"Lutóweczki 2009" :):):):):):):)

18/07/08 15:28:41

Po pierwszej utraconej ciąży dostałam jak obuchem w głowę i świat mi się zmienił. Dawniej myślałam że cos takiego jak obumarła ciąża, poronienie, wady u dziecka istnieją gdzieś w świecie ale mnie to nie dotyczy. Teraz cieszę się z każdego dnia. Przed każdym usg odczuwam paniczny lęk. Nie dociera jeszcze do mnie że jestem w ciąży - chyba taki mechanizm obronny. Mam wewnętrzny głos który mi mówi że tym razem wszystko będzie ok ale z drugiej strony mam zbyt dużą wiedzę na temat co się może stać w zasadzie na każdym etapie ciąży. Dlatego ciuszków nie kupuję, imienia nie wymyślam, nic nie planuję. Zbyt wcześnie na to wszystko. Myslę że w miarę upływu czasu powoli się przekonam ale to jeszcze nie jest ten czas.... Chyba tak wygląda ciąża po stracie. P.S. Rybkę z frytkami też bym zjadła !!!!!!! Od razu !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

"Lutóweczki 2009" :):):):):):):)

16/07/08 20:39:50

Kabaczku, Przekaż fresce że takie krwawienie jeszcze nic nie znaczy, ja trafiłam w 6 tc z silnymi skurczami i krwotokiem a pęcherzyk ładnie się trzymał. Krwawiłam i plamiłam 2 tyg pomimo leżenia i Duphastonu. Teraz zaczynam 9 tc, plamienia ustąpiły a z ciążą jest ok. Nie ma reguły, można poronić bez żadnych objawów a można krwawić cały czas a mimo to wszystko jest ok. Przekaż że trzymamy za nią i jej dzieciaczki kciuki bardzo mocno !!!!!!

"Lutóweczki 2009" :):):):):):):)

15/07/08 09:26:09

Też niestety nie mam dobrych doświadczeń. Kobieta do której poszłam przed pierwszą ciążą nie rozpoznała gigantycznej nadżerki na szyjce macicy. Oczywiście nie miało to najmniejszego wpływu na to co sie potem stało ale usłyszałam od niej że wszystko w porządku i w ciążę można zachodzić. Dopiero przy zabiegu zwrócono mi uwagę na tą nadżerkę, zlecono badania i kazano mi ją wyleczyć przed kolejną ciążą. Do tej pory się zastanawiam jak lekarz który w zasadzie codziennie ogląda te szyjki w badaniu ginekologicznym może nie wykryć tak dużej zmiany. Sama to widziałam w kolposkopii i nie zauważyć czegoś takiego to naprawdę slepym trzeba być. Dlatego co do lekarzy to kieruję się zasadą ograniczonego zaufania.

"Lutóweczki 2009" :):):):):):):)

14/07/08 23:58:59

Trzeba tylko o tym wiedzieć :-) I dobrze że lekarze o tym informują. Wg mnie moją ciążę też uratowała bo skurcze znacznie się po niej zmniejszały. Chodzi mi tylko o to że niektórzy nadużywają jej w ciąży i biorą przy każdym zakłuciu podbrzusza więc dobrze by znali tego konsekwencje. W wielu krajach jest wycofana do stosowania w położnictwie, zresztą ulotka też informuje że nalezy ją brać tylko w zagrażającym poronieniu. W innych sytuacjach jest w ciąży p/wskazana. Na kliniakach powoli się od niej odchodzi podając Buscopan który uważa się za bezpieczniejszy w ciąży.

"Lutóweczki 2009" :):):):):):):)

14/07/08 23:26:43

pasAnik, Powiem Ci że ja też. Więc ją brałam bo umierałam z bólu. Zresztą byłam na wakacjach i tylko to i Duphaston miałam pod ręką. A potem z ciekawości poczytałam w necie o dzieciakach po- Nospowych i trochę mi entuzjazm klapł. Ogólnie trzeba to ująć tak że w małych dawkach jest bezpieczny ale jak nie trzeba to nie należy go stosować.