A może Sandomierz się znajdzie?

24/07/08 15:50:01

Ja mam wózek po siostrzenicy :) świetnie sie sprawdza :D i nic mnie nie kosztował. :D, łóżeczko też mam z odzysku i wiekszośc ciuszków. To normalnie kosztuje majątek, dobrze miec siostrę z odchowanymi dzieciątkami :)

A może Sandomierz się znajdzie?

20/07/08 16:20:42

W Sandomierzu wymagają papierka, od razu mnie o to pytała położna na izbie przyjęć.

A może Sandomierz się znajdzie?

19/07/08 13:57:25

mamuśka83 ja miałam podobne dylematy. Wiele osób mi radziło żebym zmieniła lekarza, że ponoć gorzej traktują takie jak my pacjentki. Ja nie chciałam zmieniac lekarza, dr.Dudek zna moje choroby, leczę się u niej od kilku lat. Uznałam ze przecież mnie nie wyrzucą jak już będę rodziła. Nie wiem czy ktokolwiek zwrócił uwage na to u kogo sie leczyłam leżały ze mną kobiety które chodziły i do Klocowej i d Jawornika, nie były traktowane inaczej ode mnie. Na pododówce zajmowała sie mną cały czas położna (super kobietka) lekarz był tylko na koncu w trakcie porodu on tez mnie zszywał.Nie wiem jak jest w Tbgu ale naprawdę nie masz sie czego obawiać, cały czas działa adrenalina jak masz bóle to zapominasz o wszystkim, myślisz tylko o tym żeby urodzić. Nie życzę Ci tylko żebyś rodziła przy Dołędze- to rzeźnik, i bardzo niesympatyczny. Ja miałam z nimi do czynienia przez 17 dni więc zdązyłam ich poznać. Pozdrawiam i zyczę powodzenia

A może Sandomierz się znajdzie?

23/06/08 16:11:22

Acha i jeszcze jedno- położne przy porodzie miałam super, trafiłam na dwie zmiany. Bardzo fajne kobietki. Rodziłam od 11 do 21 więc zdążyłam sie nasłuchać, nagadać i napatrzeć. Przy porodzie miałam doktora Siulika, ponoć mogłam trafić lepiej;) On dobrze robi cesarki, tak mówią. I tak najgorsza jest pierwsza kupka, jak to przeżyjecie to potem już będzie z górki. I życzę każdej z przyszłych mam jak najszybszego opuszczenia tego przybytku ; Pozdrawiam

A może Sandomierz się znajdzie?

23/06/08 16:05:23

Ja po porodzie byłam na septyku przez 14 dni z moją dzidzią. Była na sali ze mną dziewczyna która rodziła w Tbgu, wypisali synka do domu z żółtaczką. Leczyła go w Sandomierskim szpitalu.W Tbgu septyka nie ma.Położna jedna stwierdziła że rodzą w Tbgu bo tam mają nowe kafelki a jak cos sie dzieje to lecą na ratunek do Srza. Położne w Srzu są rózne, oczekują że my mamy wszystko wiedzieć, szczególnie kobiety które rodziły kolejne dziecko. Jak nie radziłam sobie z karmieniem to pomagały dopiero wtedy jak mój maluszek sie darł na cały oddział. Najmilej to wspominam panie kucharki :)