jatoszka, gratulacje
Młodemu mija miesiąc, z noworodka przechodzi w stan niemowlęctwa
.
Oleska, na ile osób sala?
Z zespołami i didżejami dobrze ustalić, jakie będą zabawy (o ile oni prowadzą) i czego mają się wystrzegać. A to też zależy od tego czy chcesz w konkretnym stylu (np. tylko rocka) czy ogólnie, żeby wszyscy wiekowo się pobawili (czyli trochę "kanonu weselnego").
Pozdrawiam wszystkie mamusie i dzidziusie
Miesiąc minął, a ja mentalnie nadal w październiku
.
Poród był dość szybki, Młody ustawiał się pod skosem, więc musieli mnie ciachnąć (przez co do dziś jeszcze siadam półdupkiem... to już chyba zwykły strach przed bólem). Potem tydzień w szpitalu, bo Młody dostał antybiotyk (szczegółów nie ma co wspominać). Na początku miałam problem z karmieniem - za płaskie sutki i Młody nie łapał dobrze. Pomogły nakładki silikonowe i od tygodnia już ich nie potrzebujemy.
W domu koty najpierw uciekały przerażone krzykiem Młodego, a teraz go ignorują. Wychodzimy na spacerki, chyba że jest baaaaaardzo paskudnie. Młody jest coraz bardziej ciekawski, coraz mocniej też podnosi główkę i uwielbia kąpiel. Nocki spoko, z jednym karmieniem ok. 3. Czasami jest problem z zaśnięciem, kiedy za dużo wrażeń z dnia sprawia, że Młody robi się nerwowy, ale wtedy pomaga albo kangurkowanie, albo przytulenie.
Bywa dzień lepszy, dzień gorszy... czasem uda mi się wszystko zaplanowane zrobić przy drzemiącym malcu, czasem śniadanie jem przez 2 godziny. Ale i tak jestem kompletnie zakręcona wokół najmniejszego paluszka Młodego
.
Porodówka na Kraśnickiej jest OK. Rodziłam z mężem, nie potrzebowaliśmy dodatkowo położnej. Dziewczyny widziały, że dajemy sobie radę i co jakiś czas zaglądały, a jak przyszło co do czego to fachowo się mną zajęły. Podobnie jak pani doktor, która akurat była na dyżurze. Dzięki nim poród wspominam... spokojnie.
No i piłka to istne wybawienie przy skurczach
.
Na oddziale położniczym to już różnie... niektóre położne naprawdę super - kobiety z powołaniem, niektóre po prostu traktowały pracę jako pracę do wykonania i nic więcej.
Kasik
My czekamy... młody się wierci okropnie, po nocach robi alarmy, ale wyjść nie chce. A ja mam wrażenie, że zaraz mi brzuch pęknie.
pomogę, gratulacje! Jak się czujecie z maleństwem?
O tym przepełnieniu słyszę od czerwca, ale jak byliśmy ze szkołą na oglądaniu oddziału to wręcz pustki były. Mam nadzieję, że też tak trafię
.