elowik - bardzo dziękuję za odpowiedź. Dzis przez cały dzień przystawiam córkę do piersi i jest lepiej - juz kilka razy dała sie namówic na cycusia. Trochę płakała, ale ja byłam twarda i nie zrażałam sie jej płaczem. Jak sie zorientowała, że nie dostanie kaszki to ssała pierś. Mam nadzieje, że wrócimy do poprzedniego stanu karmienia, bo przecież na te wszystkie kaszki i inne smakołyki to ona ma jeszcze czas.
Jeszcze raz dziekuje za pomoc i bardzo cieplutko pozdrawiam
Witajcie, bardzo Was proszę o pomoc, bo nie wiem co robic. Moja 5,5 miesięczna córeczka nie chce już wogóle ssac piersi. Zaczeło się od przeziębienia przy którym miała zatkany nosek i trudno jej było ssac, wiec żeby wogóle cokolwiek jadła podawałam jej łyżeczką kaszkę. Trwało to 2 dni. Po tym mała na widok piersi wyginała się i odwracała głowę w ciągu dnia, ale w nocy na wpół senna jadła z piersi. Niestety moje piersi zaczeły produkowac coraz mniej mleczka i to już po 5 dniach. (w dzien już prawie wogóle go nie mam). Dziś w nocy był kryzys, bo mała wogóle nie chciała ssac piersi. Teraz żeby wogóle coś jadła zaczełam od wczoraj dawac jej mleko modyfikowane. Jak próbowałm nakarmic ją piersią to był okropny ryk i odwracanie głowy. Strasznie jest mi przykro że moja córeczka już nie chce ssac cycusia. Z jednej strony bardzo chciałabym utrzymac karmienie piersią, a z drugiej nie chce na siłę małej do tego zmuszac. Moze Wy macie jakies doświadczenia/ pomysły w tym zakresie. Dodtam tylko, że cała sytuacja trwa dopiero ok tygodnia.
Moniasz - ja byłam przerazona jak zobaczyłam własnie taką kupke z niteczkami krwi u mojej córki (miała ok 3 m-ca) i od razu pobiegłam do lekarza. Lekarz obejrzał kupkę i zapytał mnie co ostatnio nowego wprowadziłam do swojej diety (bo córka jest karmiona piersią). Okazało sie, że 2 dni wczesniej na śniadanie zjadłam trochę jajecznicy. Lekarz powiedział, ze te niteczki krwi to objaw alergii pokarmowej na zjedzoną przeze mnie jajecznice.
Ale mi Weroni napędziła dziś strachu. Przebieram ją bo zrobiła kupę i co widzę w pieluszce - kupa z maleńkimi strzępami krwi. To się wystraszylam na dobre i poleciałam z nia (i z tą pieluchą) do przychodni. Dobrze, ze był nasz doktor. Obejrzał zawartośc pieluszki i mówi, ze takie coś to objawy alergii pokarmowej dziecka!!!!!!!! Wypytał mnie co ostatnio jadłam nowego i wyszło na to, że mala jest uczulona na jajka (ostatnio pozwoliłam sobie zjeśc 1 na śniadanie w niedziele). Ale naprawde się wystraszyłam.
PeCeKa - ja też przedwczoraj i wczoraj zrobiłam eksperyment z Weroniką i odstawiłam jej syropek debridat i ... gorzko tego pożałowałam. Cały wczorajszy dzień i całą noc biedna sie meczyła żeby zrobic kupę. No i skapitulowałam i dałam jej znów ten syrop. No i oczywiscie zrobiła piekną kupę a teraz od godziny śpi jak zabita (nawet straszne szczekanie naszego psa jej nie obudziło). Co do jej spania to śpi w ciągu dnia tak 3-4 razy po ok 40 min - 1 godzinę.
Szaruga - ja pije różne soki (napoje sokopodobne) - oczywiście jabłkowy ale jescze aroniowy, z czarnej porzeczki, jabłkowo-mietowy, jabłkowo-brzoskwiniowy, wiśniowy. Zawsze jak zaczynam pic coś nowego to obserwuje czy mała nie ma jakiejś negatywnej reakcji.
Nefre82 - nie przejmuj się głupimi babami. One są z prahistorycznej epoki i nie rozumieja, ze Ty to robisz dla dobra dziecka (bo gdybyś tfu, tfu, tfu odpukac w niemalowane np. zasłabła i pusciła dziecko na podłogę - to by dopiero gadały). Ja bym nie wytrzymała i na pewno bym coś odpysknęła. Dzielna z Ciebie kobieta jest. Zaszalej na Słowacji za te 200 pare złotych
Ioio - dobrze, ze Jasio juz zdrowy, moze oczki też jakos same sobie poradzą, bez płukania.
Oj koniec laby - mała się budzi, a ja chciałam jeszcze wskoczyc do klo na troszke dłużej 