciec mojej 7 letniej córki zagin±ł, zostałysmy same i na nowo musiałam układac sobie życie, nie było łatwo..., a z moim drugim mężem zaczęło się od poronienia, niby oboje jestesmy zdrowi a cały czas nam nic nie wychodziło...nie mogłam zrozumieć dlaczego...przeciez wcze¶niej nigdy nie miałam problemu z zaj¶ciem w ci±ze...

IN VITRO

19/02/08 11:27:52

nina bardzo dziękuję Ci za wsparcie, za to, że mnie cały czas podtrzymujesz na duchu...na mnie też zawsze możesz liczyć, pamiętaj! wszystkim dziewczętom dziękuje za trzymanie kciuków, to naprawde bardzo wazne. Teraz też trzymajcie za mnie, żebym donosila t± kruszynkę, żeby juz wszystko dobrze się skończyło... :smo:

IN VITRO

19/02/08 11:18:50

tak tym razem prawie cały czas leżałam, wychodziłam bardzo żadko, tylko odbierałam moj± córkę z przedszkola i z powrotem kładłam sie do łózka, nie lezałam na brzuchu, tylko na wznak, chociaz nie lubie tak spać, zawsze starałam się mieć nogi trochę wyżej, żadnego dzwigania, sprz±tania, długiego stania...tylko nad nerwami nie mogłam zapanować, to było silniejsze ode mnie, dlatego bałam się, że wszystko popsuje...dzwoniłam do swojego lekarza i za dwa tygodnie mam miec usg...mam nadzieje, ze nic już złego się nie wydarzy teraz lekarz kazal mi się oszczedzac i znowu 2 tygodnie lezenia, ale wszystko dla dobra maleństwa :D najbardziej ciesze sie, ze wreszcie moja córcia będzie miała upragnione rodzeństwo...

IN VITRO

19/02/08 10:21:02

kochane dziewczynki, zrobiłam dzisiaj rano test i nie wierze własnym oczom, bo sądwie kreski :arrow: :shock: boże tak sie ciesze, to mój najszczęśliwszy dzień...ta druga kreska jest troche blada, ale jest! tylko nie wiem, czy to nie wyszło tak przez progesteron, który rano i wieczorem przyjmuje, czy wiecie jak to jest?czy wpływa to na wynik testu?