Nawet nie wiecie jakbym chciała, aby się wyjaśniło.
Przytłacza mnie to wszystko.
Czas na powtórkę wizyt i badań.
Nawet nie wiecie jakbym chciała, aby się wyjaśniło.
Przytłacza mnie to wszystko.
Czas na powtórkę wizyt i badań.
Test ciążowy robiłam! Wykazał dwie intensywnie czerwone kreski! Zresztą ginekolog o to też pytał.
Wiem, że mam pustkę w głowie... Miesiączki brak, objawy mam identyczne, które były podczas poprzedniej mojej ciąży. Czyli nudności a nawet wymioty, do papierosów mnie odrzuca, drażnią mnie perfumy partnera, które uwielbiałam, brzuszek mam twardy, piersi wrażliwe... Nie wiem, co dalej myśleć...
Dodzwoniłam się do lekarki, stwierdziła, że skoro badania krwi wyszły negatywnie to mam zaburzenia hormonalne i mam się zgłosić do niej po receptę na LUTEINĘ. Czyli jak to ona powiedziała, nie jestem w ciąży... Dają nadzieję i odbierają...
U lekarza nie byłam, próbuję się jak na chwilę obecną dodzwonić.