*****Lutóweczki 2013 :) *****

19/07/13 09:34:29

Witajcie dziewczyny :) Właśnie szykuję się na ryneczek owocowo-warzywny, myślałam że podjadę autem, a tu niespodzianka mąż mi zabrał brykę do umycia i czeka mnie kilku kilometrowy spacerek :roll: :) Z nowości to: przekręcamy się z plecków na brzuszek, ale jeszcze nie opanowaliśmy jak wyciągnąć rękę spod brzuszka, siedzimy lepiej ale nadal przechylamy się za bardzo do przodu, przemieszczamy się po podłodze, ale nie mam pojęcia jak on to robi, po prostu co chwilę jest gdzie indziej (i zaczęły się czasy odkurzania i mycia podłogi codziennie). Ulubiony dźwięk - przeraźliwy, łupiący w głowę pisk. emila8 - kochana, cieszę się i płaczę razem z Tobą. Wspaniale, że wylew się wchłonął i Tymek prawidłowo się rozwija, super wiadomość. Domyśliłam się już po Twoim wpisie na fb, że zapewne Twoja radość jest spowodowana postępami Tymka :) Ostatnio miałam koszmar - śniło mi się, że wróciłam do pracy, obudziłam się zlana zimnym potem, ehhh :evil: aniołeczek - ja mam nadal tą krechę, całkiem mocno ją widać, szoruję, pilinguję i nic cholera nie ginie. Ostatnio sobie wmawiam, że jest nawet fajna bo sprawia takie wrażenie wizualne jak zarys kaloryfera :P: Miłego dnia :)

*****Lutóweczki 2013 :) *****

12/07/13 14:34:15

cholera pół posta mi wcięło, szlak by to trafił

*****Lutóweczki 2013 :) *****

12/07/13 14:28:48

Hej dziewczyny :) Widzę, że wśród lutówkowych dzieci tylko mój jest kłapouszek. Walczymy dalej: opaska spada (jak ostrzegała Isabel), w czapeczce za gorąco, w ruch poszła nawet taśma malarska (ale sobie sam odkleił) :( My też mamy problem z piciem. Filip nie lubi ani wody, ani żadnych herbatek (próbowaliśmy rumiankowej, owocowej, wody z glukozą). Muszę mu podawać je na siłę żeby się nie odwodnił, ale z chęcią ich nie pije. Martwi mnie to szczególnie, że jesteśmy na butli i gdy jest bardzo gorąco to mam świra bo ciągle mu podaję coś do picia, ale on pociumka chwilę i gryzie smoka, sika wtedy też malutko, a to nie dobre. My się słoiczkujemy.Czasami dostaje rozgniecionego ziemniaka z obiadku z masełkiem, czasami rozciapaną marchewkę i inne warzywa z zupy, daję mu też banana zmiksowanego. Specjalnie mu nie gotuję, chociaż może zacznę, pierwszemu synkowi gotowałam (wekowałam i mroziłam). A co do tych warzyw ze słoiczków, to nie wiem czy one są takie super dla dzieci. Przyjaciel męża opowiadał nam, że jego tata dostał od kolegi (który pracował w Gerberze) dużo marchewki i zrobił sobie z niej kopiec, obok zrobił sobie kopiec ze swojej marchewki. Po jakimś czasie jak odkopał oba kopce to z jego marchewki nic nie zostało (robale zjadły), natomiast ta Gerberowa była piękna i nienaruszona. Chodzikowi mówimy nie, pchacz polecam. Chociaż ja jestem z pokolenia chodzików i każde dziecko mniej więcej z mojego rocznika w chodziku latało i jakoś szczególnie nie zauważyłam żebyśmy pokrzywieni chodzili :P Jeszcze tylko ze 2 tygodnie i przekładamy się do spacerówy, na wakacje jedziemy już w spacerówce. Planujemy za dwa tygodnie jechać na wakacje, około 500 km (na północ Francji, okolice Mont Michel, Etretat), hotel mamy już zarezerwowany a mąż planuje podróż i atrakcje. MamaGroszka - dobra kolacja jak najbardziej tak, ale bielizna to podstawa :P Także nie marudź i biegnij po jakieś nowe cacko :P Na pewno wyglądasz super, szczególnie dla swojego faceta. My kobiety to jesteśmy strasznie krytyczne wobec siebie, wyolbrzymiamy i robimy z błahych rzeczy wielkie hallo, nawet jeżeli mamy jakieś swoje kompleksy to faceci ich nie zauważają i lepiej ich o nich nie informować. Myychaa - super, że Krzysiu się dobrze rozwija i rehabilitantka go chwaliła :) Teraz możesz być już na 100 % spokojna :)

*****Lutóweczki 2013 :) *****

06/07/13 08:44:17

Witajcie dziewczyny :) Myycha - jeszcze raz gratki z okazji obrony :D Przykro mi z powodu Twojej mamy i babci, życzę im powrotu do zdrowia. isabell22 - "Ucz się ucz, bo nauka to do potęgi klucz" :P (współczuję Ci, lepiej jest chodzić do pracy niż się uczyć) zabkaga - wasze krzesełko podoba mi się, pierwszy raz takie widziałam, ale fakt cena zniewalająca, w Holandii popularne są takie drewniane jak pisałaś że miałaś kupić. My mamy Chicco (dostaliśmy w prezencie od współpracowników męża), ale nic nie powiem na jego temat bo jeszcze nie używaliśmy, poczekamy miesiąc, żeby lepiej siedział. Dziewczyny dzięki za porady w sprawie gryzaków, my nadal poszukujemy. Kupiłam mu tą żyrafę Sophie (mi się podobała, jest z super miłej gumy, przypomina mi moje stare zabawki i wygląda jak nie z tej epoki, ), ale jemu niestety nie bo wyrzuca ją, więc poszukam coś z waszych propozycji. Był poruszany temat zabawek Fisher Price - uwielbiam tą firmę, ceny wysokie (czasami jakieś z kosmosu), ale zabawki niezniszczalne - garnuszek na klocuszek został wiele razy rzucony o podłogę, zdeptany, pokopany i nic mu się nie stało. U nas po pierwszym synku wszystko co Fisher Price przetrwało, natomiast chińszczyzny wszystkie popsute i na dodatek strasznie głośne były (zaklejałam głośniki, żeby dało się tym bawić). Oprócz tej firmy polecam również Tiny Love, Little Tikes, Playschool, Lamaze, Kiddieland (również niezniszczalne i dobre jakościowo zabawki). A ja mam do Was takie pytanie, czy Waszym dzieciaczkom odstają uszy, czy jak śpią nie podwijają im się uszy. Mojemu zaczynają odstawać, jedno nawet bardziej, pilnujemy i poprawiamy, ale na niewiele to się zdaje bo on ciągle się rusza i ciągle te uszy się zawijają. Zastanawiam się żeby mu kupić opaskę (taką materiałową, jak noszą dziewczynki) i zakładać do spania. Jakie macie doświadczenia w tej kwestii co radzicie? Miłego weekendu, pozdrawiam :)

*****Lutóweczki 2013 :) *****

28/06/13 11:42:32

Witajcie dziewczyny :) U nas dobrze: rośniemy, jemy, śpimy, bawimy się, sikamy, sramy (wszystko w normie i zgodnie z planem). Zaczęliśmy przygodę ze słoiczkami, na początku szło nam ciężko i było to wielka próba mojej cierpliwości (bo ile można sobie ścierać marchewkę z twarzy :evil: ), ale po dwóch tygodniach ćwiczeń jest już znacznie lepiej (otwiera już buzię, nie pluje na mnie i nie wyślinia wszystkiego co dostał). Ku mojemu zaskoczeniu Filip uwielbia same paskudztwa typu dynia, groszek, kartofle a nie cierpi deserków owocowych (aż go trzepie jak mu je podaje), ale ja je lubię więc z chęcią dokańczam po nim :P Od kilku dni mleko poszło w odstawkę, żeby się najadł musiałabym mu chyba zrobić ze dwie pełne butle, więc podajemy kaszkę z mlekiem (takie gęste mleko) i jest usatysfakcjonowany. Jak już kiedyś pisałam moje dziecko nie robiło nic, aż tu pewnego dnia zaczął robić wszystko: leżąc ciągnie się do siadania (pozycja leżąca to kara), przewraca się na boczki, położony na macie obraca się jak wskazówki zegara, co na niego spojrzę to jest poza matą, lepiej już u nas z leżeniem na brzuszku (5-10 minut i wrzask, ale to i tak sukces, bo wcześniej nawet minuty nie wytrzymywał), bawi się nóżkami, lubi swoje kolanka i siusiaka :P: Dziewczyny czy któraś z Was ma, lub słyszała opinie o żyrafie Sophie? Moje dziecko nie lubi żadnych gryzaczków są dla niego zbyt ciężkie za duże i niewygodne (a mamy ich spora kolekcję i żaden mu nie pasuje), a słyszałam o tej żyrafie że ponoć dzieci ją uwielbiają, nawet te którym żaden inny gryzak nie dogodził. Byliśmy w Polsce, podróż przetrwaliśmy, nie obyło się bez przygód (szukanie kota po lesie), Filip zniósł podróż super, za to starszy brat trochę gorzej (marudzenie w stylu: "a daleko jeszcze, blisko już...". Miałam zaszczyt poznać naszą forumową koleżankę Sandrę w realu, byłyśmy na spacerku i było super, zupełnie jakbyśmy się znały od lat :) Z naszym rachunkiem za szpital jeszcze nic się nie wyjaśniło. Dzięki dziewczyny za odpowiedzi w sprawie urlopu. Sandra to kiedy Ci się kończy ten rodzicielski?