Melduję się,że żyję... jeszcze... choć ledwo dycham. Choróbsko za żadne skarby nie chce mi przejść, pomimo brania antybiotyku. Kaszlę jak gruźlik. Matko jedyna, nie pamiętam kiedy ja tak mega chora byłam. Jutro idę ponownie do lekarza, niech zaradzi. Dzieciaki tez jeszcze nie do końca zdrowe.
Powiem wam, jak mnie wczoraj młoda rozwaliła na placu zabaw. Ona generalnie zaczyna mówić, zazwyczaj przeinacza słowa i wychodzą z tego śmieszne rzeczy. No i wczoraj byłyśmy na tym placu, młoda się bawiła na zjeżdżalni i w pewnym momencie leci do mnie i woła " mama, mama, pi-pa"
My wiemy,że pipa to piłka, ale wyobraźcie sobie jak inne mamuśki się na mnie spojrzały - co najmniej jakbym deprawowała dziecko ucząc je brzydkich słów
W domu z mężem śmialiśmy się z tego,ale na tym placu to mi się trochę głupio zrobiło.
Matko, ale dziś młoda szaleje, nie potrafi usiedzieć w miejscu, już wymiękam. Nie nadążam
Idę obiad tworzyć, bo się sam nie zrobi niestety 
Mały zastrajkował z jedzeniem
Kurde, a miałam się już położyć i smacznie spać. Pewnie za godzinę się rozedrze i po spaniu.
Zmykam się położyć, bo nie wiem jak długo pośpię. Do jutra,papa 
Alenka, ja nie widzę tego prywatnego wątku
Może nie jestem dopisana i dlatego.
Hej Babeczki
Czy wam też tak szybko dni uciekają ? Mnie czasem to przeraża
Czasem nie wiem nawet jaki jest dzień tygodnia i dobrze,że jest kalendarz bo bym zgłupiała do reszty
Czasem doba za krótka by wszystko ogarnąć.
Dzieciaki dziś spokojne w miarę - Lena już zdrowieje, byłam z nią na kontroli u pediatry i w sumie nie jest źle, tylko jeszcze trochę gardło ma czerwone, a tak to już ok. Z Szymonem tez już lepiej, bierze co prawda jeszcze leki, ale katar jakby mniejszy. Za to ja czuję się jak zombie - k***wa nie chce mi to choróbsko minąć - kaszlę jak gruźlik i generalnie chyba na to wszystko pawia puszczę. No czuję się nieciekawie, już dawno tak chora nie byłam.
Miałam dziś ambitny plan posprzątać, bo mi kurz na telewizorze o tym dobitnie przypominał, ale moje chęci to jedno, a siły (raczej ich brak) to drugie. Więc tak sobie ten kurz jeszcze poleży do jutra
Sterta prasowania też na mnie "patrzy" - a ja nienawidzę prasować - może małżona zagonię jutro do roboty, a co niech się wykaże
Mam pytanie do mam karmiących mm - czy wy już dostałyście pierwszy okres po porodzie ? Bo ja jeszcze nie, a piguły anty czekają. A chciałabym trochę męża pomolestować, a bez piguł to ja mam blokadę
Acha, jak dostać się na nasz prywatny wątek ? Bo jestem zielona w tej kwestii ?
A ja cc wspominam dość dobrze, szybko doszłam do siebie, tylko musieliśmy zostać w szpitalu dłużej, ponieważ mały miał żółtaczkę i musiał grzać się pod lampami.
Później mieliśmy trochę problemów z małym, pediatra wysłuchała szmery nad sercem i jesteśmy pod opielą kardiologa - okazało się,że ma dziurkę między przedsionkami. Mam nadzieję,że mu się ona zarośnie - jest na to szansa, tak powiedziała kardiolog.
Teraz mam mały "szpital" w domu - wszyscy są chorzy, nawet młody. Ale się kurujemy
Spadam teraz wybudzić młodego na jedzenie, bo pora karmienia minęła o 21, a on smacznie śpi - dam mu jeść i też się kładę 