Grupa Wsparcia ;)

17/06/08 15:54:29

Chciałabym zapytać czy jest to możliwe,żeby będąc w ciąży mieć normalny,długo trwający,obfity okres?

Hormony szaleją(?)

10/03/08 21:15:18

Hej! Nie wiedziałam w jakim wątku dokładnie zawrzeć ten problem...jeśli podobny jest,przepraszam,ale się nie natknęłam. Otóż przez ostatnie dwa,a właściwie ponad dwa miesiące mój organizm "nieco" szaleje. W sumie nie ma co się mu dziwić,ale coraz bardziej mnie to niepokoi. Otóż przez ten czas zdążyłam zacząć i kończyć brać dwa rodzaje tabletek hormonalnych, które po max. 2 tygodniach zażywania musiałam odstawiać,bo się fatalnie po nich czułam. Potem brałam krótko leki homeopatyczne a teraz od kilku dni-tabletki anty. Wszystko to,żeby zlikwidować torbiel. Ale od jakiegoś czasu,chyba od odstawienia tych drugich hormonów,dziwnie się znowu czuję. Wcześniej bolał mnie brzuch i piersi,ale mój ginekolog powiedział,że to normalne po takim hormonalnym zawirowaniu. Ale od jakiegoś tygodnia czuję się jeszcze dziwniej. Mam wrażenie,że mam taki nie wiem...rozpulchniony brzuch w dole tak dziwnie...i czasem czuje takie...nie wiem jak to nazwać..skurcze,szarpnięc ia w okolicach jajnika albo niżej...nie wiem,niepokoi mnie to;( czy uważacie,że to wynik hormonów? Bo ja już nie wiem.Do gina się nie mogę póki co wybrać. A martwi mnie to strasznie... W ogóle mi dziwnie...normalnie objawy jak w ciąży,z tym,że jest ona niemożliwa... Okres nawet miałam dziwny dość za każdym razem.a teraz mam jakieś dziwny niby to śluz taki biały,wyglądający na majtkach jak farba...boję się

Grupa Wsparcia ;)

05/03/08 15:35:30

Ok,rozumiem,wygłupiłam się... ale może macie pojęcie z jakiego powodu się tak dziwnie czuję- bolą mnie jajniki i to oba. Na jednym ma torbiel,ale coz drugim,mam rozmiękczony brzuch i częściej siusiam.W ogóle mam czasem takie dziwne szarpnięcia w dole brzucha. No i piersi bolą...Czy możliwe,zebym miała takie zawirowania po hormonach, których już od tygodnia nie biorę? Teorteycznie powinnam mieć jeszcze okres,a tylko brązowawy śluz ze mnie wychodzi...nic nie rozumiem:(

Grupa Wsparcia ;)

04/03/08 17:45:29

Karolcia, dziękuję! Od razu lepiej się poczułam. Chyba właśnie takiego ostrego sprowadzenia na ziemię potrzebowałam. Paranoja mnie ogarnia... Dzięki raz jeszcze:*

Grupa Wsparcia ;)

04/03/08 17:20:30

Hej Dziewczyny! Dawno temu juz pisałam z podobnym problemem.Może mam jakąs paranoję,może wariuję,ale już sama nie wiem co myśleć...Oto moja historia: Otóż ogólnie to nie współżyję...Trochę przesadziłam z alkoholem w Sylwestra,nie wszystko pamiętam,wiem,że z kolegą "zostaliśmy sami". Jedyne co było to petting... Potem jakoś o tym nie myślałam do czasu...Zaczęłam mieć wizję,że mogę być w ciąży..bo przecież można "ręcznie"przenieść plemniki... Brałam wtedy tabletki hormonalne na torbiel,ale tylko od kilku dni. I tylko kilka dni później,bo dostałam na nie uczulenia. Po odstawieniu ich,miałam 2 dniowe brudzenie. dokładnie 24.01 czyli ponad 3 tygodnie po fakcie stwierdziłam,że zrobię test. Wyszedł negatywny.Odetchnęłam, do momentu kiedy nie zaczęłam się dziwienie czuć i nie dostałam okresu na czas. Poszłam do ginekologa,podzieliłam się wątpliwościami. To było 28.01,czyli teoretyczny 4 tydzień. Pani doktor zrobiła mi USG dopochwowe i stwierdziła,że na pewno nie jestem w ciąży. Uznała,że tamto brudzenie było namiastką okresu,takiego potabletkowego i teraz powinnam dostać mniej więcej po miesiącu od tamtego,ale na wszelki wypadek dała mi tabletki na przyspieszenie. Okres faktycznie przyszedł,chociaż trochę inny,mniej krwisty. Pod jego koniec miałam zacząć brać kolejny hormon na tą torbiel. Na początku było ok,a potem coraz gorsze samopoczucie-senność,zmęczenie.bóle wszystkiego-brzucha,jajników,głowy,mięśni,piersi...przerażona znów kupiłam test i niewiadomo co na nim wyszło-zamiast drugiej kreski taki rowek. Ale był to test firmy Romed, o którym potem wyczytałam,że prawie każdemu tak wychodzi,że niby ciąża,nawet jak się nie jest. W końcu nie wytrzymałam napięcia i poszłam do ginekologa w tym tygodniu.Znowu powiedziałam wprost o tej"ciąży",p.doktor chyba nie wzięła tego zbyt poważnie,ale zrobiła mi badanie(w sumie bardziej w sprawie torbieli)i potwierdziła kolejny raz,ze nie jestem w żadnej ciąży. A wszelki moje bole to skutki uboczne hormonów,które znów musiałam odstawić. 3 dni po odstawieniu dostałam okres- o ile tak to można nazwać. Pierwszego dnia był w miarę normalny,tylko bardziej skąpy. Drugiego zaczął przechodzić w brudzenie,wczoraj było tylko kilka kropek,a dziś(4 dzień)tylko brązowawy śluz... W dodatku dalej bolą mnie piersi i mam czasem takie dziwne bole w brzuchu. Wiem,że to niemożliwe,żeby lekarz nie zauważył ciąży już w 4,a co dopiero w 8tygodniu,ale ja caly czas o tym myślę...Myślicie,że jest jakiekolwiek prawdopodobieństwo. Rozważam w najbliższych dniach kontrolną wizytę u innego ginekologa, tylko sama nie wiem co mu powiedzieć....Pomocy!!!!