czy jest jakaś mama mieszkająca w Irlandii lub Wielkiej Bryt

08/05/09 00:16:39

hej dziewczyny, dostalam kopa w d...od izy i jestem. strasznie mi wstyd, ze nie pisze, ale poprostu czasu brakuje na wszystko. obecnie jestem w domu, bo moja mama zostala w pl-u, musi sie leczyc, bo znalezli jakas cyste czy torbiela na jajniku, i jak leki nie pomoga to 21-ego idzie na operacje. :( u nas dobrze. jesli chodzi o remont to stoimy tam gdzie stalismy. chcemy skonczyc jadalnie, ale narazie uzywamy jej jako skladziku na narzedzia. dopiero jak zbudujemy garaz wtedy mozemy zrobic jadalnie. tragedia. dzieci dobrze. mati chyba zabkuje, bo jakis taki niewyrazny jest od wczoraj. a w ogole to to taki nerwus z niego ze az sie boje co bedzie jak urosnie. bylismy na swieta w plu przez 2 tygodnie i odkad wrocilismy nie uzywamy monia. to juz prawie 3 tygodnie. nocnik jeszcze stoi nieuzywany, bo mati nie chce nawet na niego usiasc, ciagle tylko mowi: potty nie. wiec, narazie jeszcze sie wstrzymujemy. zobaczymy, moze jakos samo wyjdzie... no i to chyba tyle. ciezko tak wszystko opisac w jednym poscie.... iza, dzieki za kopniaczka. daj jakas nowa fotke swoja na garnek, bo strasznie ciekawa jestem twojego brzusia :D ja lece spac. trzymajcie sie dziewczyny. dobranoc.

czy jest jakaś mama mieszkająca w Irlandii lub Wielkiej Bryt

15/02/09 18:09:34

czesc dziewczyny, widze ze rozne mialyscie przejscia walentynkowe... moj wczoraj zabukowal stolik w takiej fajnej greckiej restauracji... jedzenie spoko, ale same praktycznie owoce morza...no i nie bylismy sami, bo wzielismy tez obie babcie i dzieciaki....wiec walentynki, malo romantyczne ale i nerwowe, bo ala to w ogole nic nie chcaila wziasc do ust. jak w koncu zjadla takie koleczka z kalmarow to ja naciagnelo i prawie sie zerzygala na talerz (prawie sie zerzygala, bo too nie bylo takie calkiem rzyganie, ale troche zwrocila - sorki za obrazowosc) i pozniej jeszcze powiedziala szefowi restauracji, ze jedzenie jest niedobre....do tego mati tak nam zaczal marudzic, ze juz sie nie moglam doczekac az pojdziemy do domu. juz bym raczejk wolala siedziec w domu przed telewizorem niz to powtorzyc :roll: nieudane wyjscie do restauracji chcielismy naprawic sobie wyjsciem do kina, tym razem sami. poszlismy na komedie role models, ale nie pytajcie mnie o czym bylo, bo nie wiem. przespalam caly film. tragedia te walentynki byly! just, poweidz mi w czym ty obrabiasz te zdjecia swoje na czarno - bialo? a teraz siedze, skonczylam ogladac 1 sezon lost i czekam az mi sie drugi dokonczy sciagac, bo strasznie powoli zre

czy jest jakaś mama mieszkająca w Irlandii lub Wielkiej Bryt

13/02/09 09:41:07

hej hej, witam sie i ja z kawka.... ruda, gratki pierwszego zabka!!! paszporty dzieciakow juz sa. w tydzien sie wyrobili! w szoku jestem!!!! teraz pojade po nie jak siostra bedzie jechac ode mnie do polski. przyjezdza 25 lutego i wraca 4 marca. krotko, ale i tak fajnie. wiec sobie pojade z nia znowu na jeden dzien i odbiore te paszporty. ale normalnie w szoku jestem, ze tak szybko. kobita mowila ze 2-3 tygodnie sie czeka. just, widzialam wasze fotki na garnku. bosze ale z ciebie laseczka!!!! ja musze cos z wlosami zrobic. nie wiem, moze zafarbuje.....narazie chce troche zapuscic ale nie wiem na ile mi sil starczy. tymczasowo "grzywka" mi na czolo leci i za chiny ludowe nie chce sie na bok ukladac, wiec sobie wppinam piknom rozowa spineczke ali. jak mnie wczoraj chlopaki na budowie zobaczyli to w minimalnym szoku byli. hi hi czekam n amojego wlasnie bo jeszcze lezakuje :roll: wstanie i jedziemy do pracy

czy jest jakaś mama mieszkająca w Irlandii lub Wielkiej Bryt

10/02/09 22:41:04

kinia20, daje sobie rade, bo mam tu mame ktora mi sie domem zajmuje :D

czy jest jakaś mama mieszkająca w Irlandii lub Wielkiej Bryt

10/02/09 21:24:24

witam, zyje, ale wiecie.....bizi nie pamietam juz kiedy na forum bylam.... ale z drugiej strony, robota idzie dobrze, szef-maz zadowolony:wink: aplikowalam tez o tax credity i dostalam, wiec strasznie sie ciesze. zawsze to jakis dodatkowy grosz :D annnalondyn, powodzenia w przyszlosci....my tez praktycznie zalapalismy sie na ostatnia chwile, kiedy nie zaostrzyli jeszcze przepisow. teraz tez by juz pewnie nic z tego nie bylo, wiec mozna powiedziec, ze mielismy fuksa kumka, pewnie juz wiesz, ez zamowilam sobie ksiazki u ciebie. 3 czesci domu na rozlewiskiem. polecalyscie, wiec korzystam z rekomendacji :D a ostatnio sie zaczytuje paulo cohello. fantastycznie sie czyta i jak nie czytalyscie to strasznie polecam. kiedys czytalam alchemika, ale jakos tak mi nie podpasowal, a teraz siostra mnie namowila na reszte i sa naprawde super! a reszcie dziewzcyn mowie czesc!!!