w Bydgoszczy z maleństwem na basen

12/02/09 15:35:11

Wiem, że na fordonie na pewno jest taka możliwość. Na tym basenie na który chodzimy chyba nie, ale proponuję zadzwonić i się dopytać :)

Jaki wózek

08/02/09 20:32:44

Dołączam się do przedmówczyń. Wózek bez gondoli to raczej kiepski pomysł. Osobiście początkowo myśleliśmy z mężem o trójkołowcu, ale te są mniej stabilne w porównaniu do czterokołowych i mogą być wywrotne, szczególnie z gondolką. Nie jest łatwo ich przewrócić, ale czterokołowe są pewniejsze. Mamy chicco http://www.chicco.pl/index.php?p0=2&p1=11&p2=49&o=869 i jestem z niego bardzo zadowolona. Przed zakupem testowałam wózek peg perego pliko oraz Polski czterokołowiec z pompowanymi kołami. Musisz przemyśleć jak będziesz wykorzystywać wózek, w sensie czy dużo podróżujecie, na którym piętrze mieszkasz, w jakich terenach będziesz się poruszać. Przy wyborze wózka kierowałam się tym, by dobrze się składał (żeby mieścił się do naszego samochodu), miał pojemny kosz na zakupy, był zwrotny (możliwość kierowania jedną ręką jest bardzo przydatna), miał możliwość montowania fotelika samochodowego (na pewno nie na długie spacery), miał dobrą amortyzację, usztywnianą stabilną gondolę i przede wszystkim szeroką wygodną spacerówkę z możliwie najbardziej płasko rozkładanym oparciem. Niestety nie ma wózka idealnego i zrezygnowałam z pompowanych kół (ten Polski wózek był jak czołg i radził sobie na nierównościach super, ale był ciężki i się nie składał, no i nie miał sztywnej gondoli tylko takie wsadzane nosidełko z usztywnianym dnem), spacerówki nie można odwrócić tyłem do kierunku jazdy (choć córce w ogóle to nie przeszkadzało). Mój wózek ładnie radzi sobie na nierównościach i w terenie. Osobiście nie podobają mi się "kubełkowe" siedziska w spacerówkach, kwestia gustu. Jak już się zdecydujesz koniecznie obejrzyj wózek w sklepie. Życzę trafnego wyboru ;)

w Bydgoszczy z maleństwem na basen

05/02/09 12:39:21

Witaj ! Jeżeli chcesz chodzić z dzidziusiem na zajęcia prowadzone przez instruktora (ja polecam szczególnie na początek), to już zapisz maleństwo, bo oczekiwanie czasem jest długie. Ja chodzę z córeczką odkąd ta skończyła 5 miesięcy i jestem bardzo zadowolona. Jeżeli dziecko kocha wodę, to jest to dla niego niesamowita frajda. Na dzień dzisiejszy mała nurkuje pod wodą (oczywiście trwa to góra 2 sekundy :D ) i zaczęła machać łapkami i nogami, w pływaczkach można to już nazwać pływaniem. potrafi też chwilę utrzymać się na wodzie na pleckach. Nie wiem czy już tego nie robisz, ale warto przyzwyczajać dziecko do wody już podczas kąpieli. Polewać, bądź na początek chlapać po twarzy (oczywiście ostrożnie, bo 3 miesięczna dzidzia to jeszcze maleństwo). Taki mały dzidziuś ma jeszcze zaprogramowane automatyczne wstrzymywanie powietrza i fajnie, że już myślisz o basenie, bo będzie mu o wiele łatwiej przyzwyczaić się do wody. Jeśli chodzi o pieluchy do pływania, to nam nigdy nie zdarzyło się, że by mała zrobiła kupkę :wink: Ogólnie to w tych pieluchach głownie chodzi o to, że nie chłoną wody i nie robią się ciężkie jak zwykłe pampersiki. Na basen trzeba wziąć ręcznik, obuwie na zmianę, pieluszkę do pływania (ale nie koniecznie bo można kupić na miejscu), ja biorę jeszcze pieluchę flanelową, którą podkładam małej na przewijaku, no i zwykłą pieluchę na zmianę. Ja po powrocie z basenu kąpię małą więc nie biorę płynów do mycia i przyborów toaletowych (płuczemy ją tylko pod prysznicem), oliwek itp. Warto też wziąć osobę towarzyszącą. To bardzo ułatwia sprawę. My chodzimy na RADOŚĆ, ale na fordonie jest też basen dla dzieciaczków więc to kwestia wyboru. Zapomniałam napisać o cenie. Karnet na 8 wejść kosztuje 240 zł. Jeśli kupuje się z wyprzedzeniem (czyli przed pierwszym wejściem to 220, jakoś tak). Można opuścić 2 zajęcia i odrobić je, bardzo się przydaje, bo z maluchami nigdy nic nie wiadomo.

BYDGOSKIE SZKRABKI- OD DNIA NARODZIN....

25/09/08 10:42:02

aniu co lekarz to opinia. Jak pisze Asia jej zalecali zupełnie co innego niż Tobie. Nie wiem od czego to zależy :roll: viviana swego czasu też miałam problem z ropiejącymi oczkami małej. Też dostałam gentamycynę, która nie pomogła ani trochę. Robiłam te masaże, to nic trudnego. Po prostu delikatnie palcem masuje się kącik oka. To udrażnianie kanalików to już ostateczność (przynajmniej ja tak uważam) no chyba, że jakieś zapalenie dochodzi do tego. Ropienie ustało po jakimś czasie samo (a okropnie to wyglądało). Ja dołączę się do Asi i Kasi (ale mi się zrymowało :wink: ). I tak już rzadko się pojawiałam więc pewnie żadna różnica :) Mam nadzieję, że w razie czego pomożecie radą, a i ja jak będę mogła pomóc to coś napiszę. Ciągłości raczej nie będzie. Od jakiegoś czasu coś mi klecenie nie idzie... Trzymajcie się dziewczyny !!!

BYDGOSKIE SZKRABKI- OD DNIA NARODZIN....

25/09/08 10:02:44

Witam ! Solenizantom wszystkiego najlepszego !!! Przede wszystkim zdrówka . ania7227 my też walczyłyśmy z katarkiem. Ja odciągałam fridką prawie cały czas (jak miała dużo wydzieliny). Sama nie wiem czy to dobrze, ale małej było źle oddychać, a poza tym nie chciałam żeby ta wydzielina zalegała w gardełku czy spływała do uszu. Tak jakoś instynktownie. Po około tygodniu katar przeszedł. zielka my może nie miałyśmy pobudki tak wcześnie, ale za to przez całą noc ze 4 razy :? Nastuśka chyba ma ostatnio za dużo wrażeń :D