No ja piszę już 3 pościk
ale mi nikt nie odp.albo to wina tego że większość już tam skrobie i jak ja nadrobię zaległości???
Już gotowa zupka, spagetti pychotka, mikulo nadal śpi, nawet się nam udało poprzytulać z m.po bardzo dłuuugiej przerwie
Potem jedziemy po klapki dla mnie do pracy-mam wziąć na f-re i 50 zł dyrka zwraca bo to obuwie pracownicze
Tyle że ja chcę kupić jakieś za dobrą stówkę lepsze a nie chodomaki i resztę dołożę.
Zuzia, napewno laski nie zapomniały, ale mamy Cię starsznie tu mało, juz nie mówiąc o np.Izar, Karolinie, Patysi...dużo laseczek już nas opuszcza powoli
a tu tak fajnie...
Arianko, nie wiem czy Ci dziekowałam za sms wtedy...
dziękuję!!!
A Jasieńka nie poznaje, lulanie na raczkach-jest przeziębiony czy coś w tym stylu?chyba nie-mam nadzieje, szok, ja mojego klocka bym nie dała rady.Żadne dziecko w przedszkolu-miomo ze mam 4 i 5 latki nie waży tyle co mój mały grubasek, jejku jaki on ma ostatnio apetyt...
Aż żal mi Żanetki bo dosssskonale wiem przez co przechodzi-ale wiem że to minie!!!
Żanetko idź do apteki i kup jakiś specyfik na pobudzenie apetytu jest tego wiele do wyboru.
Zmykam na capuccinko i ciasto...z piekarni 
Ok... Dzięki Daduś, kurcze ja skasowałam tego maila potem i nie mam narazie żadnej aktywacji od Ani z martą, a już ciekawość mnie zżera co się tam wyprawia na naszym nowym forum
A wczoraj niania mi przyprowadziła synka do przedszkola na ostatnie 45 min.ale się wyszalał bawił się wszystkim czym się da, był w raju!!!Tylko ja miałam za nim dużo sprzątania he he, ale warto było
Ok, idę mojejmu m.plecy wyszorować, hiii
Moje ruskie dzieckoradzi sobie świetnie, jestem z niego dumna
Jak go odprowadzam, leci do zabawek i tyle a ja zmykam.
Ciekawe jak Verbelka po 1 dniu pracy i jej biedna łapka???
Ja mam nadal osłabiebie i wiem że w stosunku do świństw jakie mi robi ta dyra jestem za fair...ale taki już mam charakter trochę dupowaty
po tacie dokładnie tak mam.
Wxczoraj jeden ojsciec tak złośliwie dość spytał i jak tam głosik? a ja zamiast coś odpyskować grzecznie odp.że dobrze
Mój m.mówi że powinnam powiedzieć a gówno cię to obchodzi grubasie...
ech mówię Wam, nerwy...
Miłej soboty, u nas upalnie, i słonecznie, pięknie jest ale i tak się kiszę w domu
i korzystam że dzicko śpi z chwili luzu a potem pichcę spagetti i zupkę smykowi.
Hej laseczki, widzę że szalejecie z wątkiem zamknietym, fajnie, ale ja mam dylematy:
1.nie mogę się zalogować jak wpisuję hasła, nazwy pisze ze błędne,
2. jak to będzie z tym forum, trochę dziwnie-raz tu raz tam, to jakby dwa , rezygnujemy z btego, czy jak?
U mnie nadal trwa atmosfera przemęczenia i nerwów...
opowiem po krótce bo leję wodę do wanny.
Laski w ten dzień co mnie nie było już mnie obgadywały, a że ploty tam idą mega szybko wszystko wiem, że jak mogłam wczoraj być zdrowa a dziś chora??? no nie wiem dziwne nie?
I na zebraniu z r-cami...jedna mama mi wczoraj powiedziała że jej mnie żal było, bo takie ataki.Dyra powiedziałą że rezygnuje zprzyczyn osobistych i z powodu atakujących rodziców, ze wydzwaniałam do niej z płaczem po pracy i się skarżyłam jak to mnie męczą rodzice...jejku jak jestem zatrudniona tak ani razu nie wybrałam jej numeru!!!!!!!!!!!!!!!!!!Perfidna oszustka!
Oj zrobię jej w poń.jazdę...
Jak tak można?
i wiecie co odp.na to rodzice???
że widocznie ja jestem słąba emocjonalnie!!!!!!!!!!
czyli zwalili na mnie, co przewidział mój m.
że ona się oczyści i zwali na mnie.
Sierote Marysie zrobi.
Jak bym była chamska już bym tam mnie przyszła, ale pójdę, jeszce te max 5 dni się przemęczę.
Wiecie to się odbija na całym miom domu, z m.zero kontaktów jakiś bliższych, wieczne spięcia, na małego też mało cierpliowści i sił...ech.
Jak dobrze ze odchodzę.
Laski idę się popluskać, jeszce potem napiszę!!!
Moje dziecko mówi cholela
...u niani się nauczył czy jak
A rano zrobił piękną kupkę na nocnik i siku, już coraz częsciej nam się to udaje
Z ząbkami nadal kłopoty-w poń.do dentysty, to będzie horror
Musimy też wreszcie iść do chirurga bo ma taką maź do wyciśnięcia białą na sisiaku tam dalej, i napletka nie daje tknąć
Arianko, idę już jutro do pracy, szkoda mi kaski...jednak na dzień mam koło 80 zł, ale nie będę się wysilać
Dyrka dzowniła, aby spytać czy jutro też nie przyjdę, ale tak spoko, pow.jej ze raczej tak, mówiła że też ma gorączkę, e tam...
A wczoraj takie texty....np.że ona uważa że ja jeszce chyba powinna być z małym w domu, że ona jak pracuje po 10-12 g.to ją to napędza, itd...Tyle że ona na tym zarabia kokosy bo ma dwie filie i otwiera trzecią, a my ochłapy!
Smutne były te Wasze opowieści nt.ojców, widzę ze wiele z Was spotkało to nieszczęście, mój też jak każdy ma swoje za uszami, ale nie mogę nażekać, w obojgu r-ców wkurza mnie że też często bardziej interesują się,w stawiają, potrafią poświęcić się, spotykają ze znajomymi, obcymi w sumie ludźmi niż im bliskimi, jak my
Ok zmykam bo zrobiłam dwudaniowy obiadek-ryż z filetem z kurczaka i pomidorami i czerwony barszczyk, jak za dawnych czasów
p.s. Iwonka ma dziś wizytę u gina.
****************
WOW SĄ FOTKI DOORONI!!!!!!!!!!!
ALE ŚLICZNY STASIU!!!!PIĘKNIUTKI...
NAJBARDZIEJ MNIE WZRUSZYŁA TA FOTKA CO STARSZY SYNEK SIEDZI NA ŁÓŻKU OBOK MAŁEGO ZAWINIĄTKA!CUD MIÓD...
STARSZY SYNEK TEŻ PRZYSTOJNIAK, I TY W CIAŻY KWITNĄCA!
GRATULUJĘ POCIECH!!!
SUPER ZE NARESZCIE ZASPOKOIŁAŚ NASZĄ CIEKAWOŚĆ, DZIĘKUJEMY 