MARZEC 2008

14/11/07 09:13:33

regina mnie zgaga męczyła przez 2 miesiące, pomagały orzechy włoskie, zresztą bardzo polecane przez lekarzy w czasie ciąży, oraz rennie. Ostatnio zgage mam tylko po pączkach :oops:

MARZEC 2008

14/11/07 09:00:38

A co powiecie na pomysł zapisania się do szkoły rodzenia?Muszę się wyrwać z domu bo od 6 tc jestem na zwolnieniu lekarskim z powodu redukcji etatów w firmie (dyrektor powiedział że dzięki temu uniknę zwolnienia z pracy).Nudzi mi się, chciałabym wyjść do ludzi, spotkać sie z kimś,pogadać a przy okazji dowiedzieć czegoś pożytecznego.Myślicie że szkoła rodzenia jest jakimś rozwiązaniem?

MARZEC 2008

14/11/07 08:32:53

Dzień dobry dziewczynki :D Dzisiaj wstałam w bardzo dobrym nastroju i z szalejącą kruszynką w brzuszku :D Za oknem świeci słonko.Mam nadzieję że Wy też będziecie miały dobre humorki. dorka trzymaj się , wszystko będzie dobrze.Jesteśmy z Tobą! Powiedzcie mi kochane czy Wy też budzicie się rano tak strasznie głodne jak ja?Nie mogę nic zrobić dopóki czegoś nie zjem w przeciwnym razie robi mi się aż słabo.Przed ciążą nie jadałam śniadań wogóle. Życzę Wszystkim miłego, pogodnego dnia.

MARZEC 2008

13/11/07 19:25:39

heliotka gdyby nie nasze maleństwo to ja już bym zwariowała a tak jakoś staram się trzymać.Nie jest łatwo, dzisiaj przepłakałam pół dnia bo mąż jest cały tydzień na delegacji i co chwila dzwoni że znów go zsypało, że już nie wie co robić.Nic nie może jeść.Tylko po samym ryżu nic mu się nie dzieje, ale ponieważ sypia w hotelu to żywi się w restauracjach i barach, pozatym po samym ryżu to nie ma siły cały dzień pracować, a praca niestety fizyczna. Nie chcę wam mamusie tutaj nudzić i użalać się ale chyba zaczynam tracić siły.Jedyne co teraz daje mi radość to kopniaczki mojej córeczki.

MARZEC 2008

13/11/07 17:48:13

glkasia dzięki za pocieszenie.Ja też myślę że może to być na tle nerwowym bo na wszystkich ch internetowych o tematyce pokrzywki większośc chorych ma pokrzywke właśnie na tym tle. No a mój mąż w tym roku miał troszkę stresów, a teraz przez te wykwity jest kłębkiem nerwow.W przyszłym tygodniu ma jeszcze wizyte w prywatnej klinice u bardzo dobrego (podobno ) lekarza alergologa-dermatologa.Jeśli on mu nie będzie potrafił pomóc to mąż stwierdził że zostanie mu już tylko psycholog lub psychiatra bo inaczej sam się tym wszystkim wykończy psychicznie.A przy okazji i mnie :cry: