tygrysekkm no właśnie czemu NIGDY WIĘCEJ porodu wywoływanego? co się działo? napisz jak możesz plisss
tygrysekkm no właśnie czemu NIGDY WIĘCEJ porodu wywoływanego? co się działo? napisz jak możesz plisss
jmijeczka ja niestety rodziłam długo, dlatego teraz się mocno nad tym zastanawiam, na dyżurze w nocy była położna która się mną kompletnie nie zajmowała bo stwierdziła, że muszę "sama" poczekać aż mi pójdzie rozwarcie, a ono się nie robiło pomimo koszmarnych skurczy...dopiero poranna zmiana dała mi oksytocyne i inne przyspieszacze...szkoda gadać...całą noc wyłam z bólu a ona siedziała u siebie w "kanciapie" ale pomimo to średnio mi się widzi dawać komuś ok 1000 zł w łapę za to co powinien zrobić sam z siebie, bo przecież nieopłacona położna również jest w pracy ... mój lekarz prowadzący tym razem obiecał mi, że mnie "nie zostawi" tylko nie wiem sama jak rozumieć jego słowa, a nie wiem czy można lekarza prosto z mostu zapytać - chcę rodzić na pana dyżurze ile to będzie kosztować?? jak myślicie? wiem, że on tzw. swoim pacjentkom wywołuje porody pod koniec ciąży, przyjezdza się do niego na dyżur, on podaje oksy i rodzimy...moja siostra urodziła w ten sposób z nim w 1,5 godziny pierwsze dziecko, nie wiem czy miała farta czy co? co myślicie o takich porodach wywoływanych? warto? czy lepiej czekać aż akcja sama sie rozwinie? z drugiej strony wtedy nie mam pewności czy trafię na jego dyżur, a za przyjazd specjalnie do mnie napewno będzie chciał żeby mu słono zapłacić...kurcze dziewczyny nie wiem... przepraszam, że się tak rozpisałam, ale ja miałam 1 poród koszmarny, bo najpierw nie miałam tego rozwarcia, a skurcze trzepały mnie niemiłosiernie, potem okazało sie ze córa jest źle wstawiona, więc miałam 2 godziny partych gdzie nie mogłam przeć bo lekarze czekali aż się prawidłowo ułoży, ból nie do opisania, straciłam świadomość pod koniec, potem jeszcze łyżeczkowanie bo nie urodziłam całego łożyska, no cyrk na sali, dlatego teraz panicznie się boję.... dodam jeszcze ze zapłąciłam za znieczulenie, które podano mi a jakże, tylko że 1 dawkę, która trzymała mnie AŻ 2 godziny (rodziłam 14), kolejnej już nie dostałam...bo...do tej pory nie wiem, bo co? jak Wy robicie?? podzielcie się swoimi doświadczeniami...
Daga23 kurcze, dziękuję, strasznie mi się miło zrobiło, że o mnie jeszcze pamiętasz i pytasz
ja Was podczytuję cały czas, ale jakoś z tych niepiśmiennych jestem
u mnie jak dotychczas wszystko ok, będę mieć pewnie synka, we wtorek idę na usg jeszcze raz potwierdzić i sprawdzić czy wszystko jest w porządku...leci mi właśnie 30 tc i szczerze powiem, nie mogę się już doczekać końca...mam 11 kg na plusie i czuję się jak mały słonik
dziewczyny nie wiem czy poruszałyście ten temat, ale czy będziecie opłacać sobie położną? ja przy pierwszym porodzie miałam taki zamiar i byłam umówiona, a na końcu usłyszałam, że położna właśnie zeszła z dyżuru i do mnie nie przyjedzie
masakra jakaś
no i zastanawiam się teraz co zrobić, bo ceny mocno skoczyły w górę a niby czemu miałabym płacić za coś co powinno być za darmo...jak Wy robicie?
daga jeszcze raz dziękuję za pamięć ![]()
dziewczyny dziękuję Wam bardzo za rady
Humbelina dziękuję za tak obszerną rozpiskę
a tą dietę cukrzycową to może stosować każda kobieta w ciąży? nie zaszkodzi to?
ps. tyję bo jem (to nie są wzdęcia)
dodam że jako normalny człowiek "niezaciążony"
nie mam z tym problemu, bo jadłam zawsze to co mi się chciało łącznie ze słodyczami i ważyłam 57 kg przy wzroście 165 więc tragedii nie było, no ale nie jadłam też dużo, a teraz w ciąży jestem wiecznie głodna, mogłabym jeść cały dzień i stąd efekty
ehh wiem przynudzam
powiedzcie mi tylko jeszcze czy ta dieta cukrzycowa to jest odpowiednia dla wszystkich?
no cóż ja dziś też pomidorówka na wczorajszym rosole!
TheOnlyOne trzymam za Ciebie kciuki, pociesz się tym, że większość kobiet ma jednak dobre wyniki badań nawet jeśli NT wyjdzie duże, wiele razy o tym czytałam na ch, wiem wiem łatwo powiedzieć nie denerwuj się...
asiula dzięki za linka, zaraz sobie poczytam co tam dobrego serwują ![]()