Jeszcze miesiąc temu mój prawie 4letni synek robił kupkę tylko do pampersa... Na nocnik NIE, na nakładkę NIE... Nie pomagało nic, groźby, prośby, nagrody. W piwnicy od pół roku czekała na niego ogromna betoniara... Nic nie przynosiło efektu... Raz nawet go przetrzymałam 4 dni, potem biedak z płaczem robił kupkę...
Pewnego dnia okazało się że został ostatni pampers, powiedziałam mu dość, więcej nie kupimy, musisz przemyśleć sprawę i zrobić kupkę na ubikację... Odpowiedział dobrze mamusiu a ja już myślałam no tak, znów będzie trzeba kupić nową paczkę pampersów...
Za dwa dni synek chce kupkę, no i idziemy do łazienki i poćwiczymy puszczanie bąków do ubikacji, no ok... Na początku siedział śmiało i nawet się bawił ale im bardziej mu się chciało to płakał i wstrzymywał. Przyniosłam ową betoniarę, postawiłam przed oczami i próbowaliśmy razem... Nie, bał się i wstrzymywał...
Co 10 minut biegaliśmy bo już mu się chcę ale zawsze kończyło się niepowodzeniem. Wróciła z pracy moja mama, poszedł standardowo do babci na bajeczki. Za chwile płacz bo chce kupkę, no to szybko, znów fałszywy alarm... Babcia zaproponowała nocniczek, o czym mamusia jakoś nie pomyślała... No i usiadł i zrobił
I tak do dziś siadamy codziennie na nocniczku i robimy kupkę
A jaki dumny był że mu się udało
Myślę że nic na siłę, po prostu trzeba dziecku dać jeszcze czas, samo przyjdzie... Choć oczywiście namawiać ale nie na siłę. Moja znajoma psycholog poradziła mi aby mówić dziecku że robienie kupki to coś fajnego a nie że to po prostu obowiązek...
Życzę powodzenia ![]()

Społeczność
Polecane strony: 