Listopadowe skarby 2007 i ich szczęśliwe mamy :)

23/12/07 22:23:50

Witam:) Suchajcie mam duuuuży problem z moim maluchem. Musze mu pomagać zrobić kupke bo sam nie daje rady płacze mi nawet kiedy go karmie (butelką) zanosi się płaczem a to powoduje zachłyśnięcia. Dostaje wodę koperkową na bączki zastanawiam się czy to przez nią. Co wy robicie jak wasze pociechy mają podobne problemy :cry: Czy to kolki jelitowe, po świetach chce iść do lekarza z tym bo martwie się o niego a ciągła ingerencja i pomaganie mu czopkami glicerynowymi nie może trwać wiecznie. A właśnie dodam że dostaje mleczko mieszane nan1 -stare mleko i bebilon pepti nowe ze względu na skaze białkową-samego nie chce pić więc przyzwyczajamy go po troszku.

Listopadowe skarby 2007 i ich szczęśliwe mamy :)

20/12/07 10:33:05

hej dziewczynki ale mnie długo nie było. Miałam problemy z moim Wojtusiem i jego serduszkiem :( . Maluszek urodził się z wadą serduszka ubytek w tkance mięśniowej-ma otworki przez które wylewa się krew, lekarz postraszył nas operacją. Wczoraj byliśmy na kontroli i 2 otworki już się zarosły ale 3 zostały :( no zobaczymy idzie ku dobremu. Niestety moje maleństwo jest tak nienażarte że moje cycusie służą teraz jako deser a tak domaga się butli ale ja się nie poddaję dietkę trzymam ściągam pokarm i w butli mu daje czasem tylko chce sobie tak poleżeć pospać przy cycku-chociaż mam namiastkę tego co wy :D Przez jakiś czas męczyłam się z brzuszkiem Wojtusia położna zaleciła wodę koperkową GRIPIE WATER świetna rzecz!! i teraz mały nie ma już kłopotów z bączkami polecam. Więc idę teraz posprzątać a później poczytam od początku co naskrobałyście w nowym wątku bo nie miałam nawet czasu i oczywiście obiecuje że pochwale się zdjęciami kluseczki

Listopadowe SKARBKI 2007

26/11/07 12:12:42

Witajcie! Nie było mnie długo ale myślę że poród to wystarczające usprawiedliwienie :) 18.11.2007 o godz 9.05 przyszedł na świat Wojtuś waga 3900 i 55cm. 17.11 ok 19 odeszły mi wody (14h bez wód) wynikiem tego wszystkiego było zakażenie okołoporodowe, dodatkowo miał żółtaczkę i szmery nad serduszkiem. Pierwsze 3 doby leczenia maluszka(od 12 wtorek) spędziłam razem z nim, dochodziłam na oddział neonatologii by go karmić spędzać wolny czas. Niestety z powodu natłoku pacjentek musieli mnie wypisać. I tak zalewałam się łzami dowiedziawszy się o chorobie maluszka i że nie mogę z nim pojechać do domu a później że muszę wyjść bez mojej kruszynki i zostawić go na nie wiem ile. Pocieszające może być to iż 2 razy dziennie mogę przyjechać go nakarmić. Razem z mężem od piątku jeździmy na 8.30 i 17.30 i to też nie jest tak że zawsze je z piersi, wprawdzie odciągam pokarm i dowożę ale to przecież nie to samo :( Dzisiaj odetchnęłam bo okazało się że wyniki malca są zadowalające i jak dobrze pójdzie to środa,czwartek wezmę go do domciu ( nie nastawiam się na 100% -boję się matka-pesymistka)

Listopadowe SKARBKI 2007

17/11/07 17:48:46

A jak to u was jest ?płatny jest poród rodzinny..? Ja jestem z Piły koło Poznania taka mała wieś :)) i u nas płaci się cegiełkę 100zł ale to ponoć nie jest obowiązkowe sama nie wiem, znajoma mi mówiła żebym lepiej maluszkowi coś kupiła i wcale nie płaciła ale zobaczymy jak to wyjdzie już na miejscu....

Listopadowe SKARBKI 2007

17/11/07 17:37:17

Emza no właśnie ja z moim wprawdzie rozmawiałam i on chce tylko troszkę się boję bo to wrażliwa osóbka żeby mi tam nie zemdlał.. Była już historia że mi padł prawie ale to chyba ze strachu... niewiele brakowało będąc na początku 12tyg że o mało byśmy stracili naszą kruszynkę(pogotowie badania nieprzespana noc oczekiwanie) o zgrozo!!!...:( nadal mam ciarki jak sobie to przypominam... Przeczytał nawet z zainteresowaniem artykuł w gazecie o porodzie rodzinnym więc jakby któryś z panów opisał co czuł to podsunęłabym mojemu bo taki ciekawski się zrobił teraz na końcówce..hihi... :D :D