regina mnie zgaga męczyła przez 2 miesiące, pomagały orzechy włoskie, zresztą bardzo polecane przez lekarzy w czasie ciąży, oraz rennie. Ostatnio zgage mam tylko po pączkach ![]()
regina mnie zgaga męczyła przez 2 miesiące, pomagały orzechy włoskie, zresztą bardzo polecane przez lekarzy w czasie ciąży, oraz rennie. Ostatnio zgage mam tylko po pączkach ![]()
A co powiecie na pomysł zapisania się do szkoły rodzenia?Muszę się wyrwać z domu bo od 6 tc jestem na zwolnieniu lekarskim z powodu redukcji etatów w firmie (dyrektor powiedział że dzięki temu uniknę zwolnienia z pracy).Nudzi mi się, chciałabym wyjść do ludzi, spotkać sie z kimś,pogadać a przy okazji dowiedzieć czegoś pożytecznego.Myślicie że szkoła rodzenia jest jakimś rozwiązaniem?
Dzień dobry dziewczynki
Dzisiaj wstałam w bardzo dobrym nastroju i z szalejącą kruszynką w brzuszku
Za oknem świeci słonko.Mam nadzieję że Wy też będziecie miały dobre humorki.
dorka trzymaj się , wszystko będzie dobrze.Jesteśmy z Tobą!
Powiedzcie mi kochane czy Wy też budzicie się rano tak strasznie głodne jak ja?Nie mogę nic zrobić dopóki czegoś nie zjem w przeciwnym razie robi mi się aż słabo.Przed ciążą nie jadałam śniadań wogóle.
Życzę Wszystkim miłego, pogodnego dnia.
heliotka gdyby nie nasze maleństwo to ja już bym zwariowała a tak jakoś staram się trzymać.Nie jest łatwo, dzisiaj przepłakałam pół dnia bo mąż jest cały tydzień na delegacji i co chwila dzwoni że znów go zsypało, że już nie wie co robić.Nic nie może jeść.Tylko po samym ryżu nic mu się nie dzieje, ale ponieważ sypia w hotelu to żywi się w restauracjach i barach, pozatym po samym ryżu to nie ma siły cały dzień pracować, a praca niestety fizyczna. Nie chcę wam mamusie tutaj nudzić i użalać się ale chyba zaczynam tracić siły.Jedyne co teraz daje mi radość to kopniaczki mojej córeczki.
glkasia dzięki za pocieszenie.Ja też myślę że może to być na tle nerwowym bo na wszystkich ch internetowych o tematyce pokrzywki większośc chorych ma pokrzywke właśnie na tym tle. No a mój mąż w tym roku miał troszkę stresów, a teraz przez te wykwity jest kłębkiem nerwow.W przyszłym tygodniu ma jeszcze wizyte w prywatnej klinice u bardzo dobrego (podobno ) lekarza alergologa-dermatologa.Jeśli on mu nie będzie potrafił pomóc to mąż stwierdził że zostanie mu już tylko psycholog lub psychiatra bo inaczej sam się tym wszystkim wykończy psychicznie.A przy okazji i mnie ![]()